Fala komentarzy po zamknięciu w schroniska w Sobolewie. "Nie będzie przyzwolenia na barbarzyństwo"

1 tydzień temu 9
ZIZOO.PL

Ani gram pobłażania - to reakcja na decyzję o zamknięciu schroniska dla zwierząt w Sobolewie. O szczegółach wydanej przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Garwolinie decyzji poinformowało MSWiA.

Schronisko dla zwierząt w Sobolewie Google Maps // X:@Robert Maślak

Komunikat MSWiA ws. schroniska w Sobolewie

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji opublikowało komunikat w sprawie schroniska w Sobolewie, w który przekazano, że Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie doręczył właścicielowi decyzję o natychmiastowym zamknięciu obiektu oraz zakazie prowadzenia schronisk dla zwierząt. "Dokument jest wynikiem niestosowania się właściciela obiektu do wcześniejszych decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii wzywających do usunięcia uchybień w prowadzeniu schroniska. W azylu jest ok. 180 psów i kilka kotów" - podał resort. "W związku z utrzymującymi się mrozami, MSWiA poleciło wojewodom skontrolowanie schronisk dla zwierząt w całej Polsce. Inspektorzy weterynarii przeprowadzili ponad 200 takich niezapowiedzianych wizyt. Uchybienia stwierdzono między innymi w schronisku 'Happy Dog' w Sobolewie w pow. garwolińskim" - wskazano w oświadczeniu. 

Zobacz wideo "Trump zawsze tchórzy". UE - Ukraina - Gaza

Szef MSWiA: To nie koniec kontroli

Marcin Kierwiński podkreślił we wpisie na X, że od poniedziałku służby rozpoczęły interwencyjne kontrole schronisk dla zwierząt. "Będą one trwały dalej. Efekty? Dziś Powiatowy Lekarz Weterynarii zamknął dziś schronisko w Sobolewie. Nie będzie przyzwolenia na barbarzyństwo" - napisał. 

Komentarze po zamknięciu schroniska w Sobolewie

Po wiadomości o zamknięciu schroniska dla zwierząt na X pojawiły się pierwsze komentarze. "'Schronisko' w Sobolewie zamknięte. Jeśli ktoś krzywdzi zwierzęta, nie zasługuje na ani gram pobłażania. Człowieczeństwo zaczyna się od empatii" - ocenił polityk KO Dariusz Joński. 

"Nie ma zgody na krzywdzenie zwierząt. Bezwzględnie" - tak skomentowała informację o zamknięciu schroniska posłanka Dorota Niedziela. "Schronisko w Sobolewie zamknięte! Ale to nie jednostkowe działanie. MSWiA zleciło przeprowadzenie niezapowiedzianych kontroli w 200 schroniskach. I takie się odbyły. Państwo działa, teraz czas na refleksję i zdjęcie łańcuchów, Panie Prezydencie!" - to z kolei komentarz europosłanki Kamili Gasiuk-Pihowicz. Magdalena Roguska, wiceszefowa MSWiA podkreśliła natomiast, że "dobro zwierząt to nie ideologia", a "obowiązek i odpowiedzialność".

Z kolei dziennikarz Patryk Słowik zwrócił uwagę, że jeszcze w piątek wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik mówił, że nieprawidłowości w schronisku są "rzekome" i nie mają miejsca. "Powiatowy inspektor weterynarii dzisiaj: zamykamy schronisko w Sobolewie. Czy wicewojewoda nadal jest wicewojewodą?" - zapytał Słowik. W kolejnym wpisie zadał pytanie także o rolę wojewody w tej sprawie: "Czy wojewoda mazowiecki, prominentny działacz KO na Mazowszu, nadal jest wojewodą? Bo albo on i jego ludzie są całkowicie nieudolni, albo wojewoda krył właściciela 'schroniska w Sobolewie".

Działacz społeczny Damian Żurawski zauważył z kolei, że "do schroniska w Sobolewie na protest przyjechał tylko jeden poseł". "Jedyny poseł, który nie poprzestał na deklaracjach, lecz podjął realną interwencję poselską" - podkreślił. "Boli, że żaden inny poseł się nie pojawił. Boli też to, że jest grupa ludzi, która cały czas z pełną siłą w niego uderza, zamiast spojrzeć prawdzie w oczy i stanąć po stronie zwierząt" - napisał. Sam Litewka po ogłoszeniu decyzji o zamknięciu schroniska opublikował w mediach społecznościowych jedynie krótki wpis: "Dziękuję. Koniec Sobolewa stał się faktem".

Na rolę Litewki zwrócił uwagę także Krzysztof Stanowski. "Wymarzłem tam dzisiaj przez kilka godzin. Podobnie jak setki ludzi z całej Polski. Pamiętajcie, że był tam i walczył jeden polityk - poseł Łukasz Litewka z Lewicy. Rząd nie widział w działalności schroniska żadnego problemu, a MSWiA odpowiadało za policję, która chroniła schronisko przed protestującymi i utrudniała interwencję posłowi Litewce" - napisał. 

Robert Maślak, biolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, przekazał, że dwa psy w ciężkim stanie zostały zabrane na leczenie. "Pozostałe są zabierane w inne miejsca, część biorą ze sobą protestujący tam dzisiaj ludzie" - czytamy. 

Zarzuty dla właściciela schroniska

Schronisko na Mazowszu należy do mężczyzny, który w 2019 roku usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Do tej pory nie zapadł prawomocny wyrok. W lutym tego roku Marian D. ponownie stanie przed sądem. Mężczyzna odpowiada za: trzymanie psów w za ciasnych kojcach, stosowanie przemocy wobec zwierząt oraz niedostarczanie im odpowiedniej ilości pokarmu. Sytuację zwierząt w sobolewskim schronisku nagłośnili celebryci i politycy.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło