Ewa z "Sanatorium miłości" nie mogła ukryć łez. "Nie zdawałam sobie sprawy..."

1 miesiąc temu 32
ZIZOO.PL

"Sanatorium miłości" wywołuje w uczestnikach najróżniejsze emocje, choć zarówno prowadząca, jak i produkcja biorą pod uwagę, że każdy z nich wchodzi do programu z bagażem często niełatwych życiowych doświadczeń. Choć otwarte opowiedzenie o sobie przed kamerami nie należy do łatwych, w ostatnim odcinku Ewa zdecydowała się na pełne wzruszeń wyznanie. Nawiązała do swojego byłego męża i córki, opowiadając, jaką lekcję spłatało jej życie.

Historia Ewy z "Sanatorium miłości"

Ewa przyszła do "Sanatorium miłości" i natychmiastowo zrobiła furorę wśród kuracjuszy. Choć cały czas próbuje odnaleźć się w grupie, bacznie wypatrując na horyzoncie prawdziwego uczucia, to dopiero podczas intymnej rozmowy z Martą Manowską postanowiła otworzyć się na wspomnienia sprzed lat, które mogą rzutować na to, jakim człowiekiem jest dzisiaj.

Największe emocje ogarnęły Ewę, kiedy wspomniała o wyjeżdżaniu do Niemiec do pracy w latach 90. Po latach dowiedziała się, jak wpłynęło to na jej najbliższych.

W tym momencie Manowska dopowiedziała:

Choć Ewa nie kryła emocji i łez w oczach, zdecydowała się wyznać, jaką życiową lekcję dała jej ta sytuacja.

Ewa z "Sanatorium miłości" wyznała prawdę o rozwodzie z byłym mężem

W trakcie rozmowy Marta Manowska zwróciła też uwagę, że poruszanie tematu byłego małżeństwie kosztuje Ewę dużo emocji. Zapytana o powód takich reakcji, odpowiedziała, że być może źródłem takiego usposobienia jest jej dzieciństwo. Jako dziecko była zawsze tą najstarszą, a w dodatku nieczęsto "wygadywała się" rodzicom.

Opowiedziała też, że swojego pierwszego męża poznała już w wieku 17 lat. "Po 3 latach znajomości się pobraliśmy, a po 24 latach się rozwiedliśmy".

Zapytana o to, czy jej były mąż "coś nawywijał", odpowiedziała w emocjach, choć z pełną klasą:

Zobacz także:

Ewa z "Sanatorium miłości"
Przeczytaj źródło