Jest w show-biznesie od kilku dekad i doskonale wie, że za wszystko, co dziś ma, warto być wdzięcznym. Nawet, gdy sukces Doroty Szelągowskiej przyszedł do niej dzięki jej ciężkiej pracy, to wiele życiowych profitów ma po prostu ze względu na bycie osobą znaną. O pokorze, dojrzałości i tym, co wkurza ją u części znanych osób projektantka wnętrz opowiedziała Rafałowi Kowalskiemu.
Dorota Szelągowska: co wkurza ją w innych gwiazdach?
Podczas sesji do naszego najnowszego numeru jej bohaterka Dorota Szelągowska udzieliła wywiadu VIVIE.pl. W pewnym momencie podzieliła się z nami swoimi refleksjami dotyczącymi popularności. Zdaniem prezenterki – jeśli coś dostajesz, coś musisz oddać. „Mam takie poczucie, że jako celebryta bardzo wiele rzeczy dostaję kompletnie na nie nie zasługując. Ktoś mnie przepuszcza w kolejce, bo „pani Dorotko bardzo panią lubię”; ktoś do mnie przyjdzie i powie coś miłego; albo dostanę prezenty. My naprawdę dostajemy mnóstwo rzeczy za darmo, nawet jeżeli o nie nie prosimy. I wydaje mi się, że jeżeli nie masz w sobie takiej chęci zwrócenia tego światu, to jesteś pustakiem”, mówi jasno. „Jedni działają na rzecz zwierząt, inni działają na rzecz dzieciaków. I nie chodzi tylko o działania finansowe. Dla mnie ważniejsze nawet jest mówienie o ważnych rzeczach, nagłaśnianie ich”, dodaje przed kamerą VIVY.pl.
Wymienia też rzeczy, o których sama opowiada publicznie, by zwiększać świadomość na te trudne tematy. „Osobiście uskuteczniam mówienie o nerwicy, przez którą przeszłam; o atakach paniki; o tym, że możesz być na dnie i że z tego dna można się odbić. To jest jakimś rodzajem zwrócenia światu, tego, co od niego dostałam. I teraz, nawet jeżeli się na mnie wyleje hejt, a mnóstwo tego jest, to ja potem dostanę trzy wiadomości, że „dzięki pani poszedłem na terapię, dzięki pani zrobiłam coś tam, albo dzięki pani się nie zabiłam”. I to jest największa nagroda. A może nawet to nie jest nagroda?”, podkreśla.
Jaka jest cena popularności? Ocenia Dorota Szelągowska
Dorota Szelągowska wspomina też o jeszcze jednej rzeczy związanej ze sławą - o jej cenie. Niepochlebne i bezwartościowe komentarze? I one się w niej zawierają. „Ostatnio się zastanawiałam nad tym. Umieszczasz jakiś np. ciałopozytywny materiał na mediach społecznościowych i masz tam tysiąc komentarzy, gdzie ludzie doceniają, że poruszam ten temat, normalizuję go. I nagle pojawia się ten jeden o treści: „po co to w ogóle robisz? To jest beznadziejne, dla kogo to robisz?”. I ja wtedy myślę tak: debilu, to przejrzyj tę całą resztę komentarzy, dla nich to robię. […] Dla mnie to, żeby wejść na czyjś profil i napisać negatywny komentarz, to jest takie marnowanie mojego czasu, w ogóle by mi nie przyszło to do głowy”, tłumaczy w rozmowie z nami przed kamerą.
Cały wywiad już na VIVA.pl.
View oEmbed on the source website
3 godziny temu
2







English (US) ·
Polish (PL) ·