W trzecim odcinku 18. edycji „Tańca z gwiazdami” emocje sięgnęły zenitu. Na parkiecie pojawiło się 11 par, które walczyły o Kryształową Kulę. Tym razem uczestników oceniało nie czterech, a aż pięciu jurorów. Do stołu jurorskiego wyjątkowo dołączyła Kayah, która od początku wieczoru przyciągała uwagę widzów.
3. odcinek „Tańca z gwiazdami”. Tak zaprezentowali się uczestnicy
Program rozpoczął się muzycznie. Kayah zaśpiewała swój przebój „Na językach”, rozgrzewając publiczność w studiu. Tego wieczoru stawka była jeszcze wyższa niż zwykle. Po raz pierwszy w historii pary mogły zdobyć aż 50 punktów za jeden taniec.
Jako pierwsi na parkiecie pojawili się Jasper i Daria Syta. Para zatańczyła sambę do piosenki „Ramię w ramię”, którą w oryginale Kayah wykonuje razem z Viki Gabor. Jako pierwsza oceniała właśnie Kayah. Wspomniała anegdotę z Rio de Janeiro, gdzie została zapytana, czy tańczy sambę. Z uśmiechem zwróciła się do Jaspera, mówiąc, że ona nie tańczy, ale on na pewno nie podpierałby ściany. Para otrzymała 6 punktów od Rafała Maseraka, 7 od Ewy Kasprzyk, 10 od Kayah, 6 od Tomasza Wygody i 5 od Iwony Pavlović. W sumie zdobyli 34 punkty.
Chwilę później na parkiet wkroczyli dotychczasowi liderzy: Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Para zaprezentowała energiczną cha-chę do piosenki „Testosteron”. Tomasz Wygoda rozpoczął ocenę od żartobliwej uwagi, że patrząc na Magdalenę, ma wrażenie, że nie lubi smarować chleba masłem porażek. Ewa Kasprzyk nie kryła zachwytu nad występem i podkreśliła, że połączenie muzyki Kayah z tym tańcem było prawdziwą bombą. Para zdobyła łącznie 45 punktów.
Kolejni na parkiecie pojawili się Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino. Para zatańczyła fokstrota do kultowej „Supermenki”. Rafał Maserak pochwalił widowisko, jednak zauważył, że taniec momentami przypominał freestyle. Podkreślił, że wykorzystałby bardziej warsztat Emilii, bo jego zdaniem fokstrota było w tym występie za mało i bardziej przypominał Broadway Jazz. Jurorzy przyznali im 39 punktów.
Następnie na scenie pojawili się Kamil Nożyński i Izabela Skierska. Para numer 7 zaprezentowała cha-chę do jednego z największych hitów ostatnich miesięcy, czyli „Proszę, tańcz” duetu Kayah i Dawida Kwiatkowskiego. Iwona Pavlović nie była jednak zachwycona. Zwróciła uwagę, że w tańcu zabrakło pracy bioder i odpowiedniej dynamiki. Jej zdaniem stopy również nie pracowały tak, jak powinny. Para otrzymała łącznie 32 punkty.
Duże emocje wywołał występ Sebastiana Fabijańskiego i Julii Suryś. Para numer 1 zatańczyła paso doble do utworu „Po co”. Rafał Maserak zauważył, że aktor ponownie zaskoczył jurorów i pokazał zupełnie nową odsłonę siebie. Kayah przyznała natomiast, że przez chwilę zastanawiała się, po co siedzi przy stole jurorskim, po czym dodała, że właśnie dla takich występów. Para zdobyła aż 48 punktów.
CZYTAJ TEŻ: Brooklyn Beckham zrobił to w Dzień Matki. Internauci mówią wprost: to kolejna szpila w Victorię Beckham
Chwilę później parkiet rozgrzali Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz. Para zatańczyła zmysłową rumbę do piosenki „Prócz ciebie, nic”. Iwona Pavlović podkreśliła, że właśnie takich rumb potrzeba w programie i że w występie było wszystko, co powinno się w nim znaleźć. Jurorzy byli jednomyślni. Para otrzymała komplet punktów: 10, 10, 10, 10 i 10. Tym samym zdobyli maksymalne 50 punktów i zapisali się w historii programu.
Po tym historycznym momencie na parkiet wyszli Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska. Para zatańczyła quickstepa do utworu „Prawy do lewego, lewy do prawego”. Kayah z humorem zauważyła, że Piotr tak wysoko podskakiwał, że myślała, iż coś mu wypadnie, ale ostatecznie wyszło to świetnie. Para zdobyła 31 punktów.
W kolejnej części wieczoru widzowie zobaczyli występ Gamou Falla i Hanny Żudziewicz. Para zatańczyła tango do utworu „Ta-Bakiera”. Rafał Maserak podkreślił, że tango argentyńskie jest magiczne wtedy, gdy para potrafi opowiedzieć historię, a w tym przypadku muzyka bardzo im w tym pomogła. Juror nie krył zachwytu i nazwał występ genialnym. Para zdobyła 10, 10, 10, 9 i 9 punktów, co dało im 48 punktów.
Mateusz Pawłowski i Klaudia Rąba azaprezentowali sambę do utworu „Śpij, kochanie, śpij”, tworząc niecodzienne połączenie latynoskich rytmów z bałkańskim klimatem. Występ wzbudził duże zainteresowanie zarówno wśród jurorów, jak i publiczności. Kayah przyznała, że nie spodziewała się takiego muzycznego zestawienia. Zwracając się do Mateusza Pawłowskiego, podkreśliła, że podziwiała go już wtedy, gdy był dzieckiem, i wciąż robi on na niej ogromne wrażenie. Para otrzymała 41 punktów.
Chwilę później na parkiet wkroczyli Izabella Miko i Albert Kosiński. Para zatańczyła walca angielskiego do utworu „Jestem kamieniem”. Ich występ został przyjęty bardzo entuzjastycznie przez jurorów. Iwona Pavlović podkreśliła, że taniec był niezwykle spektakularny, a jednocześnie zachował elegancję i wyważenie charakterystyczne dla tego stylu. Ewa Kasprzyk dodała natomiast, że był to „sto procent walca w walcu”, doceniając czystość formy i stylu. W sumie Izabella Miko i Albert Kosiński zdobyli 48 punktów.
Na sam koniec na parkiecie pojawili się Natsu i Wojciech Kucina. Para zaprezentowała energetyczną salsę do utworu „Fleciki”, który wykonała orkiestra Tomka Szymusia. Od pierwszych taktów było widać, że taniec miał przede wszystkim oddać radość i lekkość charakterystyczną dla tego stylu.
Rafał Maserak zwrócił uwagę, że właśnie o to chodzi w salsie. O zabawę i swobodę na parkiecie. Podkreślił, że para potrafiła czerpać z tańca radość i dobrze bawić się choreografią. Iwona Pavlović zauważyła natomiast postęp u Natsu i z uznaniem stwierdziła, że tym razem uczestniczka w końcu popracowała nogami. Co więcej, jurorka wcześniej dała jej prywatne lekcje. Po komentarzach jurorów przyszedł czas na oceny. Para otrzymała 8 punktów od Rafała Maseraka, 9 od Ewy Kasprzyk, 10 od Kayah, 8 od Tomasza Wygody oraz 7 od Iwony Pavlović. Łącznie Natsu i Wojciech Kucina zdobyli 42 punkty.
Kto odpadł w trzecim odcinku programu „Taniec z gwiazdami”?
Wyniki odcinka przyniosły ogromne zaskoczenie. Z programem pożegnali się Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino, którzy jeszcze niedawno byli uznawani za jednych z faworytów tej edycji „Tańca z gwiazdami”.
Decyzja widzów wywołała duże emocje w studiu. Para, która przez wiele tygodni zachwycała na parkiecie, musiała zakończyć swoją przygodę z programem. Emilia Komarnicka w pierwszych słowach po ogłoszeniu wyników podziękowała za wspólny czas. Przyznała, że była to krótka, ale bardzo intensywna przygoda i dodała, że razem ze Stefano naprawdę się natańczyli.

2 godziny temu
7





English (US) ·
Polish (PL) ·