Kupił używane auto i odziedziczył dług. Urzędy nie ostrzegą przed zastawem skarbowym

3 tygodni temu 17
ZIZOO.PL
  • Pan Czesław kupił używany samochód, który okazał się obciążony zastawem skarbowym
  • Sam nie był dłużnikiem, ale miał spłacić około 47 tys. złotych — prawie dwa razy więcej niż wynosiła wartość pojazdu
  • Zastaw skarbowy przypisany jest do rzeczy, a nie do osoby, co oznacza, że obciążenie pozostaje przy aucie niezależnie od zmiany właściciela
  • Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

SPIS TREŚCI

  1. Czy można kupić samochód z długiem?
  2. Jak sprawdzić, czy pojazd nie jest obciążony zastawem skarbowym?
  3. Co zrobić, gdy kupisz samochód z zastawem skarbowym?

Historię nagłośnili reporterzy programu "Interwencja" Polsatu. Pan Czesław ze Zgierza w woj. łódzkim kupił blisko 20-letniego SUV-a Mercedesa (model ML). Był zadowolony z wyboru, dopóki nie otrzymał pisma informującego o zadłużeniu w wysokości prawie 47 tys. zł – to niemal dwa razy więcej, niż zapłacił za samochód. Mężczyzna nie mógł uwierzyć.

Zastaw został ustanowiony na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) z powodu długów jednego z poprzednich właścicieli pojazdu. Okazało się, że przed panem Czesławem było ich kilku.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie długi miał pan Czesław do spłacenia?

Czy zastaw skarbowy jest przypisany do osoby czy do rzeczy?

Jak można sprawdzić obciążenie zastawem skarbowym?

Co zrobić, gdy kupi się samochód z zastawem skarbowym?

Czy można kupić samochód z długiem?

Tak, ponieważ zastaw skarbowy przypisany jest do rzeczy, nie do osoby. Oznacza to, że nawet po zmianie właściciela, obciążenie pozostaje przy aucie i zabezpiecza roszczenie urzędu skarbowego, ZUS-u lub urzędu celnego. Podobnie działa zastaw sądowy czy rejestrowy, ustanawiany np. przez banki w przypadku niespłaconego leasingu lub kredytu. Zastaw obowiązuje do momentu spłaty długu – w przeciwnym razie pojazd może zostać zajęty i zlicytowany.

W praktyce właściciel auta z zastawem nie powinien go sprzedać bez zgody wierzyciela, jednak takie sytuacje wciąż się zdarzają. Wydział komunikacji nie informuje o zastawie przy rejestracji pojazdu – dane te nie są dostępne w systemie CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców). Próżno szukać takiej informacji w dowodzie rejestracyjnym pojazdu. Kupujący musi sam zadbać o swoje interesy, żeby uniknąć problemów.

Jak sprawdzić, czy pojazd nie jest obciążony zastawem skarbowym?

Najprostszą metodą jest skorzystanie z internetowego Rejestru Zastawów Skarbowych Ministerstwa Finansów. Do sprawdzenia wystarczy numer VIN pojazdu. Wypisy oraz zaświadczenia wydają naczelnicy urzędów skarbowych – także elektronicznie przez e-Urząd Skarbowy. Koszt to 50 zł. Uzyskasz dostęp do informacji o zastawach skarbowych i danych wierzycieli. Nie będzie tam tylko danych o podmiocie, którego dotyczą zaległości, co jednak nie jest niezbędną informacją w podczas sprawdzenia samochodu przed zakupem.

Trudniej jest sprawdzić zastaw sądowy. Można to zrobić przez portal Ministerstwa Sprawiedliwości, jednak niezbędny jest podpis elektroniczny weryfikowany certyfikatem. Koszt odpisu/zaświadczenia to 15-20 złotych.

Alternatywą jest skorzystanie z płatnych raportów dotyczących historii pojazdu. To wygodne, ale droższe rozwiązanie. Polecane w przypadku samochodu sprowadzonego z zagranicy.

Mercedes ML

Mercedes MLYuri Kabantsev / Shutterstock

Co zrobić, gdy kupisz samochód z zastawem skarbowym?

Kupujący, który nie został poinformowany o obciążeniu, może odstąpić od umowy i domagać się zwrotu pieniędzy. W praktyce jednak odzyskanie środków bywa trudne – łatwiej osiągnąć porozumienie z firmą (komisem, salonem) niż z osobą prywatną. Dochodzenie praw na drodze sądowej to proces czasochłonny i kosztowny.

Lepiej uniknąć problemów i dokładnie zweryfikować stan prawny używanego samochodu, który zamierzamy kupić. Okazuje się, że to tak samo ważne, jak sprawdzenie jego przebiegu i stanu technicznego. Wielu kupujących nie zdaje sobie z tego sprawy.

Reporterzy „Interwencji” po upływie pół roku od emisji materiału sprawdzili, jak potoczyła się historia pana Czesława. Poprzedni właściciel, który również nie wiedział o zastawie, przyjął zadłużony samochód i zwrócił pieniądze. Następnie skierował on sprawę na drogę sądową wobec mężczyzny, od którego on kupił Mercedesa.

Przeczytaj źródło