O pirackich rajdach Łukasza Mejzy wie już chyba cała Polska. Ostatnio poseł PiS znów złamał przepisy – jechał drogą ekspresową z prędkością 150 km/h, za co otrzymał mandat w wysokości 800 zł i dziewięć punktów karnych. O to zachowanie polityka został zapytany teraz Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że sam dużo jeździ i rzucił wymowne "kto pierwszy rzuci kamieniem". Problem w tym, że prezes PiS znany jest z tego, że... nie ma prawa jazdy.
Jarosław Kaczyński na piątkowej (17 kwietnia) konferencji prasowej stwierdził, że nie wyrzuci z PiS Łukasza Mejzy, bo "zapłacił mandat i przeprosił" za swoje wykroczenia.
Kaczyński o rajdach Mejzy: No ale zapłacił, przeprosił...
– Jeżeli chodzi o to, kto powinien z różnych klubów zostać usunięty ze względów nawet dużo poważniejszych, chociaż ja nie lekceważę w żadnym wypadku tych spraw, niż to ma miejsce w stosunku do pana Mejzy, bo bodajże 168 punktów karnych, to rzeczywiście... No ale zapłacił, przeprosił, dlatego jeszcze jest (w PiS – przyp. red.) – powiedział prezes PiS.
– Poza tym ja dosyć dużo jeżdżę. Może nie tyle, co kiedyś, ale jednak ciągle bardzo dużo jeżdżę i mogę powiedzieć... kto pierwszy rzuci kamieniem – skwitował Kaczyński i wspomniał, że jego kierowcy "są absolutnie bez zarzutu".
Dodajmy, że Beata Szydło ostatnio też mówiła o Mejzie. Początkowo również podkreślała, że "zapłacił mandat", a po chwili, gdy dowiedziała się od Bogdana Rymanowskiego, że poseł ma aż 168 punktów karnych, zareagowała:
– Matko Boska, Matko Boska (...) Myślę, że jakieś działania komisji dyscyplinarnej czy etyki zostaną podjęte. Uważam, że powinien zachować się honorowo – zawieszenie swojej działalności, wyjaśnienie wszystkiego, uregulowanie mandatów i podporządkowanie się prawu.
Wykroczenia Łukasza Mejzy
Przypomnijmy, że poseł PiS Łukasz Mejza ma na swoim koncie liczne mandaty za przekroczenie prędkości. Niedawno (pod koniec marca) w Sejmie zakończyła się procedura, w ramach której zrzekł się immunitetu w związku z 16 takimi karami. Z medialnych ustaleń wynika, że otrzymał on 168 punktów karnych.
W ramach ostatniego wybryku – jak ustaliło RMF FM – miał przekroczyć prędkość o 31 km/h, za co policjanci mieli go ukarać go mandatem w wysokości 800 zł i dziewięcioma punktami karnymi. Dopuszczalna prędkość na drodze ekspresowej wynosi 120 km/h, a polityk miał jechać z prędkością ponad 150 km/h. Do zdarzenia doszło w niedzielę (12 kwietnia) na drodze ekspresowej S3 pod Zieloną Górą.
"Tak, to prawda, dostałem mandat. Przekroczyłem prędkość na drodze ekspresowej, więc kara jest adekwatna i potrzebna. Cała historia jest mało ciekawa, ponieważ nie jechałem z psem do Kłodzka ani nawet z synem do szpitala z wrastającym paznokciem, omijając kolejki. Nie towarzyszyła mi, również Rosjanka z francuskim paszportem i górą pieniędzy, Foka ani żadne inne zwierzątko" – brzmi treść SMS-a od Mejzy do dziennikarza, którą zacytowano na łamach serwisu.
Mejza mandat przyjął. Po zakończeniu procedur poseł PiS najpewniej straci uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Będzie więc musiał ponownie iść na kurs prawa jazdy, a następnie zdać egzamin. Kaczyński o "rajdach" Mejzy tak, że trudno o powagę. "Ja też dużo jeżdżę"
O pirackich rajdach Łukasza Mejzy wie już chyba cała Polska. Ostatnio poseł PiS znów złamał przepisy – jechał drogą ekspresową z prędkością 150 km/h, za co otrzymał mandat w wysokości 800 zł i dziewięć punktów karnych. O to zachowanie polityka został zapytany teraz Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że sam dużo jeździ i rzucił wymowne "kto pierwszy rzuci kamieniem". Problem w tym, że prezes PiS znany jest z tego, że... nie ma prawa jazdy.
Jarosław Kaczyński na piątkowej (17 kwietnia) konferencji prasowej stwierdził, że nie wyrzuci z PiS Łukasza Mejzy, bo "zapłacił mandat i przeprosił" za swoje wykroczenia.
Kaczyński o rajdach Mejzy: No ale zapłacił, przeprosił...
– Jeżeli chodzi o to, kto powinien z różnych klubów zostać usunięty ze względów nawet dużo poważniejszych, chociaż ja nie lekceważę w żadnym wypadku tych spraw, niż to ma miejsce w stosunku do pana Mejzy, bo bodajże 168 punktów karnych, to rzeczywiście... No ale zapłacił, przeprosił, dlatego jeszcze jest (w PiS – przyp. red.) – powiedział prezes PiS.
– Poza tym ja dosyć dużo jeżdżę. Może nie tyle, co kiedyś, ale jednak ciągle bardzo dużo jeżdżę i mogę powiedzieć... kto pierwszy rzuci kamieniem – skwitował Kaczyński i wspomniał, że jego kierowcy "są absolutnie bez zarzutu".
Dodajmy, że Beata Szydło ostatnio też mówiła o Mejzie. Początkowo również podkreślała, że "zapłacił mandat", a po chwili, gdy dowiedziała się od Bogdana Rymanowskiego, że poseł ma aż 168 punktów karnych, zareagowała:
– Matko Boska, Matko Boska (...) Myślę, że jakieś działania komisji dyscyplinarnej czy etyki zostaną podjęte. Uważam, że powinien zachować się honorowo – zawieszenie swojej działalności, wyjaśnienie wszystkiego, uregulowanie mandatów i podporządkowanie się prawu.
Wykroczenia Łukasza Mejzy
Przypomnijmy, że poseł PiS Łukasz Mejza ma na swoim koncie liczne mandaty za przekroczenie prędkości. Niedawno (pod koniec marca) w Sejmie zakończyła się procedura, w ramach której zrzekł się immunitetu w związku z 16 takimi karami. Z medialnych ustaleń wynika, że otrzymał on 168 punktów karnych.
W ramach ostatniego wybryku – jak ustaliło RMF FM – miał przekroczyć prędkość o 31 km/h, za co policjanci mieli go ukarać go mandatem w wysokości 800 zł i dziewięcioma punktami karnymi. Dopuszczalna prędkość na drodze ekspresowej wynosi 120 km/h, a polityk miał jechać z prędkością ponad 150 km/h. Do zdarzenia doszło w niedzielę (12 kwietnia) na drodze ekspresowej S3 pod Zieloną Górą.
"Tak, to prawda, dostałem mandat. Przekroczyłem prędkość na drodze ekspresowej, więc kara jest adekwatna i potrzebna. Cała historia jest mało ciekawa, ponieważ nie jechałem z psem do Kłodzka ani nawet z synem do szpitala z wrastającym paznokciem, omijając kolejki. Nie towarzyszyła mi, również Rosjanka z francuskim paszportem i górą pieniędzy, Foka ani żadne inne zwierzątko" – brzmi treść SMS-a od Mejzy do dziennikarza, którą zacytowano na łamach serwisu.
Mejza mandat przyjął. Po zakończeniu procedur poseł PiS najpewniej straci uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Będzie więc musiał ponownie iść na kurs prawa jazdy, a następnie zdać egzamin. 
5 godziny temu
8







English (US) ·
Polish (PL) ·