Horror Stephena Kinga na tapecie króla strasznych seriali. Fani boją się jednego

1 godzine temu 7
ZIZOO.PL
Mike Flanagan, twórca podnoszącego ciśnienie "Nawiedzonego domu na wzgórzu" i alegorycznej "Nocnej mszy", dalej poszerza telewizyjne uniwersum Stephena Kinga. W przygotowaniu są nie tylko wierne adaptacje "Carrie" i "Mrocznej wieży", ale i nowy serial na podstawie powieści grozy "Mgła". Fani mistrza horroru obawiają się powtórki z rozrywki. Mike Flanagan nieraz udowodnił, że potrafi skutecznie przyprawić widownię o dreszcze. Jego obfitujący w jumpscare'y "Nawiedzony dom na wzgórzu" inspirowany prozą Shirley Jackson długo zajmował sam szczyt rankingu oglądalności serwisu Netflix. Nieoczekiwany sukces luźnej adaptacji sprawił, że gigant streamingu dał amerykańskiemu reżyserowi zielone światło na nakręcenie jeszcze czterech seriali grozy. Repertuar Flanagana zapełniły: "Nawiedzony dwór w Bly", "Nocna msza", "Klub Północny" i "Zagrała domu Usherów" na podstawie twórczości Edgara Allana Poego. Wcześniej twórca horrorów pochylił się nad książkami pióra Stephena Kinga – zaadaptował "Grę Geralda" i powieść "Doktor Sen", która jest sequelem słynnego "Lśnienia". Dwa lata temu wypuścił film "Życie Chucka" z Tomem Hiddlestonem, który również był oparty na noweli autora "Misery". Kreatywna współpraca Mike'a Flanagana z mistrzem grozy wskoczy na wyższy poziom. Mike Flanagan tworzy serial "Mgła" na podstawie powieści Stephena Kinga. Fani już się boją Przypomnijmy, że w marcu bieżącego roku Mike Flanagan podpisał umowę z Amazon MGM Studios, w ramach której stworzy serial na podstawie książki "Carrie". Reżyser ma też w planach ambitny projekt związany z adaptacją cyklu powieściowego "Mroczna Wieża". W lutym branżowy portal Deadline informował, że razem z Warner Bros. twórca "Nawiedzonego domu na wzgórzu" przeniesie na mały ekran nowelę Stephena Kinga z lat. 80. zatytułowaną "Mgła", która w 2007 roku doczekała się dobrze przyjętego przez krytyków filmu w reżyserii Franka Darabonta ("Skazani na Shawshank"), a dekadę później otrzymała dziesięcioodcinkową produkcję telewizyjną stacji Spike TV. Fabuła "Mgły" rozgrywa się w ubóstwianym przez autora horrorów stanie Maine. Pewnego dnia miasteczko Bridgton zalewają gęste jak mleko opary, które przyciągają za sobą przerażające, lovecraftowskie stwory. Mieszkańcy znajdują się w potrzasku. Dalsza część artykułu poniżej. Wieści o trzeciej adaptacji dzieła Kina z 1980 roku zesłały na Flanagana lawinę krytyki. Większość miłośników twórcy "Lśnienia" uważa, że kolejny remake głośnej noweli jest zbędny. Jak zauważył Eric Eisenberg z serwisu CinemaBlend, "zakończenie filmu Darabonta jest tak brutalne i zapadające w pamięć, że poziom oczekiwań będzie niemal niemożliwy do spełnienia". Za pośrednictwem mediów społecznościowych reżyser zapowiedział, że jego serial nie będzie kalką filmu Darabonta. "Kocham to, co zrobił z 'Mgłą', i nie ma najmniejszego sensu, bym ten film przerabiał. Idę swoją ścieżką" – napisał na portalu X (dawnym Twitterze"). "Dawno temu nauczyłem się, aby nigdy nie próbować przewidywać, o co fani będą, a o co nie będą się kłócić. [...] To nie będzie powtórka. Różnice zaczynają się na pierwszej stronie [red. przyp. – scenariusza]" – zapewnił Flanagan.
Przeczytaj źródło