Morderca w gumiakach. Był wytypowany jako sprawca, ale sprawę umorzono

1 dzień temu 11

Wśród czterech mężczyzn wytypowanych jako sprawcy zbrodni jako trzecie pada imię i nazwisko Tadeusza Grzesika zamieszkałego w Woli Jachowej. Niecałe dwa lata od napisania tej notatki sprawa została umorzona przez prokuratora z powodu niewykrycia sprawców przestępstwa. Fragment książki "Morderca w gumiakach. Historia największego polskiego seryjnego zabójcy" autorstwa Macieja Kuciela.

W Cedzynie pod Kielcami padał deszcz. Na poboczu drogi wiodącej z Kielc do pobliskiego Górna zatrzymał się samochód. Siedzący za kierownicą mercedesa Jacenty Frydrych, były komendant wojewódzki policji w Kielcach, nie zgasił silnika. Wycieraczki pracowały miarowo, ścierając krople z przedniej szyby.

"To było gdzieś tutaj, tu ich zabili, jakieś dwadzieścia–trzydzieści metrów od miejsca, w którym stoimy. Zapamiętałem dziewczynę, przepiękna kobieta. Kiedy tam przyjechałem, z rany w jej skroni jeszcze sączyła się krew. Jakby uciekało z niej życie. Oni ją zgwałcili. Gwałcili ją przy trupie jej męża. Żałuję, że nie ma kary śmierci" – mówił Frydrych w odcinku programu Uwaga! TVN z 16 czerwca 2010 roku. Patrzył w stronę lasu, starając się przypomnieć sobie prowadzone wówczas oględziny miejsca zbrodni.

"Położony kilka kilometrów od Kielc, otoczony lasami. Zalew w Cedzynie co roku przyciąga tysiące turystów" – można przeczytać dzisiaj na stronie internetowej Radia Kielce. Turystów przyciągają piaszczyste plaże, oferta gastronomiczna i wygodne parkingi.

Źródło: Wydawnictwo Otwarte

Przeczytaj źródło