Estera Flieger: Nie dołączę do krytyków Ostatniego Pokolenia za wylanie puszki farby na bramę Stoczni Gdańskiej

9 godziny temu 6

Co roku w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego Razem przypomina Testament Polski Walczącej. I co roku historia się powtarza: zanim partia poda ich źródło, cytowane hasła są przez część użytkowników platformy społecznościowej X określane jako „komunistyczne”. Uczestnicy i uczestniczki Powstania Warszawskiego, o czym wciąż mówi się za mało, projektowali przyszłą Polskę – miała być inna niż sanacyjna, a więc demokratyczna, spółdzielcza.

Jeśli powtórzyłoby się ten eksperyment 31 sierpnia, przywołując 21 postulatów, efekt mógłby okazać się podobny. „Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym”, „umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform”, „skrócić czas oczekiwania na mieszkania” itd. Wątki socjalne – robotnicy chcieli poprawy jakości życia – są wciąż niereprezentowane w opowieści o wydarzeniach sprzed 45 lat.

Czytaj więcej

Bardziej niż protest Ostatniego Pokolenia oburza mnie brak polityki mieszkaniowej 

W piątkowym felietonie pisałam zresztą, że 31 sierpnia to rocznica sztampowa, obchodzona rytualnie, zawsze w ten sam sposób przez tych samych ludzi z tej samej grupy. O ile nie jestem więc – ujmując rzecz delikatnie – entuzjastką metod Ostatniego Pokolenia, a więc blokowania dróg i oblewania farbą warszawskiej Syrenki, to znajduję w sobie pewną dozę wyrozumiałości dla ich ostatniego protestu. Albo inaczej: nie dołączę do komentatorów potępiających aktywistów i aktywistki za wylanie farby na bramę Stoczni Gdańskiej.

Zaraz obok bramy jest płyta pomnikowa z nazwiskami zamordowanych przez komunistów stoczniowców, a na niej napis: „Oddali życie, abyś ty mógł żyć godnie”. Bardziej niż puszka farby – swoją drogą, oryginalne tablice ze sklejki z 21 postulatami są w Europejskim Centrum Solidarności – oburza mnie choćby to, że osoby z niepełnosprawnością muszą się dopominać o ustawę o asystencji osobistej. Bardziej niż puszka farby oburza mnie brak polityki mieszkaniowej, przebieg – każdorazowo – dyskusji o pensji minimalnej czy bezpłatnych posiłkach w szkołach. Bardziej niż puszka farby oburza mnie wprowadzanie do głównego nurtu darwinistycznych postulatów Konfederacji i odbieranie 800+ ukraińskim dzieciom.

Przeczytaj źródło