Od kilku miesięcy obserwuję, jak pastelowa, maślana żółć rozkłada na łopatki wszystkie trendy kolorystyczne. Jest subtelna, świetlista, działa jak filtr ocieplający całą stylizację. Wiosną była zapowiedzią zmiany, latem jej naturalną kontynuacją. I jeżeli ktoś przez chwilę pomyślał, że maślany żółty zostanie zastąpiony błękitem nieba czy pachnącą lawendą, to zdecydowanie muszę temu zaprzeczyć. „Butter yellow” wciąż będzie zajmował jedno z najwyższych miejsc w kolorystycznej topce. Czy coś mu grozi? TAK – jego odważniejsza siostra, intensywna, energetyczna, niemal tropikalna. Nazwałam ją roboczo „yellow melon”. Bo właśnie to kolor skórki melona widziałam na modowych wybiegach. To odcień między złotem a głęboką, słoneczną żółcią, który wygląda tak, jakby został wyciągnięty prosto z letniego targu w południowej Europie.
„Yellow melon” to kolor lata 2026. Projektanci go kochają!
Widziałam kolor żółty w wielu odsłonach, podczas pokazów mody zwiastujących wiosenno-letni sezon. Dom mody Versace postawił na krótkie drapowane żółte sukienki z rzeźbiarskimi ramionami. U Chloe żółty występuje w formie kwiatowego printu na marszczonych sukienkach. Fendi postawił na transparentne żółte tony w efektownych kompletach, dając dosadnie do zrozumienia, że jest to barwa zarezerwowana właśnie na sezon letni.

fot. Spotlight / Versace
Po przezroczyste żółte materiały sięgnął też Jacquemus. Jego zwiewne koszule i okazałe spódnice wprost stworzone są do letnich spacerów nad jeziorem Como. Bardzo podobała mi się interpretacja „yellow melon” w wydaniu Caroliny Herrery. Projektantka postawiła na żółtą kratkę na dopasowanych gorsetach i krótkich spódniczkach z baskinką.

fot. Spotlight / Chloe
Żółty pojawił się też w kolekcji Balenciagi, w bardzo efektownej wersji. Proste sukienki w całości pokryte żółtymi kwiatkami 3D pokazały, że przerost formy nad treścią nie istnieje. Żółtym tonom spory kawałek kolekcji poświęcił dom mody Loewe. Mnie urzekła prosta, krótka sukienka z szerokimi plisami.

fot. Spotlight / Balenciaga
Jak nosić „yellow melon”?
Uwielbiam w tym trendzie to, że daje ogromną swobodę interpretacji. „Butter yellow” jest idealny dla minimalistek. Doskonale współgra z bielą, szarością, spranym denimem czy czekoladowym brązem. Można go potraktować jako nową bazę zamiast beżu. Marynarka w tym kolorze rozświetli nawet najprostszy zestaw, a dzianinowa sukienka w odcieniu rozbielonej żółci będzie wyglądała świeżo i nowocześnie bez potrzeby wielu dodatków.

fot. Spotlight/ Loewe
Z kolei „yellow melon” to propozycja dla tych, które latem chcą czegoś więcej niż subtelny akcent. Ten odcień, który bez wątpienia stawia całą stylizację w centrum uwagi. W total looku wygląda maksymalistycznie i odważnie, ale wystarczy jeden element: top, satynowa spódnica, szerokie spodnie, by nadać stylizacji energii. W wersji wieczorowej potrafi zastąpić klasyczną czerwień.

fot. Spotlight / Jacquemus
„Yellow melon” to gwiazda sezonu letniego
Najciekawsze jest jednak to, że w 2026 roku żółty nosimy warstwowo. Łączymy jego różne odsłony w jednej stylizacji np. pastelowy odcień z kanarkowym, maślany z melonowym. Ten monochromatyczne zestawy wyglądają bardzo świeżo, zwłaszcza gdy bawimy się fakturą: matowa bawełna zestawiona z połyskującą satyną czy miękka dzianina z gładką skórą.

fot. Spotlight / Carolina Herrera
Jeśli miałabym wskazać jeden powód, dla którego warto wpuścić żółty do swojej letniej garderoby, powiedziałabym: światło. Ten kolor, niezależnie od nasycenia, działa jak naturalny rozświetlacz dla stylizacji. Dodaje twarzy blasku, sylwetce lekkości, a całemu lookowi nowoczesności.

fot. Spotlight / Fendi
Zobaczcie żółte perełki, jakie dla was znalazłam!








English (US) ·
Polish (PL) ·