W niedzielę 4 stycznia Donald Tusk zarzucił Karolowi Nawrockiemu, że chce „rozwalać” europejską jedność. W odpowiedzi nie brakło krytyki Unii.
Pod koniec tygodnia Donald Tusk mocno odpowiedział na żarty prawicowych komentatorów, porównujących go do Nicolasa Maduro i życzących mu podobnego losu. „Przestali już wierzyć w swoją wygraną w demokratycznych wyborach, więc zaczęli się modlić o obcą interwencję w celu obalenia »dyktatury Tuska«. Niżej upaść nie można” – ripostował. Wpis ten nie był jednak jedynym z niedzieli.
Tusk starł się z Nawrockim. Padło hasło „Polexit”
Szef obozu rządzącego znalazł też czas, by skrytykować prezydenta. „Kiedy wspólnie z prezydentem Trzaskowskim i marszałkiem Hołownią otwieraliśmy polską prezydencję, K. Nawrocki demonstrował z grupą działaczy pod hasłem Polexit. Pytanie jest proste i śmiertelnie poważne: czy chcecie prezydenta budującego bezpieczną i silną Europę, czy takiego, który wspólnie z Putinem i jego sojusznikami będzie ją rozwalał?” – pytał.
„Jestem za Polską w zjednoczonej Europie. Polską silną, która potrafi zatrzymać szkodliwe dla nas pomysły pańskich politycznych przyjaciół, tj. pakt migracyjny, umowa z Mercosur czy zielony ład. Wczoraj byłem wśród Polskich Rolników, których podległe panu służby spacyfikowały pod Sejmem w ubiegłym roku” – odpowiadał Nawrocki.
„Co do Putina – nie znam, ale wnioskuję po zdjęciach, że to pański znajomy – zatem proszę mu przekazać, że jego listów gończych także się nie boję” – odbijał piłeczkę prezydent, wypominając po raz kolejny dawne spotkanie Tuska z rosyjskim przywódcą.
Czytaj też:
W tym roku Rosja otworzy nowy front? „Putin ma tylko dwie opcje”Czytaj też:
Echa ataku USA. Sikorski ironizuje, Zandbergowi nie do śmiechu, Mentzen pisze o Ukrainie







English (US) ·
Polish (PL) ·