We wtorek, 28 kwietnia 2026 roku, media obiegła smutna wiadomość o śmierci Marka Lipińskiego. Dla wielu był przede wszystkim legendą Polskiego Radia, ale prywatnie – partnerem życia Marii Szabłowskiej. Ich relacja nie zaczęła się od wielkiego uczucia, lecz od zawodowych spięć i różnic charakterów. Z czasem jednak to właśnie te doświadczenia zbudowały silną więź, która przetrwała dziesięciolecia. Dziś historia ich związku wybrzmiewa jeszcze mocniej – jako opowieść o miłości, która potrzebowała czasu, by stać się naprawdę trwała.
Maria Szabłowska i Marek Lipiński: poznali się w pracy. Historia miłości
Wszystko zaczęło się od wspólnej pracy… Jeszcze podczas Studium Dziennikarskiego na Uniwersytecie Warszawskim, Maria Szabłowska trafiła do Polskiego Radia. Zadebiutowała audycją Studio Rytm, a już od 1973 roku prowadziła w Jedynce audycję publicystyczną Muzyka i Aktualności. Słuchacze pamiętają na pewno też dziennikarkę z późniejszych radiowych projektów: Muzyki Nocą czy Magazynu Muzycznego Rytm.
Pierwszym krokom młodej reporterki bacznie przyglądał się ówczesny kierownik Polskiego Radia, Marek Lipiński… „Była ambitna i obowiązkowa, a jednocześnie żywiołowa, spontaniczna i uparta”, wspominał dziennikarz, akcentując mocno to ostatnie, bo pani Maria miała ze swoim ówczesnym przełożonym kilka spięć. „Mój mąż był moim szefem. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Zdarzało nam się nie raz w pracy pokłócić. Okazało się, że te spory chyba nas do siebie zbliżyły i zostaliśmy parą”, mówiła ulubienica słuchaczy Dobremu tygodniowi. „Najwyraźniej najpierw musieliśmy się porządnie wykłócić, no i pewnie dzięki temu panuje teraz w naszym związku niemal stoicki spokój”, śmiał się z kolei pan Marek w Rewii.
Czytaj także: Krzysztof Szewczyk i Maria Szabłowska zachwycali w programie „Wideoteka dorosłego człowieka”. Jak dzisiaj wygląda ich relacja?
Maria Szabłowska, Warszawa ok. 1987 r.
Gdy już zakochani zaczęli być razem, zaczęli odkrywać uroki wspólnego życia i pracy. „Wszyscy mówią, że niedobrze jest, jak żona i mąż pracują w tym samym zawodzie. A ja uważam, że wręcz przeciwnie. Nikt tak nie zrozumie pracy dziennikarza radiowego, jak inny radiowiec. Tego, że czasem trzeba pójść do pracy w nocy lub dłużej zostać w montażowni, albo gdzieś pojechać. Mój mąż nigdy nie uważał, że miejsce żony jest tylko w domu”, mówiła z radością dziennikarka redakcji Rewii.
Z kolei on w tym samym wywiadzie docenił ją za ogromne ciepło, cierpliwość (także, gdy on prowadzi auto!) oraz zaradność i oddanie nawet codziennym czynnością „Żona nie ma sobie równych, jeśli chodzi o gotowanie, miłość do kwiatów i pielęgnowanie ogrodu. Jej pogodne usposobienie jest dobre na wszystko. Zjednuje sobie wszystkich i tworzy cudowną atmosferę”, czytamy.
Co ciekawe, Marek Lipiński nazywał małżonkę Pućka. Dlaczego? „To się wzięło jeszcze z dzieciństwa. Wyglądałam wtedy jak pyza. Potem stałam się bardziej podobna do człowieka, ale mój pseudonim przylgnął do mnie na stałe”, przyznała Maria Szabłowska.
Maria Szabłowska, Marek Lipiński, czerwiec 2002 rok
Maria Szabłowska: życie prywatne, rodzina
Owocem prawie 50-letniego związku pary jest ukochana córka. Małgorzata urodziła się w drugim tygodniu stanu wojennego… „To był dar od Boga. Przesiedziałam na 3-letnim urlopie macierzyńskim, odchowałam córkę, mogłam spokojnie patrzeć, jak rośnie. Pod koniec urlopu zaczęłam pracować od północy do trzeciej nad ranem w „Muzyce nocą”. Małgosia spała wtedy pod opieką taty”, wspominała jakiś czas temu Maria Szabłowska.
Aż trudno w to uwierzyć, ale tak jak dziennikarka zakochała się w swoim szefie, tak mąż Małgorzaty był jej… profesorem! Jaką drogę zawodową wybrała córka Marii Szabłowskiej? „Powiodło jej się w życiu. W pewnym sensie powieliła moją drogę. Najpierw poszła do szkoły komputerowej, ale zorientowała się, że to nie to. Zdała więc na ASP. Tam poznała męża, który był jej profesorem. Mają dwoje dzieci, własne studio projektowe. Fajnie im się układa. Małgosia jest wyważoną osobą, w czym przypomina mi mojego tatę. Kiedy dzieje się coś złego, ja najczęściej się wzburzam, denerwuję, a ona to załatwia na spokojnie, z dużą dorosłością. To fantastyczna cecha”, opowiadała gwiazda Dobremu tygodniowi.
Czytaj także: O tym romansie plotkowali wszyscy. Jacek Borkowski przypominał Aleksandrze Śląskiej jej młodzieńczą miłość...
Na co dzień Maria Szabłowska odnajduje ukojenie w rodzinie i w roli babci. „Jestem zwykłą babcią. To dla mnie ogromna przyjemność zajmować się Franią. Jest częstym gościem u nas na Saskiej Kępie”, mówiła w jednym z wywiadów. To właśnie dom na Saskiej Kępie przez lata był miejscem, w którym razem z Markiem Lipińskim budowali swoją codzienność.
Choć rzadko pojawiali się razem publicznie, łączyła ich wspólna pasja do podróży. „Objechaliśmy samochodem Sycylię, Sardynię, Korsykę, Lampedusę oraz norweskie fiordy”, wspominali. Równie chętnie wracali jednak do swojego miejsca na ziemi nad Wisłą. Dziś te wspólne chwile – zarówno te dalekie, jak i zupełnie zwyczajne – tworzą poruszający obraz ich wieloletniego, zgodnego życia.
Zobacz również: Dzięki Elvisowi Presleyowi wciągnęła się w muzykę. Tajemnice Marii Szabłowskiej
Pozdrawiamy pięknie i życzymy mnóstwa miłości!
Maria Szabłowska, Marek Lipiński, gala rozdania Wiktorów 2011, Warszawa, 14.04.2012 rok
Maria Szabłowska, Marek Lipiński, Fashion Loves Football by Esotiq, Warszawa, 12.06.2012 rok

1 godzine temu
4







English (US) ·
Polish (PL) ·