Maja Chwalińska wróciła do Polski w poniedziałkowy poranek po bardzo udanym Roland Garros i niemal od razu stanęła przed kamerami oraz mikrofonami. Konferencja prasowa po przylocie miała być spokojnym podsumowaniem ostatnich dni, ale w pewnej chwili na sali zrobiło się nerwowo. Jeden z reporterów wszedł jej w słowo podczas odpowiedzi o aktywności w mediach społecznościowych.
Maja Chwalińska spięła się z dziennikarzem
Sytuacja zaczęła się niewinnie, od pytania o nagły przyrost obserwujących w sieci. To temat, który zwykle prowokuje lekkie komentarze, ale Chwalińska od razu zaznaczyła, że nie śledzi tego na bieżąco i nie funkcjonuje na co dzień w social mediach. W trakcie tej wypowiedzi została jednak niespodziewanie przerwana.
Reakcja tenisistki była szybka i zdecydowana. Dała jasno do zrozumienia, że jeszcze nie skończyła mówić. Wystarczyło kilka słów, by przywrócić porządek rozmowie i przypomnieć, kto w danym momencie ma głos. Po stronie dziennikarza padły przeprosiny, a Chwalińska nie podkręcała atmosfery dalej. Zakończyła wymianę krótkim sygnałem, że temat jest zamknięty i można iść dalej.
Warto przypomnieć, że po finale Maja Chwalińska usłyszała pytanie o Igę Świątek. Tenisistka opowiedziała wprost o ich relacji i kontakcie podczas turnieju w Paryżu.
Maja Chwalińska przywitana przez kibiców w Polsce
Jeszcze tego samego dnia tenisistka pojawiła się także w programie „Fakty po Faktach”, gdzie mówiła wprost, że skala powitania po przylocie była dla niej zaskoczeniem. Przyznała, że spodziewała się zmian po Paryżu, ale nie była przygotowana na to, jak wiele osób będzie chciało okazać jej wsparcie i sympatię. Opisywała to jako duży szok, szczególnie że wcześniej odcinała się od internetowych reakcji.
Zobacz także:
- W takich warunkach mieszka Maja Chwalińska. Będziecie w szoku
- Tak przywitali Maję Chwalińską na lotnisku po sukcesie w Roland Garros. Będzie afera?

2 dni temu
9






English (US) ·
Polish (PL) ·