Wakacje dla wielu z nas kojarzą się z porannym sprintem do basenu, by rzucić ręcznik na upatrzony leżak. Jak się okazuje, ta irytująca tradycja może słono kosztować biura podróży. Jeden z turystów udowodnił, że brak wolnego miejsca nad basenem to poważna wada urlopu, za którą należy się zwrot gotówki.
Wyobraźcie sobie taką sytuację: płacicie za luksusowe wakacje w Grecji ponad 30 tysięcy złotych, marząc o spokojnym czytaniu książki przy basenie. Tymczasem jedyne, co widzicie o szóstej rano, to morze pustych leżaków "zarezerwowanych" przez gości, których nie ma w zasięgu wzroku. Zamiast wypoczynku, macie codzienną walkę o przetrwanie i dzieci zmuszone do leżenia na ziemi. Brzmi jak scenariusz z najgorszego wyjazdu? Dla pewnego turysty z Niemiec była to niestety smutna rzeczywistość.
Jak podaje "Euronews", mężczyzna nie zamierzał jednak machnąć na to ręką. Po powrocie z greckiej wyspy Kos uznał, że jego urlop był "wadliwy" i skierował sprawę na drogę sądową.
Ponad 4000 zł zwrotu za... brak wolnego leżaka na all inclusive. Sąd był nieubłagany
Niemiecki turysta, który na wakacje wybrał się z rodziną, argumentował, że system rezerwacji ręcznikami sprawił, że z leżaków nie dało się korzystać. Co z tego, że hotel je posiadał, skoro biuro podróży i obsługa nie dopilnowały, by przestrzegano regulaminu zakazującego "zaklepywania" miejsc? Rodzina codziennie traciła czas na poszukiwania skrawka wolnej przestrzeni, podczas gdy organizator wycieczki i hotel bezradnie rozkładali ręce.
Sąd Rejonowy w Hanowerze uznał te argumenty za zasadne, a sędziowie orzekli, że oferta biura podróży była "wadliwa". Rodzina ma otrzymać 986 euro odszkodowania (ponad 4200 zł). To może być sygnał dla branży turystycznej, że ignorowanie "wojen o leżaki" może się po prostu przestać opłacać.
Jeżeli więc podczas kolejnych wakacji znów zastaniecie wszystkie leżaki zajęte przez urlopowiczów, warto pamiętać o tej historii. Dokumentowanie takich sytuacji zdjęciami i zgłaszanie ich rezydentowi może być pierwszym krokiem do odzyskania pieniędzy za zmarnowany czas i wypoczynek.
Gdzie nie odbywają się wojny o leżaki? Nowe kierunki wakacyjne czekają na odkrycie
A ci, którzy wolą w ogóle nie bawić się w leżakowe wojny, mogą skorzystać z ofert turystycznych mniej popularnych krajów. Dania to kierunek, który zapewni nam ochłodę w letnich miesiącach, które na południu Europy coraz częściej stają się nie do zniesienia. Chociaż kraj ten cały czas rośnie w siłę i zależy mu na nowych turystach, wiele plaż nawet w szczycie sezonu turystycznego jest zupełnie niezatłoczonych.
Alternatywą dla przepełnionych kurortów są również mniej odwiedzane wyspy w znanych destynacjach. Na łamach naTemat pisaliśmy już o "nieodkrytych" wyspach w Grecji. Ikaria to jedna z mniej znanych wysp, które oferuje nie tylko dobrą pogodę, ale także bardziej autentyczne doświadczenia. Od lokalsów można się też wiele nauczyć w sprawie zdrowego stylu życia, bo wyspa ta znana jest jako tzw. niebieska strefa, czyli obszar, na którym wysoki odsetek mieszkańców dożywa ponad dziewięćdziesięciu lat. "Koniec leżakowego cwaniactwa na all inclusive. Wyrok sądu jasnym sygnałem
Wakacje dla wielu z nas kojarzą się z porannym sprintem do basenu, by rzucić ręcznik na upatrzony leżak. Jak się okazuje, ta irytująca tradycja może słono kosztować biura podróży. Jeden z turystów udowodnił, że brak wolnego miejsca nad basenem to poważna wada urlopu, za którą należy się zwrot gotówki.
Wyobraźcie sobie taką sytuację: płacicie za luksusowe wakacje w Grecji ponad 30 tysięcy złotych, marząc o spokojnym czytaniu książki przy basenie. Tymczasem jedyne, co widzicie o szóstej rano, to morze pustych leżaków "zarezerwowanych" przez gości, których nie ma w zasięgu wzroku. Zamiast wypoczynku, macie codzienną walkę o przetrwanie i dzieci zmuszone do leżenia na ziemi. Brzmi jak scenariusz z najgorszego wyjazdu? Dla pewnego turysty z Niemiec była to niestety smutna rzeczywistość.
Jak podaje "Euronews", mężczyzna nie zamierzał jednak machnąć na to ręką. Po powrocie z greckiej wyspy Kos uznał, że jego urlop był "wadliwy" i skierował sprawę na drogę sądową.
Ponad 4000 zł zwrotu za... brak wolnego leżaka na all inclusive. Sąd był nieubłagany
Niemiecki turysta, który na wakacje wybrał się z rodziną, argumentował, że system rezerwacji ręcznikami sprawił, że z leżaków nie dało się korzystać. Co z tego, że hotel je posiadał, skoro biuro podróży i obsługa nie dopilnowały, by przestrzegano regulaminu zakazującego "zaklepywania" miejsc? Rodzina codziennie traciła czas na poszukiwania skrawka wolnej przestrzeni, podczas gdy organizator wycieczki i hotel bezradnie rozkładali ręce.
Sąd Rejonowy w Hanowerze uznał te argumenty za zasadne, a sędziowie orzekli, że oferta biura podróży była "wadliwa". Rodzina ma otrzymać 986 euro odszkodowania (ponad 4200 zł). To może być sygnał dla branży turystycznej, że ignorowanie "wojen o leżaki" może się po prostu przestać opłacać.
Jeżeli więc podczas kolejnych wakacji znów zastaniecie wszystkie leżaki zajęte przez urlopowiczów, warto pamiętać o tej historii. Dokumentowanie takich sytuacji zdjęciami i zgłaszanie ich rezydentowi może być pierwszym krokiem do odzyskania pieniędzy za zmarnowany czas i wypoczynek.
Gdzie nie odbywają się wojny o leżaki? Nowe kierunki wakacyjne czekają na odkrycie
A ci, którzy wolą w ogóle nie bawić się w leżakowe wojny, mogą skorzystać z ofert turystycznych mniej popularnych krajów. Dania to kierunek, który zapewni nam ochłodę w letnich miesiącach, które na południu Europy coraz częściej stają się nie do zniesienia. Chociaż kraj ten cały czas rośnie w siłę i zależy mu na nowych turystach, wiele plaż nawet w szczycie sezonu turystycznego jest zupełnie niezatłoczonych.
Alternatywą dla przepełnionych kurortów są również mniej odwiedzane wyspy w znanych destynacjach. Na łamach naTemat pisaliśmy już o "nieodkrytych" wyspach w Grecji. Ikaria to jedna z mniej znanych wysp, które oferuje nie tylko dobrą pogodę, ale także bardziej autentyczne doświadczenia. Od lokalsów można się też wiele nauczyć w sprawie zdrowego stylu życia, bo wyspa ta znana jest jako tzw. niebieska strefa, czyli obszar, na którym wysoki odsetek mieszkańców dożywa ponad dziewięćdziesięciu lat. 
4 tygodni temu
13







English (US) ·
Polish (PL) ·