Putin zauważył, że czas Trumpa się kończy, że jego dni, a przynajmniej miesiące, są policzone. Chce go więc jeszcze wykorzystać, podobnie jak Radę Pokoju, do przejęcia zamrożonych aktywów, by nie zostały one przekazane Ukrainie. To będzie główny temat sporu polityczno-finansowego między Europą a Stanami Zjednoczonymi – komentuje dla „Wprost” były premier Kazimierz Marcinkiewicz.
Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Tegoroczny szczyt w Davos jest wyjątkowy. Towarzyszy mu mnóstwo emocji, ale i deklaracji politycznych. Aż 19 państw przystąpiło do tzw. Rady Pokoju powołanej z inicjatywy amerykańskiego prezydenta. Wśród tych państw nie ma Polski. To chyba pana cieszy?
Kazimierz Marcinkiewicz: Rada Pokoju była od początku dziwną propozycją. To ciało, w którym pełna decyzyjność spoczywa w jednych rękach – Donalda Trumpa. Jest to instytucja tworzona przez niego do realizacji jego własnej wizji świata. A Trump nie ma jakiejś specjalnej, spójnej koncepcji, która byłaby dobra dla Ameryki, Europy czy świata. Rok jego prezydentury to czas kompletnego chaosu. Właśnie „zakończył” dziewiątą wojnę na świecie – tym razem wojnę Ameryki z Grenlandią – więc może się chwalić kolejnym „zwycięstwem”.
Kluczowe jest to, kto do Rady nie przystąpił i ważne są słowa, jakie padły w Davos z ust premiera Kanady, prezydentów Francji i Finlandii czy szefa NATO. To były głosy pokazujące, w jakim kierunku chce zmierzać demokratyczny, „nietrumpowy” świat, że chce budować własną podmiotowość.Wróćmy jednak do deklaracji Karola Nawrockiego, który nie złożył podpisu pod akcesem do Rady.
Można odnieść wrażenie, że Karol Nawrocki nie ma co robić w życiu. Jako prezydent, poza wizytą u Trumpa, nie odbył jeszcze żadnej ważnej i udanej podróży, a jego ostatnia wizyta w Londynie była klęską. Myślę, że chce zasiadać w Radzie Pokoju, ale sam nie może podjąć takiej decyzji.
Podpisu nie złożył także Władimir Putin. Kreml uzależnia bowiem przekazanie miliarda dolarów na rzecz Rady Pokoju, powołanej z inicjatywy prezydenta Stanów Zjednoczonych, od odblokowania rosyjskich aktywów zamrożonych w USA. W co gra Rosja?
Putin zauważył, że czas Trumpa się kończy, że jego dni, a przynajmniej miesiące, są policzone. Chce go więc jeszcze wykorzystać, podobnie jak Radę Pokoju, do przejęcia zamrożonych aktywów, by nie zostały one przekazane Ukrainie. To będzie główny temat sporu polityczno-finansowego między Europą a Stanami Zjednoczonymi.
Przysłuchując się wystąpieniom Donalda Trumpa w Szwajcarii, można odnieść jednak wrażenie, że Donald Trump jest w dobrej formie. Sam zresztą wytykał gorszą dyspozycję Emmanuelowi Macronowi, wyśmiewając jego okulary.
Artykuł zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu
tygodnika Wprost.
Najnowsze cyfrowe wydanie tygodnika Wprost dostępne będzie w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.








English (US) ·
Polish (PL) ·