Miniserial „Północ–Południe”, który na przełomie lat 80. i 90. gromadził przed telewizorami miliony widzów, jest już dostępny online. To dobra wiadomość nie tylko dla tych, którzy pamiętają go z ramówek, ale też dla młodszych odbiorców, którzy chcą zobaczyć, jak wyglądała telewizja z rozmachem, zanim słowo „premium” stało się branżowym standardem.
Telewizja, która kiedyś łączyła wszystkich
Lata 90. miały swój własny rytm. Telewizor przestawał być luksusem, a zaczynał być centrum domu. To wokół niego gromadzili się domownicy. Były programy, które znała cała Polska i wieczory, na które czekało się cały tydzień. „Północ–Południe” idealnie wpisało się w tamten czas. Każdy odcinek oznaczał powrót do świata wojny secesyjnej, rodzinnych dramatów i wielkich emocji. To była opowieść, którą oglądało się z rodzicami, dziadkami czy rodzeństwem. Dziś trudno o taki wspólny, telewizyjny moment. Tym bardziej jego powrót do streamingu wydaje się tak bardzo sentymentalny.
O czym jest „Północ–Południe”?
Fabuła osadzona została w burzliwym okresie wojny secesyjnej. W centrum historii znalazły się losy dwóch rodzin tj. przemysłowców z Północy i plantatorów z Południa oraz relacje, które wystawione zostają na próbę przez politykę, konflikt, ambicje i miłość. To serial, który łączy kilka gatunków naraz. Jest w nim historyczny rozmach, jest melodramat, są wątki przyjaźni i zdrady, są romanse, które rodzą się wbrew okolicznościom, i decyzje, które mają konsekwencje na całe życie. Kiedy trafił do Polski na początku lat 90., był jak okno na świat. Przenosił widzów w XIX wiek, oferował skalę i emocje, których wtedy w serialach prawie się nie widywało.
Obsada, która przeszła do historii
Główne role zagrali Patrick Swayze i James Read, ale prawdziwą wizytówką produkcji stała się imponująca lista nazwisk pojawiających się na drugim planie i w gościnnych występach. W serialu zobaczyć można było m.in. Elizabeth Taylor, Gene’a Kelly’ego, Davida Carradine’a, Roberta Mitchuma, Johnny’ego Casha czy Petera O’Toole’a. Na tle męskich bohaterów mocno wybrzmiewały również kobiece postacie. Konstancja Hazard i Madeline Febray LaMotte nie były jedynie tłem dla historii. Miały własne ambicje, emocje i realny wpływ na bieg wydarzeń, co w tamtym czasie w telewizji wciąż nie było oczywistością.
Serial z rozmachem
„Północ–Południe” powstało jako projekt wyjątkowo kosztowny i ambitny jak na realia telewizji lat 80. Budżet przekroczył 25 milionów dolarów. Zdjęcia realizowano przez ponad dwa lata, w kilku stanach USA. Powstały tysiące kostiumów, zbudowano rozbudowane scenografie, zatrudniono setki statystów i grup rekonstrukcyjnych, by możliwie wiernie oddać realia XIX wieku. To produkcja, w której skala naprawdę ma znaczenie. Czuć ją w bitwach, w pałacowych wnętrzach, w kostiumach oraz w detalach codzienności. Ciekawostką pozostaje też fakt, że serialowa chemia przeniosła się poza plan. James Read i Wendy Kilbourne, którzy grali ekranową parę, związali się również prywatnie i są razem... do dziś.
Gdzie obejrzeć „Północ–Południe” online?
Miniserial jest obecnie dostępny na Prime Video. Na platformie można obejrzeć pierwsze sześć odcinków z trzech części produkcji. To dobra okazja, by wrócić do kultowej czołówki, charakterystycznej muzyki i historii, która przez lata funkcjonowała w zbiorowej pamięci widzów. A dla tych, którzy znają ją tylko z opowieści, by sprawdzić, dlaczego „Północ–Południe” było kiedyś jednym z największych telewizyjnych wydarzeń w Polsce.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Fot. materiały prasowe

Fot. materiały prasowe








English (US) ·
Polish (PL) ·