W Dubaju i Katarze utknęły tysiące naszych turystów. Kolejni czekają na powrót do kraju z wakacji w Tajlandii, Indonezji, czy ze Sri Lanki. Równocześnie MSZ wydaje nowe ostrzeżenia dla turystów, w tym te najwyższego stopnia. Do jednego z zagrożonych krajów turystów wysyła Itaka.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie zmienia się bardzo szybko. W poniedziałek wieczorem z Dubaju i Abu Zabi ruszyły pierwsze samoloty, które zabrały turystów z zagrożonego regionu. Polskie MSZ wydało natomiast kolejne ostrzeżenia dla podróżnych, a na liście "zakazanych" kierunków jest już aż 11 państw z Półwyspu Arabskiego i okolic. Swoich wyjazdów nie planuje tam jednak odwołać Itaka.
Itaka realizuje wycieczki na Bliskim Wschodzie. W poniedziałek Polacy polecieli do Omanu
Kolejne kraje na Bliskim Wschodzie są obejmowane 4. poziomem ostrzeżeń dla podróżnych. W poniedziałek 2 marca do tego grona dołączył Oman. Sytuacja ta mocno skomplikowała położenie polskich turystów. Właśnie przez ten kraj wiele osób opuszczało m.in. Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Jednak Itaka nie zamierza zastosować się do ostrzeżeń MSZ-u. W poniedziałek w omańskim Salalah wylądował samolot pełen polskich turystów, o czym w rozmowie z WP Turystyką poinformował wiceprezes Itaki Piotr Henicz. – Dzisiejszy lot do Salalah odbył się zgodnie z planem, bezpiecznym korytarzem powietrznym – wyjaśnił przedstawiciel biura podróży.
– To kolejna sytuacja kryzysowa, z którą branża turystyczna ma do czynienia w ostatnich latach. Z naszej strony zostały wdrożone stosowne procedury, mające na celu możliwie najlepsze wsparcie naszych klientów w destynacjach oraz ich bezpieczny powrót do domu – dodał Henicz.
Itaka zadbała o bezpieczeństwo turystów. Czekają na powrót z wakacji w hotelach
W rozmowie z WP Piotr Henicz przyznał, że klienci Itaki są aktualnie w Dubaju i Abu Zabi w ZEA, a także w katarskiej Dosze. Z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej na razie nie mogą wrócić do kraju. Zapewnił równocześnie, że ich klienci na Półwyspie Arabskim, jak i ci, którzy nie mogą wrócić z dalszych regionów świata, mają zapewnione hotele, a także przedłużone ubezpieczenie.
Równocześnie warto podkreślić, że podczas poniedziałkowej konferencji prasowej rzecznik MSZ Maciej Wewiór apelował do biur podróży, aby nie wysyłały podróżnych na Bliski Wschód. – Pragnę zaapelować do biur podróży, które w dalszym ciągu oferują i co gorsza, realizują wycieczki na Bliski Wschód – apeluję o odpowiedzialność i nierobienie tego – zaznaczył.
Dodajmy też, że w niedzielę i poniedziałek doszło do zawieszenia lotów do Arabii Saudyjskiej. Najpierw na taki krok zdecydował się Wizz Air. 2 marca o zawieszeniu lotów do Rijadu do 8 marca poinformował natomiast LOT. MSZ wydało najwyższy poziom ostrzeżeń. Itaka nie odwoła wycieczek
W Dubaju i Katarze utknęły tysiące naszych turystów. Kolejni czekają na powrót do kraju z wakacji w Tajlandii, Indonezji, czy ze Sri Lanki. Równocześnie MSZ wydaje nowe ostrzeżenia dla turystów, w tym te najwyższego stopnia. Do jednego z zagrożonych krajów turystów wysyła Itaka.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie zmienia się bardzo szybko. W poniedziałek wieczorem z Dubaju i Abu Zabi ruszyły pierwsze samoloty, które zabrały turystów z zagrożonego regionu. Polskie MSZ wydało natomiast kolejne ostrzeżenia dla podróżnych, a na liście "zakazanych" kierunków jest już aż 11 państw z Półwyspu Arabskiego i okolic. Swoich wyjazdów nie planuje tam jednak odwołać Itaka.
Itaka realizuje wycieczki na Bliskim Wschodzie. W poniedziałek Polacy polecieli do Omanu
Kolejne kraje na Bliskim Wschodzie są obejmowane 4. poziomem ostrzeżeń dla podróżnych. W poniedziałek 2 marca do tego grona dołączył Oman. Sytuacja ta mocno skomplikowała położenie polskich turystów. Właśnie przez ten kraj wiele osób opuszczało m.in. Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Jednak Itaka nie zamierza zastosować się do ostrzeżeń MSZ-u. W poniedziałek w omańskim Salalah wylądował samolot pełen polskich turystów, o czym w rozmowie z WP Turystyką poinformował wiceprezes Itaki Piotr Henicz. – Dzisiejszy lot do Salalah odbył się zgodnie z planem, bezpiecznym korytarzem powietrznym – wyjaśnił przedstawiciel biura podróży.
– To kolejna sytuacja kryzysowa, z którą branża turystyczna ma do czynienia w ostatnich latach. Z naszej strony zostały wdrożone stosowne procedury, mające na celu możliwie najlepsze wsparcie naszych klientów w destynacjach oraz ich bezpieczny powrót do domu – dodał Henicz.
Itaka zadbała o bezpieczeństwo turystów. Czekają na powrót z wakacji w hotelach
W rozmowie z WP Piotr Henicz przyznał, że klienci Itaki są aktualnie w Dubaju i Abu Zabi w ZEA, a także w katarskiej Dosze. Z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej na razie nie mogą wrócić do kraju. Zapewnił równocześnie, że ich klienci na Półwyspie Arabskim, jak i ci, którzy nie mogą wrócić z dalszych regionów świata, mają zapewnione hotele, a także przedłużone ubezpieczenie.
Równocześnie warto podkreślić, że podczas poniedziałkowej konferencji prasowej rzecznik MSZ Maciej Wewiór apelował do biur podróży, aby nie wysyłały podróżnych na Bliski Wschód. – Pragnę zaapelować do biur podróży, które w dalszym ciągu oferują i co gorsza, realizują wycieczki na Bliski Wschód – apeluję o odpowiedzialność i nierobienie tego – zaznaczył.
Dodajmy też, że w niedzielę i poniedziałek doszło do zawieszenia lotów do Arabii Saudyjskiej. Najpierw na taki krok zdecydował się Wizz Air. 2 marca o zawieszeniu lotów do Rijadu do 8 marca poinformował natomiast LOT. 
1 godzine temu
5








English (US) ·
Polish (PL) ·