Łatwogang wydał oświadczenie ws. "usuniętego kontraktu". W tle wielka firma

1 godzine temu 7
ZIZOO.PL
Łatwogang, który przeprowadził historyczny stream charytatywny na rzecz podopiecznych fundacji Cancer Fighters, po akcji niemal zniknął z internetu. Teraz jednak wydał specjalne oświadczenie ws. jego współpracy z Tymbarkiem, która uległa niespodziewanej zmianie. W czwartek Łatwogang opublikował w swoich mediach społecznościowych film oraz oświadczenie dotyczące jego kontraktu z firmą Tymbark. Umowę podpisano jeszcze przed startem rekordowej zbiórki, jednak ze względu na ogromny sukces akcji charytatywnej, obie strony zdecydowały się na radykalne kroki, o których twórca postanowił szczegółowo opowiedzieć. Kontrakt usunięty w cieniu wielkiej akcji Najważniejszym punktem oświadczenia Łatwoganga jest deklaracja o całkowitej zmianie charakteru współpracy z Tymbarkiem. Twórca poinformował, że ich pierwotnie zaplanowana przed kilkoma miesiącami kampania miała być standardowym, komercyjnym działaniem. Jednak w obliczu emocji towarzyszących zbiórce dla podopiecznych Cancer Fighters, zarówno twórca, jak i marka uznali, że promowanie się na fali tego sukcesu byłoby po prostu nie fair. Wspólnie podjęto więc decyzję o rezygnacji z udziału Łatwoganga w zaplanowanej wcześniej kampanii promocyjnej. Kontrakt został usunięty, by uniknąć jakichkolwiek podejrzeń o cyniczne wykorzystywanie charytatywnego zrywu Polaków do celów marketingowych. Cały zysk dla fundacji Cancer Fighters Łatwogang w swoim oświadczeniu wyjaśnił, że napoje Tymbark z jego podobizną, które pojawią się teraz w sklepach, powstały jeszcze przed startem akcji charytatywnej. "Dwie jeszcze bardzo ważne kwestie których nie zawarłem w materiale a są bardzo ważne. Po pierwsze Tymbark podczas transmisji obiecał że stworzy napój z którego wszystkie zyski pójdą na rzecz fundacji Cancer Fighters. Ten napój który będzie robił Tymbark jest zupełnie innym napojem niż ten który teraz wychodzi z moim wizerunkiem" – zaznaczył w komunikacie. Zamiast pozbywać się stworzonego już produktu, co wiązałoby się z ogromnym marnotrawstwem, strony wypracowały nowe rozwiązanie. „Mój napój wychodzi tylko dlatego, że tak jak już mówiłem, mieliśmy do wyboru wylać napój lub podjąć decyzję, że przeznaczamy cały zysk z napoju na fundację" – wyjaśnił w poście Łatwogang. Oznacza to, że każda butelka z jego podobizną, która trafi do rąk klientów w już maju, realnie zasili konto Cancer Fighters. Dodatkowo w drodze jest drugi, zupełnie nowy napój, który Tymbark obiecał stworzyć jeszcze podczas trwania transmisji na żywo. W jego przypadku zasada pozostaje ta sama: wszystkie zyski zostaną przekazane na walkę dzieci z nowotworami. "Mało jaka firma by tak postąpiła". Szczere podziękowania twórcy Łatwogang nie szczędził ciepłych słów pod adresem swojego dotychczasowego partnera biznesowego. Podkreślił, że postawa Tymbarku, który sam zaproponował oddanie pieniędzy ze sprzedaży napojów na cele charytatywne zamiast realizacji komercyjnego kontraktu, jest na polskim rynku rzadkością. "Mieliśmy wielki kontrakt który od razu usunęliśmy, sami zaproponowali przekazanie pieniędzy z butelek na rzecz fundacji. Naprawdę mogę powiedzieć to z ręką na sercu, że mało jaka firma by tak postąpiła i nie wykorzystała tego na swoją korzyść" – napisał youtuber, zaznaczając, że jego oświadczenie jest zupełnie szczere i nie zostało wymuszone przez żadną agencję. Na koniec Łatwogang jeszcze raz podziękował wszystkim, którzy brali udział w charytatywnej zbiórce. – Ja już ostatni raz pozwolę sobie podziękować za to, co zrobiliśmy wszyscy razem i mam nadzieje że jako Polska nigdy o tym nie zapomnimy i zawsze będziemy pamiętać o swoich – zakończył.
Przeczytaj źródło