Małgorzata Kożuchowska pokazała się w takim stanie. Ledwo mogła chodzić

11 miesięcy temu 193
ZIZOO.PL

Małgorzata Kożuchowska należy do tych gwiazd, które raczej chronią swoją prywatność. Podyktowane jest to między innymi nastawieniem jej męża, który stroni od aktywności w social mediach. Tym bardziej nietypowe było wyznanie aktorki, która nagle wyjawiła ws. ich wspólnego syna. Nie do wiary, w jakim stanie się pokazała.

Małgorzata Kożuchowska poznała swojego męża w dość nietypowych okolicznościach. Bartek Wróblewski, jak każdy Polak, dobrze wiedział, kim jest blondwłosa piękność - aktorka była już wtedy wielką gwiazdą. Dziennikarz nie znalazł w sobie jednak na tyle odwagi, by nawiązać z nią kontakt na pokładzie samolotu, na którym oboje przypadkowo się znaleźli.

Po powrocie do kraju mężczyzna postanowił jednak działać. Wykupił bilety na spektakle z udziałem aktorki i obsypywał ją bukietami kwiatów, w których niekiedy znajdował się liścik. W końcu kobieta uległa jego namowom i dała się zaprosić na randkę. Choć nie spodziewała się młodszego od siebie o kilka lat adoratora, później niczego nie żałowała - to spotkanie zmieniło wszystko.

Pod koniec sierpnia 2008 roku para wzięła ślub w jednym z warszawskich kościołów. Potem małżonkowie długo starali się o dziecko, aż w końcu w 2014 roku na świat przyszedł ich wyczekany syn, Jan Franciszek. I to właśnie nastolatek był poniekąd przyczyną tego, co właśnie przytrafiło się gwieździe...

W przeciwieństwie do wielu celebrytów Kożuchowska od początku chroniła wizerunek jedynaka. Nawet podczas jego ubiegłorocznej komunii nie podzieliła się zdjęciem u boku chłopca; pokazała tylko swoją kreację. A teraz znów sama zaprezentowała się w nietypowym wydaniu. W instagramowym poście widzimy ją bowiem podpierającą się kulami.

"Tak się skończył mój mecz piłki nożnej z Jasiem... Chwila nieuwagi i wjechało nowe stylowe obuwie. I tak sobie kuśtykam od tygodnia. Ale mimo wszystko dobry humor mnie nie opuszcza" - poinformowała 44-latka.

Widać to chociażby po pełnym śmiechu spotkaniu z koleżankami po fachu, którym podzieliła się w sieci, czy humorystycznym komentarzu ("Gdyby kózka nie skakała...") do własnego stanu, będącym początkiem znanego przysłowia.

Nie omieszkała przy okazji zaapelować do fanów.

"Życzę Wam cudownych wakacji. I uważajcie na siebie!" - przestrzegła.

Obecnie Kożuchowska znowu jest na zawodowej fali. Aktorka, która w 1994 roku ukończyła warszawską szkołę teatralną i która dziś ma w swoim portfolio niemal 60, w tym sporo kultowych, kreacji, zagrała główną rolę w serialu "Aniela". Choć produkcja budzi mieszane odczucia wśród krytyków i widzów, to jednak większość docenia chociażby sam wkład gwiazdy.

Niedawno wyznała, że projekt ten przypadł na bardzo trudny moment w jej życiu zawodowym. Małgorzata miała wówczas poważne wątpliwości.

"Mimo że jestem optymistką, miałam wtedy kryzys - zaczęłam tracić wiarę w sens dalszego uprawiania zawodu. Myślałam, że nic ciekawego już mnie nie spotka, że się starzeję, że może przestałam być interesująca dla tych, którzy decydują o obsadach. Czułam, jakbym wypadła z kręgu aktorów, po których się sięga. To było bolesne, naprawdę. Dlatego wtedy tak bardzo dopytywałam: 'Czy wy na pewno chcecie mnie?'" - zwierzyła się w podcaście "WojewódzkiKędzierski".

Jak widać, jej obawy były zupełnie nieuzasadnione.

Zobacz też:

Niespodziewanie Tkacz wyjawiła ws. Kożuchowskiej i Kuleszy. "Wypłakiwała mi się w rękaw"

Małgorzata Kożuchowska nagle ogłosiła, że z tym kończy. "Już nie muszę"

Małgorzata Kożuchowska ma znaną siostrę. W końcu mogła ją zobaczyć

Przeczytaj źródło