Kupujemy czołgi, ale czy to nas uratuje? Gorzka prawda o polskim bezpieczeństwie
Obserwuję to z narastającym niepokojem: stary porządek międzynarodowy ostatecznie się rozpadł, a my wciąż tkwimy w letargu, wierząc, że historia skończyła się raz na zawsze. Świat płonie, status państw i granic jest negocjowany na nowo siłą, a tymczasem polskie elity ze słuszną trwogą patrzą na tę dekompozycję, nie mając żadnej własnej, suwerennej strategii. Nie doszacowałem poziomu naszego intelektualnego nieprzygotowania – zamiast budować realny potencjał, naiwnie sądzimy, że miliardy złotych wydane za oceanem magicznie zagwarantują nam przetrwanie w 2026 roku. Moim zdaniem to skrajnie infantylne, bo samo kupowanie czołgów i samolotów to nie to samo co zdolność do skutecznej obrony państwa, a mglista obietnica pomocy sojuszniczej rzadko działa, gdy na terytorium wkraczają wrogie wojska.

1 miesiąc temu
16






English (US) ·
Polish (PL) ·