Dramat Wiktorii z Bytomia zaczął się na przystanku. "Wypadł orzeł, więc ją zabiłem"

10 godziny temu 4
ZIZOO.PL
Zimny, obojętny, niewzruszony, jakby emocjonalnie wyłączony. Jego narracja przed sądem była chłodna do granic możliwości. — Jak długo pracuję i jak długo relacjonuję takie sprawy, chyba nigdy wcześniej nie widziałam takiego chłodu i takiej bezwzględności podczas zabierania głosu przez oskarżonych — mówi dziennikarka Ewelina Lach-Więcek, która relacjonowała sprawę zabójstwa Wiktorii z Bytomia.
Przeczytaj źródło