Praca w służbie zdrowia kojarzy się z białymi korytarzami lśniących szpitali, ale coraz więcej medyków spogląda w stronę miejsc, gdzie zamiast recepcji są kraty, a zamiast kapci – ciężkie obuwie taktyczne. Służba Więzienna (SW) uderza w czułe punkty publicznej ochrony zdrowia, kusząc zarobkami przekraczającymi 10 tys. zł brutto, wolnymi popołudniami i przywilejami mundurowymi. Sprawdzamy, jak realnie wyglądają finanse i codzienność medyka w areszcie.
- Warunki pracy w areszcie mogą zaskakiwać
- Osobisty bilans zysków i strat - czy warto podjąć pracę w więzieniu?
- Raporty pokazują czarno na białym ile SW zarabia
Ile naprawdę zarabia medyk w mundurze?
Wzrost wynagrodzeń w Służbie Więziennej to nie przypadek, lecz efekt systemowej walki o przetrwanie formacji. Według oficjalnych danych Ministerstwa Sprawiedliwości oraz pragmatyki służbowej, lekarz, pielęgniarka czy ratownik medyczny decydujący się na etat mundurowy, wchodzą do gry o stawki, które w cywilu wymagają brania morderczych nadgodzin.
Na całkowite wynagrodzenie składa się skomplikowany system dodatków, który sprawia, że „goła” pensja to tylko wierzchołek góry lodowej. Według aktualnych siatek płac, lekarz w stopniu oficerskim może liczyć na kwoty rzędu 10 000 – 13 000 zł brutto na start. Ale to nie wszystko. Dochodzą do tego:
Dodatek za stopień: Każdy awans w hierarchii mundurowej to wymierny zastrzyk gotówki (od ok. 700 zł do 1500 zł).
Dodatek stażowy: Wynagrodzenie rośnie z każdym rokiem służby (nawet do 35% po latach pracy).
Trzynasta pensja i mundurówka: Coroczne zastrzyki finansowe, które w cywilnych kontraktach B2B praktycznie nie istnieją.
Dla pielęgniarek i ratowników medycznych progi startowe oscylują w granicach 6 000 – 8 500 zł brutto, co przy uwzględnieniu braku konieczności pracy w systemie zmianowym staje się ofertą niezwykle konkurencyjną.
fot. Matthew Ansley, unsplash.comRaport NIK odsłania karty
Aby zrozumieć, skąd biorą się tak wysokie stawki, należy sięgnąć do twardych danych Najwyższej Izby Kontroli. Raport NIK nr P/22/045 rzuca światło na kulisy więziennej służby zdrowia. Z dokumentu wynika porażający fakt: system trzyma się na nogach tylko dzięki „licytacji płacowej”.
NIK wskazuje, że w wielu jednostkach obsada kadrowa wynosiła zaledwie 50-60% planowanych etatów. Ten gigantyczny deficyt – szczególnie wśród psychiatrów i stomatologów – zmusił dyrektorów więzień do stosowania maksymalnych dopuszczalnych prawem mnożników płacowych. Izba wyliczyła, że aby zapewnić jakąkolwiek opiekę, państwo musi kupować usługi na zewnątrz po stawkach rynkowych (często 150-250 zł za godzinę), co wywołuje naturalną presję na podwyżki dla lekarzy-funkcjonariuszy. Wysokie pensje nie są więc gestem dobrej woli, a desperacką próbą ratowania systemu przed całkowitą zapaścią.
El Dorado na północy Polski?
Konkretnym dowodem na tę tezę jest przypadek Aresztu Śledczego w Koszalinie. Jednostka ta stała się modelowym przykładem agresywnej rekrutacji. W Koszalinie lekarze mogli liczyć na bazowe wynagrodzenie przekraczające 10 tys. zł brutto, ale to nie tylko kwota była magnesem.
Kluczem okazał się standard „work-life balance”. W koszalińskim areszcie medyk kończy pracę o 15:30. Nie ma mowy o nagłych wezwaniach z domu czy braku obsady na oddziale. Koszalin pokazał też siłę benefitów pozapłacowych: funkcjonariusze zyskują prawo do bezzwrotnej pomocy finansowej na zakup mieszkania. Dla młodego personelu z województwa zachodniopomorskiego możliwość otrzymania kilkudziesięciu tysięcy złotych na start w dorosłe życie jest argumentem, którego nie przebije żadna oferta z lokalnego SOR-u.
Przywileje, których nie da Ci NFZ
Analizując rzetelność ofert pracy w więziennictwie, nie można pominąć aspektu emerytalnego. Służba Więzienna to formacja mundurowa. Najsilniejszy argument? Emerytura po 25 latach służby. Podczas gdy koledzy po fachu w cywilnych szpitalach będą pracować do 65. roku życia, medyk z aresztu w wieku 50 lat może już cieszyć się wypracowanym świadczeniem.
Dodatkowo, praca w systemie mundurowym gwarantuje:
Pełną płatność za nadgodziny: Każda minuta ponad normę jest rozliczana zgodnie z ustawą.
Nagrody jubileuszowe: Kwoty rosnące wraz ze stażem.
Brak odpowiedzialności finansowej za sprzęt: Funkcjonujesz w ramach struktury państwowej, gdzie Twoim zadaniem jest leczenie, a nie martwienie się o kontrakty z NFZ.
Druga strona medalu
Mimo wysokich zarobków i przykładów takich jak Koszalin, wakatów wciąż nie brakuje. Powód? To praca w środowisku o skrajnie wysokim obciążeniu psychicznym. Medyk w areszcie nie zajmuje się „zwykłym” pacjentem. Zajmuje się osobami, które często traktują chorobę jako narzędzie manipulacji.
Jak zaznacza NIK w swoim raporcie, specyfika pacjenta więziennego wymaga od personelu medycznego nie tylko wiedzy, ale i ogromnej asertywności. Każde badanie odbywa się w warunkach izolacji, często w obecności strażnika. Praca z osadzonymi „niebezpiecznymi” wymaga stalowych nerwów, których nie kupi się za żadne pieniądze. Wysoka pensja jest tu bezpośrednim ekwiwalentem za codzienny stres i przebywanie w zamkniętej, często wrogiej przestrzeni.
Nasuwa się więc zasadnicze pytanie.
Czy to się opłaca? Z czysto ekonomicznego punktu widzenia – tak. Przykłady takie jak Koszalin oraz dane z raportu NIK udowadniają, że państwo potrafi zapłacić godnie, gdy mierzy się z brakami kadrowymi. Służba Więzienna oferuje stabilność i dobre zarobki. Z drugiej jednak strony obciążenie psychiczne oraz ryzyko zagrożenia zdrowia czy życia są na tyle duże, że decyzja o podjęciu pracy powinna być świadoma i przemyślana. Warto zadać sobie pytanie - czy pieniądze są dla mnie tak ważne, aby wziąć na barki takie obciążenie?
Źródła:
- Raport NIK P/22/045 - Funkcjonowanie Agencji Badań Medycznych
- Ustawa o Służbie Więziennej (Dz.U. z 2023 r. poz. 1933 z późn. zm.) – regulacje dot. uposażeń i praw funkcjonariuszy.
- Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie stawek uposażenia zasadniczego funkcjonariuszy Służby Więziennej – oficjalne tabele płac.







English (US) ·
Polish (PL) ·