Nie tylko Bardot. Dwa nazwiska pominięte w "In Memoriam" oburzyły widzów Oscarów

1 godzine temu 5
ZIZOO.PL
Segment "In Memoriam" podczas 98. gali Oscarów wywołał falę krytyki w sieci i to nie tylko przez brak francuskiej gwiazdy kina Brigitte Bardot. Widzowie szybko zauważyli, że wśród upamiętnionych zabrakło również Jamesa Van Der Beeka i Erica Dane'a. Fani nie kryją oburzenia i zarzucają Akademii "niesprawiedliwe pominięcia". Segment "In Memoriam" to tradycyjny element oscarowej gali – Amerykańska Akademia Filmowa upamiętnia wybitne postaci świata kina (aktorów, reżyserów, producentów i innych twórców), którzy zmarli w ciągu ostatniego roku. Zazwyczaj jest to wzruszający montaż wideo wyświetlany na telebimach, zawierający fragmenty filmów lub zdjęcia zmarłych artystów, któremu towarzyszy muzyka wykonywana na żywo. O tym, kto znajdzie się w zestawieniu, decyduje specjalny komitet Amerykańskiej Akademii Filmowej, który analizuje listę kilkuset zgłoszeń. W tym roku wybuchła burza po pominięciu Brigitte Bardot, francuskiej gwiazdy kina, która zmarła 28 grudnia 2025 roku. Jednak w poruszającym materiale zabrakło również dwóch ikon telewizji: Jamesa Van Der Beeka oraz Erica Dane'a. James Van Der Beek i Eric Dane pominięci w In Memoriam na Oscarach 2026 Pierwszy z nich, znany z serialu "Jezioro marzeń", zmarł 11 lutego w wieku 48 lat po walce z rakiem jelita grubego w trzecim stadium. Z kolei Dane, aktor znany z "Chirurgów" i "Euforii", odszedł 19 lutego w wieku 53 lat, niespełna rok po tym, jak publicznie poinformował o diagnozie ALS. Obaj grali również w filmowych produkcjach. "Jak można pominąć Jamesa Van Der Beeka?", "Brak Erica Dane'a w 'In Memoriam' jest wręcz niewiarygodny" – pisali użytkownicy serwisu X. Inni dodawali, że w trakcie kilkuminutowego segmentu bez problemu można było znaleźć kilka sekund na dodatkowe nazwiska. Szczególnie brak Dane'a – którego córki zostały wparte finansowo m.in. przez twórcę "Euforii" Sama Levinsona – internauci określali jako "największe pominięcie wieczoru". Wielu fanów podkreślało, że jego obecność w segmencie mogłaby dodatkowo zwrócić uwagę na chorobę ALS. Warto jednak podkreślić, że obaj aktorzy zostali uwzględnieni w In Memoriam opublikowanym na oficjalnej stronie Akademii – znacznie pełniejszym niż to pokazane podczas transmisji. Znalazła się tam również Brigitte Bardot, której brak w telewizyjnym segmencie wywołał spekulacje, że mógł mieć związek z jej radykalnie prawicowymi poglądami. Dodajmy, że wśród osób, które zostały upamiętnione na gali, znaleźli się m.in. Rob Reiner i jego żona Michele, Diane Keaton, Catherine O'Hara oraz Robert Redford. Wspominali ich ze sceny m.in. Billy Crystal, Rachel McAdams i Barbra Streisand. Oscary 2026 nie zaskoczyły Z początku tegoroczne Oscary zapowiadały się wyjątkowo emocjonująco, ale szybko okazały się przewidywalne. "Grzesznicy" w reżyserii Ryana Cooglera nie pobili rekordu w oscarowej historii, ale zabrali do domu 4 złote statuetki, m.in. za najlepszą pierwszoplanową rolę męską dla Michaela B. Jordana. Przypomnijmy, że dramat czerpiący inspiracje z mitologii Głębokiego Południa zdobył aż 16 nominacji do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Absolutnym zwycięzcą tegorocznego święta zachodniego kina została "Jedna bitwa po drugiej" Paula Thomasa Andersona, która sięgnęła po 6 Oscarów, w tym za najlepszy film i najlepszą reżyserię. "Frankensteina" Guillermo del Toro nagrodzono 3 "rycerzykami", a "K-popowe łowczynie demonów" triumfowały w dwóch kategoriach muzycznych, w tym za piosenkę "Golden". Oprócz Michael B. Jordana w aktorskich kategoriach wyróżniono również Jessie Buckley za rolę w "Hamnecie", a także Seana Penna ("Jedna bitwa po drugiej") i Amy Madigan ("Zniknięcia") za role drugoplanowe.
Przeczytaj źródło