"Mamy dramat w domu, Młody umiera". Alina: wsiadłam do karetki, mąż pognał za nami
— "Alina, zejdź na dół, natychmiast!" — wołał mąż. Tego, co zobaczyłam, nie zapomnę do końca życia. Andrzej leżał na kanapie, cały w drgawkach, zasikany, zapluty. To był pierwszy atak, niespodziewany, bo syn był absolutnie zdrowy — opowiada Medonetowi mama, Alina. W szpitalu nagle się obudził. "Dlaczego mam pampersa, gdzie są moje majtki?" — to były jego pierwsze słowa. Niedługo potem "jakby zapatrzył się w jeden punkt i zupełnie go odcięło". — Nigdy potem zdrowego syna już nie zobaczyłam — mówi Alina. — Całe dotychczasowe życie się skończyło — i jego, i nasze.

1 tydzień temu
16








English (US) ·
Polish (PL) ·