- Dyskusja o bezpieczeństwie lekowym trwa od lat, ale realne działania nie przynoszą na razie wymiernych efektów
- Jednym z pomysłów Rady ds. Ochrony Zdrowia przy Prezydencie RP jest stworzenie narodowej rezerwy leków
- Hurtownie farmaceutyczne deklarują gotowość do udziału w tym systemie
- Kluczowe wyzwania to finansowanie i zmiana zasad funkcjonowania rezerw strategicznych
"Dokończyć to, co zostało zrobione - rozdzielić zadania i je wykonać"
- Właściwie trzeba dokończyć to, co zostało zrobione w ubiegłej kadencji. Wiele rzeczy jest bardzo prostych, trzeba rozdzielić zadania i je wykonać. I nie ma żadnego wytłumaczenia, że w tym roku to nie powstanie – powiedział w prostych, żołnierskich słowach Maciej Miłkowski, koordynator ds. analityki finansowej Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego, b. wiceminister od leków, podsumowując, gdzie jesteśmy w dyskusji o budowaniu bezpieczeństwa lekowego.
Te dyskusje ciągną się latami, spędzamy godziny na debatach, konferencjach, posiedzeniach różnych gremiów, komisjach sejmowych i zespołach parlamentarnych.
Jak przypomniał prof. generał Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – PIB, pierwszą instytucją, która zajęła się szerzej bezpieczeństwem lekowym była Rada ds. Ochrony Zdrowia przy Prezydencie RP: - Pierwsze nasze spotkanie odbyło się w styczniu 2022 roku. Potem było kolejne w marcu i wtedy się narodziła idea powstania publikacji.
Niedawno poznaliśmy efekt tych prac. Chodzi o wybór opracowań przygotowanych dla Rady ds. Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej dotyczący bezpieczeństwa lekowego Polski, opisany nieco szerzej kilka dni temu, z zapowiedzią spotkania grona interesariuszy 12 stycznia: Lekowy szczyt u prezydenta w Belwederze. Będą ministrowie od leków i generał.
Rezerwy lekowe na dwie nóżki
W trakcie dyskusji pojawił się konkretny pomysł stworzenia narodowej rezerwy leków.
Z jednej strony, Maciej Miłkowski przypomniał krytyczną dla bezpieczeństwa lekowego rolę Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. - Na pewno w tym zakresie do zmiany są zasady tworzenia i uruchomienia rezerw strategicznych, ponieważ dziś trudno te rezerwy wprowadzić do właściwego łańcucha obrotu dystrybucji leków. Ale jest możliwość wykorzystywania bardzo mocno RARS w zakresach kryzysowych – przekonywał. Z drugiej, pojawiła się idea tworzenia narodowej rezerwy lekowej.
- Czy nie lepiej byłoby podejmować decyzję o zawieraniu umów z hurtowniami farmaceutycznymi, żeby trzymać taki gromadzony bufor leków w hurtowniach, które są do tego wyspecjalizowane i mają odpowiednią logistykę? W sytuacjach załamania się łańcuchów dostaw taki bufor bezpieczeństwa dawałby nam odporność na kilka miesięcy. W dodatku jest to znacznie tańsze rozwiązanie niż tworzenie magazynu. Dawałby też możliwość regularnej wymiany leków, co rozwiązuje problem kosztów utylizacji – wymieniał korzyści Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny.
Pilotaż narodowej rezerwy lekowej
Hurtowniom farmaceutycznym ten pomysł bardzo się podoba.
- Jako środowisko możemy już zacząć prace nad tym rozwiązaniem. To byłyby narodowe rezerwy lekowe na bazie istniejącego systemu hurtowni. To są polskie firmy, oparte na polskim kapitale. Możemy szybko stworzyć system rezerw, które będą rotowały – mówił Andrzej Stachnik, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych ( ZPHF).
Okazuje się, że to rozwiązanie nie jest nowe. W Finlandii, obok odpowiednika polskiej Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, funkcjonuje równoległy system: - Poprzez odpowiednie regulacje prawne Finowie zagwarantowali sobie, że jednostkami odpowiedzialnymi za przechowywanie odpowiedniego wolumenu leków są także hurtownie i producenci leków, co zwiększa w ten sposób bezpieczeństwo w dłuższym czasie – mówił generał Gierelak.
Jak przytomnie zauważył minister Pietrzak, może idea magazynowania leków jest łatwa do wyróżnienia, ale ktoś musi za to zapłacić: - Hurtownie nie będą kredytowały się na 6 miesięcy, jeżeli ktoś nie wspomoże ich jakimikolwiek dodatkowymi środkami.
Prezes Stachnik wskazał źródło finansowania: - To nie są wielkie pieniądze. Ich źródłem mógłby być Bank Gospodarstwa Krajowego, który zapewni specjalną drogę finansowania. Możemy wtedy podnieść poziom zapasów na przykład o pół roku. Gdyby zaś Agencja Badań Medycznych uruchomiła program, możemy zrobić badanie w regionie i przeprowadzić na próbę gromadzenie produktów z listy leków krytycznych i nimi rotować. Przez rok możemy udowodnić, że bezpieczeństwo lekowe urośnie – kusił prezes hurtowników.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

2 tygodni temu
16






English (US) ·
Polish (PL) ·