Latami unikali jednego tematu. Kwiat Jabłoni wreszcie ujawnili swój największy sekret

1 godzine temu 6
ZIZOO.PL

Kasia i Jacek Sienkiewiczowie, czyli duet tworzący Kwiat Jabłoni, od samego początku kariery wiedzieli, że ich nazwisko może stać się zarówno atutem, jak i ciężarem. Jako dzieci Kuby Sienkiewicza – lidera zespołu Elektryczne Gitary – mieli świadomość, że łatwo mogą zostać sprowadzeni do roli "tych po znanym ojcu". Dlatego postawili na strategię, która w polskim show-biznesie wciąż jest rzadkością: najpierw muzyka, potem reszta.

Kwiat Jabłoni i temat, którego unikali od początku kariery

Od pierwszych miesięcy działalności zespołu artyści konsekwentnie omijali wątek rodzinny. Nie był to przypadek, lecz przemyślana decyzja, która miała chronić ich twórczość przed uproszczeniami.

"Na początku (...) chcieliśmy odciąć się od tego. Nie mówić ludziom, że tata to tata, ponieważ ogromnie łatwo jest przypiąć łatkę, że ‘tata pomógł’, ‘tata załatwił’" – przyznała wokalistka w podcaście "Bliskoznaczni", prowadzonym przez Katarzynę Nosowską i Mikolaja Krajewskiego.

Ich podejście wpisywało się w szerszą potrzebę budowania autentyczności. Zamiast opierać rozpoznawalność na nazwisku, chcieli, by odbiorcy najpierw poznali ich wrażliwość, teksty i charakterystyczne brzmienie.

Unikanie tematu było konsekwentne do tego stopnia, że nawet bezpośrednie pytania nie zmieniały ich stanowiska.

"Nawet jak byliśmy pytani w radiach, to mówiliśmy, że nie wiemy, o co chodzi" – wspominali.

Kwiat jabłoni, Viva 12/2021.

Dlaczego Kwiat Jabłoni ukrywali, kim jest ich ojciec?

Decyzja o milczeniu wynikała z bardzo konkretnej obawy: że historia rodzinna całkowicie zdominuje narrację wokół zespołu.

"Podejrzewaliśmy, że jeśli od tego zaczniemy, to będzie pierwszy temat. Że gdzieś ominą temat naszej muzyki, tego, o co nam chodzi, jaki jest nasz przekaz i będzie to w kółko porównywane do tego, co robił tata. Lepsze czy gorsze" – ujawniła Kasia Sienkiewicz. W praktyce oznaczało to ryzyko, że każda rozmowa, recenzja czy wywiad będzie sprowadzać się do porównań z Kubą Sienkiewiczem, zamiast skupiać się na ich własnym dorobku.

Największym wyzwaniem były potencjalne etykiety. W branży muzycznej, gdzie nazwisko potrafi otwierać drzwi, równie łatwo może zamknąć drogę do obiektywnej oceny. Rodzeństwo nie chciało funkcjonować jako "projekt dzieci znanego muzyka". Obawiali się nie tylko zarzutów o ułatwiony start, ale też ciągłych porównań: czy są "lepsi" lub "gorsi" od ojca.

To właśnie dlatego przez pierwsze półtora roku działalności zespołu całkowicie unikali ujawniania tej informacji, konsekwentnie budując własną markę.

Przeczytaj źródło