W podcaście Oliwii Nincevic „Bo chcę wiedzieć” Julia Wieniawa wróciła do tematu ADHD i opowiedziała o tym, jak miała uzyskać potwierdzenie rozpoznania. Aktorka wskazała na dwa źródła: konsultacje u psychologa oraz badanie neuroprzekaźników z krwi. Jej wypowiedź natychmiast wywołała szeroką reakcję w mediach społecznościowych.
Julia Wieniawa zabrała głos na temat ADHD. Wywołała burzę
Wieniawa mówiła, że jej organizm nie wytwarza sam dopaminy i serotoniny, a to miało być główną przyczyną ADHD. Właśnie ten fragment rozmowy wzbudził gorącą dyskusję w mediach społecznościowych na temat zdrowia.
Warto przypomnieć, że w tym samym wywiadzie narzeczona Tymoteusza Puchacza zapytała Julię Wieniawę o plotki o romansie z piłkarzem, co także wywołało duże emocje.
Specjalistka oburzona wywiadem Julii Wieniawy. Odpowiedziała aktorce
Do sprawy odniosła się Paulina Rodziewicz-Ropiak, psychiatrka znana z aktywności w mediach społecznościowych, uhonorowana w 2020 r. tytułem Edukatorki Roku. W swoim komentarzu oceniła, że przekaz o „braku produkcji” dopaminy i serotoniny w kontekście ADHD jest nieprawdziwy. Zwróciła uwagę, że osoby z ADHD produkują zarówno serotoninę, jak i dopaminę, a samo ADHD łączy się z zaburzeniami w neuroprzekaźnictwie dopaminy i noradrenaliny.
Największy nacisk ekspertka położyła na wątek badań neuroprzekaźników z krwi. Według niej takie wyniki nie mają wartości diagnostycznej w przypadku ADHD, a w praktyce nie są podstawą rozpoznania. Podkreśliła, że narzędzia diagnostyczne opierają się na szczegółowych testach prowadzonych przez psychiatrę lub psychologa, a nie na analizie krwi. Dodała też, że żaden lekarz nie zleca takich badań ani przy diagnozowaniu ADHD, ani depresji, a to mogą być badania, które kosztują często tysiąc złotych.
Na koniec zaapelowała do internautów, nie diagnozowali się sami. Zamiast tego w potrzebie powinni zwrócić się do specjalistów, a już na pewno nie sugerować się wypowiedziami celebrytów.
Zobacz także:

2 godziny temu
6








English (US) ·
Polish (PL) ·