Marcin Romanowski nakryty w Budapeszcie. Mina zbiega z PiS mówiła wszystko

1 godzine temu 5
ZIZOO.PL
Węgierscy dziennikarze odnaleźli Marcina Romanowskiego. Pomieszkuje on w I dzielnicy Budapesztu. To luksusowy obszar, który przyciąga bogatych inwestorów. Poseł wydawał się bardzo zaskoczony wizytą. Polityk odmówił udzielenia odpowiedzi na pytania związane z jego pobytem. Marcin Romanowski, związany z Prawem i Sprawiedliwością, został odnaleziony przez dziennikarzy serwisu Direkt36. Udało im się dotrzeć do mieszkania, w którym przebywa poseł. Ukrywający się na Węgrzech polityk nie był jednak chętny do rozmowy. Na pytanie dziennikarki o to, czy odpowie na kilka pytań, stwierdził krótko: – Przepraszam, nie wiem. Na wideo udostępnionym przez Direkt36 widać, że polityk jest zaskoczony obecnością dziennikarzy. Najwyraźniej liczył on na więcej prywatności w swojej kryjówce. Kryjówka ta jest zresztą dosyć luksusowa. Dzielnica 1 w Budapeszcie to obszar, na którym znajdują się jedne z najdroższych nieruchomości na Węgrzech. Na jej terenie mieści się Zamek Królewski i liczne zabytki. Leży ona po zachodniej stronie Dunaju. Polityk przechadzając się na spacerze może liczyć więc na piękne widoki – m.in. na słynny budynek parlamentu, który mieści się po drugiej stronie rzeki. Marcin Romanowski gościem FIDESZ-u Jak podaje Direkt36, gospodarzem Romanowskiego ma być Zsolt Dávid Párkai. Jest on jednym z właścicieli mieszkania, do którego dotarli dziennikarze i działaczem partii FIDESZ, której twarzą jest Viktor Orbán. Oficjalnie pełni on w niej funkcję "sekretarza osobistego pomagającego w pracach parlamentarnych". Sam Zsolt Dávid Párkai w rozmowie z węgierską redakcją unika nazywania się "sekretarzem osobistym". Preferuje on określenie "ekspert prawny". Wywiad z nim rzuca też nieco światła na kwestię statusu polskiego polityka. Zsolt Dávid Párkai twierdzi, że Romanowski mieszka w jego mieszkaniu od momentu uzyskania azylu, więc jego pobyt jest legalny. Działacz partii FIDESZ został zapytany też o kwestię utraty prawa do azylu. Stwierdził on, że jeśli Marcin Romanowski utraci legalny status pobytu, umowa najmu, która go dotyczy, zostanie rozwiązana. Dodał też, że polityk związany z Prawem i Sprawiedliwością pokrywa wydatki związane z mieszkaniem w Budapeszcie z własnej kieszeni, nie zdecydował się jednak na ujawnienie warunków umowy najmu. Węgry zamierzają wydać Romanowskiego i Ziobrę Péter Magyar w dosyć jasny sposób wypowiada się na temat polskich polityków, którym azylu na Węgrzech udzielił rząd Viktora Orbána. W trakcie jednych z konferencji prasowych stwierdził, że panowie nie mogą liczyć na łagodne traktowanie: – Jeśli mam coś powiedzieć do panów Ziobro i Romanowskiego, nie ma sensu kupować mebli w IKEA, długo tu nie zabawicie. Węgry nie będą centrum azylowym dla kryminalistów – padło w trakcie jednego z przemówień po wyborach 12 kwietnia. – Mogę tylko zasugerować panom Ziobrze i Romanowskiemu, że jeśli nie mają nic do ukrycia, to powinni wrócić do domu i stanąć przed narodem (...) No, chyba że już wyjechali. Ale jeśli nie wyjechali, to poddamy ich ekstradycji do Polski – stwierdził lider partii TISZA.
Przeczytaj źródło