John Galliano wraca do gry i łączy siły z Zarą. Ten szczegół mówi wszystko.

5 godziny temu 5
ZIZOO.PL

Po dwóch latach ciszy od ostatniego, szeroko komentowanego pokazu dla Maison Margiela, Galliano wraca do pracy twórczej. Hiszpański gigant odzieżowy podpisał z nim dwuletnią umowę, w ramach której projektant ma na nowo zinterpretować archiwa marki. Nie chodzi jednak o zwykłe odświeżenie starych projektów – to proces, który sam Galliano określa jako „re-authoring”, czyli twórcze przepisanie historii.

ZOBACZ TAKŻE: Najpiękniejsze modowe duety Oscarów 2026. Te pary zachwyciły na czerwonym dywanie!

Moda spotyka strategię: dlaczego Zara sięga po Galliano?

Decyzja Zary nie jest przypadkowa. Marka od kilku lat konsekwentnie przesuwa się w stronę segmentu premium, szukając równowagi między dostępnością a aspiracyjnym charakterem. Współprace z uznanymi nazwiskami – jak Narciso Rodriguez czy Stefano Pilati – były pierwszym krokiem. Galliano to jednak zupełnie inna liga.

To projektant, który przez lata definiował estetykę Diora (1997–2011), a później przez dekadę budował nową tożsamość Maison Margiela. Jego wizja zawsze wykraczała poza schematy – była teatralna, emocjonalna i często prowokacyjna. Dla Zary oznacza to jedno: wejście na wyższy poziom narracji modowej.

„Re-authoring” zamiast kopiowania – klucz do tej współpracy

Najciekawszy element tej kolaboracji kryje się w podejściu Galliano do projektowania. Jak sam podkreśla, nie chodzi o odtwarzanie archiwów, lecz ich reinterpretację. Projektant już od miesięcy analizuje wcześniejsze kolekcje Zary, by nadać im nowy sens i kontekst.

To proces, który wymaga nie tylko kreatywności, ale też odwagi. Galliano pracuje nad formą i proporcją, unikając przypisywania ubrań do konkretnych kategorii czy sezonów. Efekt? Kolekcje, które mają być ponadczasowe, płynne i – jak sugeruje sam twórca – „bez podziału na płeć i sezon”.

Od Margieli do Zary – powrót po przerwie

Po zakończeniu pracy dla Maison Margiela w 2024 roku Galliano zniknął z pierwszego planu. Ten czas wykorzystał na refleksję i – jak sam mówi – powrót do intuicji. Spacerował bez telefonu, odwiedzał muzea, pozwalał sobie na kreatywne „zagubienie”.

CZYTAJ TEŻ: Spodnie sarouel powracają w nowym wydaniu. Wiosną i latem 2026 pokochają je fanki quiet luxury – te 11 modeli zrobi furorę

Ten etap okazał się kluczowy. To właśnie wtedy zrodziła się gotowość na nowy rozdział – mniej oczywisty, ale potencjalnie przełomowy. Współpraca z Zarą daje mu możliwość dotarcia do zupełnie nowej publiczności.

Moda dla wszystkich – czy to największa rewolucja?

Jednym z najbardziej intrygujących aspektów tej współpracy jest jej skala. Galliano, który przez lata tworzył ekskluzywne kolekcje haute couture, teraz projektuje dla globalnej sieci dostępnej niemal na każdym kontynencie.

Sam projektant nie ukrywa ekscytacji: możliwość dotarcia do szerokiej publiczności i pracy z ogromnymi zasobami Zary to dla niego zupełnie nowe doświadczenie. Pierwsza kolekcja ma trafić do sklepów we wrześniu.

Co to oznacza dla przyszłości mody?

Połączenie świata high fashion z masowym rynkiem nie jest nowe, ale w tym przypadku nabiera wyjątkowego znaczenia. Galliano nie tylko projektuje ubrania – on tworzy opowieść. A Zara daje mu platformę, jakiej wcześniej nie miał.

To nie jest zwykła kolaboracja. To test tego, czy moda może być jednocześnie ambitna i dostępna. I czy geniusz projektanta może odnaleźć się w realiach globalnej sieci.

Jedno jest pewne – branża patrzy na ten ruch z ogromnym zainteresowaniem. A wrzesień może przynieść jedną z najbardziej komentowanych premier sezonu.

Przeczytaj źródło