Nazywano nas "damami z orkiestry". Gdy przychodził Mengele, mówiłyśmy sobie: "zagramy dobrze"

5 dni temu 10
ZIZOO.PL
"Kiedy poszłam do szpitala, to Moll, szef krematoriów, zapytał: >Gdzie jest akordeonistka?, ponieważ nikt oprócz mnie nie grał na akordeonie. Byłam bardzo chora, krok od śmierci. Kiedyś przyszedł do szpitala i zapowiedział czeskiej lekarce, która miała dyżur, że jeśli nie wyzdrowieję, to ją zastrzeli".
Przeczytaj źródło