Za nami 98. gala rozdania Oscarów. Kiedy zgasły światła na czerwonym dywanie, zakończyło się uroczyste wręczanie statuetek, a goście, nominowani i laureaci poszli świętować, w internecie pojawiło zdjęcie, pokazujące przykry widok w pustej sali w Dolby Theatre. Ludzie są oburzeni tym, co pozostawili po sobie uczestnicy tego wydarzenia.
W nocy z niedzieli na poniedziałek (16 marca) w Dolby Theatre przy Hollywood Boulevard odbyła się ceremonia przyznania Oscarów. W tym wyjątkowym miejscu w dzielnicy Los Angeles od ponad 20 lat organizowane jest to wydarzenie.
Zjeżdżają się tam wówczas największe gwiazdy kina, wybitni twórcy. Są tam również zapraszani specjalni goście i dziennikarze z różnych krajów.
Przykry widok w teatrze po gali Oscarów
Tymczasem Matt Neglia, właściciel i redaktor naczelny Next Best Picture, udostępnił w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym możemy zobaczyć, jak zakończyła się uroczysta gala. W kadrze widać rzędy foteli, a pomiędzy nimi masa pustych butelek, opakowań po jedzeniu i innych śmieci.
W opisie Neglia zażartował, że na sprzątanie czekają wszystkie alejki. Bałagan, który pozostawili po sobie ludzie z widowni, oburzył wiele osób. Zdjęcie stało się bardzo popularne w sieci. Pod nim internauci zaczęli zarzucać gwiazdom hipokryzję i brak szacunku dla pracy osób tam sprzątających.
"To są ci ludzie, którzy mówią ci, jak masz żyć i myśleć, ponieważ uważają się za mądrzejszych i stanowią wzór do naśladowania!"; "Obrzydliwe. Oscary jednak nie są tak piękne, jak się wydają"; "Klasy nie kupisz za żadne pieniądze" – czytamy w komentarzach.
Niektórzy zwrócili też uwagę na to, że zdjęcie pokazuje balkon w teatrze, a tam zazwyczaj siadają goście i dziennikarze, nie same największe gwiazdy. Jeszcze pozostali pisali, że to nieodosobniony przypadek. "Tak wygląda każda sala kinowa po seansie niestety" – pisali.
Pojawiły się też nawet wskazówki dla organizatorów na kolejne lata, jak zapobiec takim sytuacjom: "Może to efekt pewnego zaniedbania w planowaniu. Nie widzę tam ani jednego kosza. Przy tysiącach gości delektujących się jedzeniem i napojami, dostępne kosze na śmieci przy każdym przejściu sprawiłyby, że sprzątnięcie, byłoby łatwiejsze".
98. gala Oscarów dobiegła końca. Było dość przewidywalnie, ale też dobre wieści dla Polaków
Tegoroczną galę w naTemat relacjonowały Zuzanna Tomaszewicz i Aleksandra Gersz. Z początku tegoroczne Oscary zapowiadały się wyjątkowo emocjonująco, ale szybko okazały się przewidywalne.
"Grzesznicy" w reżyserii Ryana Cooglera nie pobili rekordu w oscarowej historii, ale zabrali do domu 4 złote statuetki, m.in. za najlepszą pierwszoplanową rolę męską dla Michaela B. Jordan. Przypomnijmy, że dramat czerpiący inspiracje z mitologii Głębokiego Południa zdobył aż 16 nominacji do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej.
Absolutnym zwycięzcą tegorocznego święta zachodniego kina została "Jedna bitwa po drugiej" Paula Thomasa Andersona, która sięgnęła po 6 Oscarów, w tym za najlepszy film i najlepszą reżyserię. "Frankensteina" Guillermo del Toro nagrodzono 3 "rycerzykami", a "K-popowe łowczynie demonów" triumfowały w dwóch kategoriach (widzowie dobrze przewidzieli, że "Golden" nie będzie miało sobie równych).
Na hucznej gali w Los Angeles nie zabrakło polskiego akcentu. Maćkowi Szczerbowskiemu, współreżyserowi "The Girl Who Cried Pearls", wręczono Oscara za najlepszą krótkometrażową animację. Gala Oscarów to nie tylko czerwony dywan. Jedno zdjęcie ujawnia wyjątkowo przykry widok
Za nami 98. gala rozdania Oscarów. Kiedy zgasły światła na czerwonym dywanie, zakończyło się uroczyste wręczanie statuetek, a goście, nominowani i laureaci poszli świętować, w internecie pojawiło zdjęcie, pokazujące przykry widok w pustej sali w Dolby Theatre. Ludzie są oburzeni tym, co pozostawili po sobie uczestnicy tego wydarzenia.
W nocy z niedzieli na poniedziałek (16 marca) w Dolby Theatre przy Hollywood Boulevard odbyła się ceremonia przyznania Oscarów. W tym wyjątkowym miejscu w dzielnicy Los Angeles od ponad 20 lat organizowane jest to wydarzenie.
Zjeżdżają się tam wówczas największe gwiazdy kina, wybitni twórcy. Są tam również zapraszani specjalni goście i dziennikarze z różnych krajów.
Przykry widok w teatrze po gali Oscarów
Tymczasem Matt Neglia, właściciel i redaktor naczelny Next Best Picture, udostępnił w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym możemy zobaczyć, jak zakończyła się uroczysta gala. W kadrze widać rzędy foteli, a pomiędzy nimi masa pustych butelek, opakowań po jedzeniu i innych śmieci.
W opisie Neglia zażartował, że na sprzątanie czekają wszystkie alejki. Bałagan, który pozostawili po sobie ludzie z widowni, oburzył wiele osób. Zdjęcie stało się bardzo popularne w sieci. Pod nim internauci zaczęli zarzucać gwiazdom hipokryzję i brak szacunku dla pracy osób tam sprzątających.
"To są ci ludzie, którzy mówią ci, jak masz żyć i myśleć, ponieważ uważają się za mądrzejszych i stanowią wzór do naśladowania!"; "Obrzydliwe. Oscary jednak nie są tak piękne, jak się wydają"; "Klasy nie kupisz za żadne pieniądze" – czytamy w komentarzach.
Niektórzy zwrócili też uwagę na to, że zdjęcie pokazuje balkon w teatrze, a tam zazwyczaj siadają goście i dziennikarze, nie same największe gwiazdy. Jeszcze pozostali pisali, że to nieodosobniony przypadek. "Tak wygląda każda sala kinowa po seansie niestety" – pisali.
Pojawiły się też nawet wskazówki dla organizatorów na kolejne lata, jak zapobiec takim sytuacjom: "Może to efekt pewnego zaniedbania w planowaniu. Nie widzę tam ani jednego kosza. Przy tysiącach gości delektujących się jedzeniem i napojami, dostępne kosze na śmieci przy każdym przejściu sprawiłyby, że sprzątnięcie, byłoby łatwiejsze".
98. gala Oscarów dobiegła końca. Było dość przewidywalnie, ale też dobre wieści dla Polaków
Tegoroczną galę w naTemat relacjonowały Zuzanna Tomaszewicz i Aleksandra Gersz. Z początku tegoroczne Oscary zapowiadały się wyjątkowo emocjonująco, ale szybko okazały się przewidywalne.
"Grzesznicy" w reżyserii Ryana Cooglera nie pobili rekordu w oscarowej historii, ale zabrali do domu 4 złote statuetki, m.in. za najlepszą pierwszoplanową rolę męską dla Michaela B. Jordan. Przypomnijmy, że dramat czerpiący inspiracje z mitologii Głębokiego Południa zdobył aż 16 nominacji do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej.
Absolutnym zwycięzcą tegorocznego święta zachodniego kina została "Jedna bitwa po drugiej" Paula Thomasa Andersona, która sięgnęła po 6 Oscarów, w tym za najlepszy film i najlepszą reżyserię. "Frankensteina" Guillermo del Toro nagrodzono 3 "rycerzykami", a "K-popowe łowczynie demonów" triumfowały w dwóch kategoriach (widzowie dobrze przewidzieli, że "Golden" nie będzie miało sobie równych).
Na hucznej gali w Los Angeles nie zabrakło polskiego akcentu. Maćkowi Szczerbowskiemu, współreżyserowi "The Girl Who Cried Pearls", wręczono Oscara za najlepszą krótkometrażową animację. 
2 godziny temu
4








English (US) ·
Polish (PL) ·