Katastrofa ekologiczna po wydarzeniach w Ukrainie. Cierpią sąsiednie kraje

1 godzine temu 6
ZIZOO.PL
Rosyjski ostrzał ukraińskiej elektrowni wodnej doprowadził do wycieku paliwa i olejów do Dniestru, powodując katastrofę ekologiczną w Mołdawii. Kraj ogłosił stan alarmowy, a tysiące mieszkańców straciło dostęp do bieżącej wody. Sytuacja ekologiczna w dorzeczu Dniestru pogarsza się z dnia na dzień. Po rosyjskim ataku na infrastrukturę energetyczną Ukrainy, toksyczna plama substancji ropopochodnych dotarła do Mołdawii, zagrażając bezpieczeństwu wodnemu całego regionu. Władze w Kiszyniowie zostały zmuszone do podjęcia radykalnych kroków, by chronić zdrowie obywateli i uniknąć długofalowej katastrofy. Atak Rosji i skażenie rzeki Dniestr Przyczyną kryzysu był rosyjski atak, do którego doszło 7 marca. Celem stała się dniestrowska elektrownia wodna w Nowodnistrowsku. Obiekt ten, będący jedną z największych elektrowni szczytowo-pompowych w tamtej części Europy, został poważnie uszkodzony. Doprowadziło to do wycieku prawdopodobnie około 1,5 tony oleju transformatorowego bezpośrednio do rzeki Dniestr. Dodatkowo, na skażenie mogło wpłynąć także paliwo z zastrzelonych przez Ukrainę rakiet rosyjskich. Skażenie szybko zaczęło przemieszczać się z nurtem rzeki w dół, obejmując kolejne odcinki po stronie ukraińskiej i docierając do granicy z Mołdawią. Badania laboratoryjne próbek pobranych w kilku punktach wykazały, że stężenie produktów naftowych w wodzie przekroczyło dopuszczalne normy nawet 2,5-krotnie. Na powierzchni wody zaobserwowano rozległe, oleiste plamy, a okoliczni mieszkańcy zgłaszali wyraźnie wyczuwalny zapach chemikaliów. Mołdawia w stanie zagrożenia ekologicznego Prezydent Mołdawii Maia Sandu 15 marca oficjalnie ogłosiła wprowadzenie 15-dniowego stanu alarmu ekologicznego w dorzeczu rzeki. Sytuacja jest o tyle krytyczna, że Dniestr stanowi jedno z głównych źródeł wody słodkiej dla większości kraju, w tym dla stolicy – Kiszyniowa. Ministerstwo Środowiska podjęło decyzję o prewencyjnym odcięciu dopływów wody do Bielc (trzeciego co do wielkości miasta Mołdawii) oraz trzech innych dużych ośrodków miejskich. Łącznie w strefie bezpośredniego zagrożenia znalazło się ponad 40 miejscowości. W związku z przerwami w dostawach wody, do akcji wkroczyło wojsko. Jednostki koordynują dostawy wody pitnej do najbardziej dotkniętych rejonów na północy kraju. Tylko w ostatni poniedziałek dostarczono ponad 90 ton wody. Ze względów bezpieczeństwa zamknięto lokalne szkoły, a uczniowie przeszli na naukę zdalną. Służby medyczne monitorują ujęcia wody, ostrzegając mieszkańców przed korzystaniem z rzeki do jakichkolwiek celów, dopóki parametry chemiczne nie wrócą do bezpiecznego poziomu. Międzynarodowa akcja ratunkowa Skala zanieczyszczenia doprowadziła do uruchomienia Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności. Bruksela błyskawicznie odpowiedziała na apel Kiszyniowa, kierując na miejsce zespół specjalistów ds. zarządzania kryzysowego i zasobów wodnych. Kluczowe wsparcie nadeszło z Rumunii, która przekazała mołdawskim służbom blisko 9 ton materiałów absorbujących wycieki oraz 1400 metrów specjalistycznych zapór pochłaniających. Dzięki tej pomocy udało się zainstalować nowe bariery ochronne, które mają powstrzymać dalsze rozprzestrzenianie się toksycznej fali w stronę ujęć wody pitnej dla Kiszyniowa. Dyplomatyczne skutki incydentu są równie poważne. Mołdawski resort spraw zagranicznych wezwał rosyjskiego ambasadora, by przekazać mu stanowczy protest przeciwko działaniom, które zagrażają bezpieczeństwu ekologicznemu regionu. Kiszyniów podkreśla, że rosyjskie ataki na ukraińskie elektrownie wodne mają charakter transgraniczny i bezpośrednio uderzają w kraje sąsiednie. Dla Mołdawii i Ukrainy Dniestr jest arterią o kluczowym znaczeniu, a jego skażenie w dolnym biegu może mieć trudne do usunięcia skutki dla rolnictwa i całego ekosystemu rzecznego. Atak Rosji na dniestrowską elektrownię wodną wpisuje się w szerszą kampanię niszczenia ukraińskiego systemu energetycznego, jednak w tym przypadku skutki mogą być znacznie szersze i wychodzić poza skalę wojny Rosji z Ukrainą.
Przeczytaj źródło