Nieudany debiut Xabiego Alonso! Real zawiódł w pierwszym meczu KMŚ

10 miesięcy temu 161
ZIZOO.PL

Po pół godzinie gry to Al Hilal, prowadzone przez Simone Inzaghiego, prezentowało się znacznie lepiej od Realu Madryt. Saudyjski zespół zdominował środek pola i narzucał swoje tempo, wymuszając błędy w szeregach rywala. "Królewscy" sprawiali wrażenie ospałych, a ich gra była pełna niedokładności. Mimo optycznej przewagi rywala, to Real otworzył wynik spotkania. W 34. minucie wyprowadzili szybki kontratak, który zakończył się precyzyjnym wykończeniem Goncalo Garcii. Wydawało się, że "Los Blancos" złapali wiatr w żagle, jednak warunki atmosferyczne nie były ich sprzymierzeńcem. Ponad 35-stopniowy upał wyraźnie odbijał się na dyspozycji zawodników z Madrytu.

ZOBACZ TAKŻE: As Barcelony ma nową partnerkę? Jest od niego starsza o 12 lat

Podopieczni Simone Inzaghiego zdawali się nie odczuwać doskwierającego klimatu i szybko wrócili do ofensywy. W 40. minucie, po serii chaotycznych zagrań w polu karnym Realu, Raul Asencio popełnił fatalny błąd. Obrońca nieporadnie próbował zatrzymać przeciwnika, najpierw nieudanie atakując piłkę, a następnie ciągnąc rywala za koszulkę, co zakończyło się jego upadkiem. Sędzia bez wahania wskazał na wapno, a Ruben Neves z zimną krwią wykorzystał rzut karny, doprowadzając do remisu. Wynik 1:1 do przerwy był sprawiedliwym odzwierciedleniem przebiegu pierwszej połowy, choć to ekipa z Rijadu wyglądała na drużynę lepiej zorganizowaną i zdecydowanie świeższą fizycznie.

Podopieczni Xabiego Alonso dobrze weszli w drugą część spotkania i już w pierwszych trzech minutach stworzyli spore zagrożenie pod bramką rywali. Najpierw Arda Guler, który pojawił się na murawie po przerwie, trafił w słupek, a chwilę później groźny strzał Gonzalo Garcii zdołał efektownie obronić Bono.

Kolejne fragmenty spotkania upływały pod znakiem zaciętej walki w środkowej strefie boiska. Choć sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo, tempo meczu nie spadło, a kibice nie mogli narzekać na brak zaangażowania z obydwu stron. Real miał lekką przewagę, jednak w grze madryckiego zespołu widoczny był brak zgrania i precyzji - efekt krótkiego czasu pracy trenera Alonso z drużyną.

W końcówce spotkania doszło do nieoczekiwanego zwrotu wydarzeń. Tuż przed 90. minutą Fran Garcia został przewrócony w polu karnym przeciwników, lecz sędzia początkowo nie zareagował. Dopiero po konsultacji z VAR-em wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł Federico Valverde, ale jego intencje świetnie odczytał Bono, broniąc uderzenie i ratując cenny punkt dla drużyny z Rijadu.

W kolejnym meczu Klubowych Mistrzostw Świata "Los Blancos" zmierzą się z meksykańską Pachucą. Na zakończenie fazy grupowej rywalem Realu będzie natomiast austriacki RB Salzburg.

Real Madryt - Al Hilal 1:1 (1:1)

Bramki: Goncalo Garcia 34 - Ruben Neves 41 (rzut karny).

Real: Thibaut Courtois - Trent Alexander-Arnold (65. Lucas Vazquez), Dean Huijsen, Raul Asencio (46. Arda Guler), Fran Garcia - Aurelien Tchouameni, Jude Bellingham (84. Luka Modric), Federico Valverde - Rodrygo (65. Brahim Diaz), Gonzalo Garcia, Vinicius Junior (80. Victor Munoz).

Al-Hilal: Bono - Joao Cancelo (64. Hamad Al Yami), Hassan Tambakti, Kalidou Koulibaly, Renan Lodi (83. Moteb Al Harbi)- Sergej Milinkovic-Savic, Ruben Neves, Salem Al Dawsari - Malcom (64. Mohammed Al Qahtani), Marcos Leonardo (83. Musab Al Juwayr), Nasser Al Dawsari (76. Mohamed Kanno).

Żółte kartki: Vinicius Junior - Ruben Neves, Mohammed Al Qahtani, Moteb Al Harbi.

Sędziował: Facundo Tello (Argentyna).

Przejdź na Polsatsport.pl

Przeczytaj źródło