Kortyzol szybuje w górę, waga rośnie. Ten błąd popełnia większość Polaków

3 tygodni temu 16
ZIZOO.PL
  • Niewystarczające nawodnienie prowadzi do znacznego wzrostu kortyzolu, czyli hormonu stresu.
  • Badanie wykazało, że osoby pijące mniej niż 1,5 l wody dziennie reagują silniej na stres.
  • Co zaskakujące, odwodnieni uczestnicy nie odczuwali większego pragnienia.
  • Przewlekle podwyższony kortyzol zwiększa ryzyko m.in. chorób serca, cukrzycy i depresji.

Kortyzol szybuje w górę, a ty nawet tego nie czujesz. Winna jest woda

Prawidłowe nawodnienie jest kluczowe dla funkcjonowania narządów wewnętrznych i usuwania toksyn z organizmu. Brytyjscy uczeni odkryli, że zbyt rzadkie sięganie po szklankę wody znacząco podwyższa poziom hormonu stresu, narażając nas na choroby takie jak cukrzyca typu 2, depresja czy nadciśnienie.

Eksperci nie bez powodu przypominają o konieczności dbania o właściwe nawodnienie organizmu. Picie wody wpływa bowiem na nasze zdrowie wieloaspektowo. Jest ona niezbędna m.in. do optymalnej pracy mózgu, regulacji temperatury ciała, prawidłowego funkcjonowania układu trawiennego, a także docierania składników odżywczych do odpowiednich narządów. Odpowiednie spożycie wody sprzyja również usuwaniu toksyn, wspiera odchudzanie, zwiększa odporność i pomaga utrzymać skórę w dobrej kondycji.

Brytyjscy naukowcy wskazali tymczasem nowe negatywne skutki niewystarczającej ilości wody w codziennym jadłospisie. Uczeni z Liverpool John Moores University przeprowadzili badanie, którego rezultaty opublikowano na łamach czasopisma akademickiego "Journal of Applied Physiology". Okazało się, że osoby zbyt rzadko sięgające w ciągu dnia po szklankę wody miały znacznie wyższy poziom kortyzolu.

W eksperymencie udział wzięło 32 zdrowych ochotników. Badani zostali podzieleni na dwie grupy. Pierwsza grupa piła mniej niż 1,5 litra wody dziennie, podczas gdy druga przekraczała standardowe zalecenia wynoszące około dwóch litrów wody w przypadku kobiet i 2,5 litra u mężczyzn. Po tygodniu uczestnicy zostali poddani laboratoryjnym testom obejmującym wystąpienie publiczne oraz jak najszybsze wykonanie obliczeń matematycznych.

Naukowcy odkryli, że choć u badanych z obu grup odnotowano podobny poziom zdenerwowania i wzrost tętna, uczestnicy, którzy pili za mało wody, doświadczyli drastycznego wzrostu poziomu hormonu stresu. Co zaskakujące, nie zgłaszali oni przy tym zwiększonego pragnienia, co dowodzi, iż pragnienie nie zawsze jest wiarygodnym wskaźnikiem zapotrzebowania na płyny.

Profesor Neil Walsh, jeden z głównych autorów badania podkreśla, że łagodne, ale utrzymujące się odwodnienie może nasilać reakcje na stres, zwiększając wydzielanie kortyzolu w trudnych dla nas momentach. Po wykryciu odwodnienia mózg uwalnia wazopresynę, hormon, który instruuje nerki, aby oszczędzały wodę. Jednak wazopresyna nie działa w izolacji - wpływa również na silniejszą reakcję organizmu na stres, podwyższając poziom kortyzolu.

Ten zaś wiąże się z większym ryzykiem wystąpienia takich schorzeń, jak:

  • nadciśnienie tętnicze,
  • choroby serca,
  • cukrzyca typu 2,
  • otyłość,
  • depresja
  • czy stany lękowe.

Przewlekły stres powiązany jest przy tym z osłabieniem układu odpornościowego, przez co stajemy się bardziej podatni na infekcje.

"Jeśli wiesz, że zbliża się stresujące zadanie lub musisz wygłosić przemówienie, miej pod ręką butelkę wody. Będzie to miało korzystny wpływ na twoje zdrowie - zwłaszcza w dłuższej perspektywie" - podpowiada uczony. 

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło