Katie Miller, osoba z otoczenia Donalda Trumpa zasugerowała, że Grenlandia w niedalekiej przyszłości może zostać przejęta przez USA. Odpowiedział jej ambasador Danii w USA Jesper Moller Sorensen, który przypomniał kilka faktów.
Fot. X - Katie Miller (zrzut ekranu) / REUTERS/Jeenah Moon
Szokujący wpis żony doradcy Trumpa
Katie Miller, która w lutym ubiegłego roku została powołana do prezydenckiej rady doradczej ds. wywiadu USA, w sobotę 3 stycznia opublikowała grafikę przedstawiającą Grenlandię należącą nie do Królestwa Danii, ale do USA. Symbolizowała to amerykańska flaga, która pokrywała jej całe terytorium. "Już niedługo" - napisała Miller, która - jak zwrócił uwagę korespondent Polskiego Radia w Białym Domu Marek Wałkuski - prywatnie jest żoną jednego z najbliższych doradców Donalda Trumpa - Stephena Millera. Katie Miller pracowała w służbach prasowych w poprzedniej kadencji Trumpa, była m.in. szefową komunikacji wiceprezydenta Mike'a Pence'a. W 2025 roku została rzeczniczką i doradczynią Departamentu Efektywności Rządowej (DOGE). Odeszła z administracji razem z Elonem Muskiem, dla którego jeszcze przez jakiś czas pracowała w serwisie X.
Dania odpowiada: Oczekujemy poszanowania integralności
Do wpisu Karie Miller odniósł się ambasador Danii w USA Jesper Moller Sorensen. "Uprzejme przypomnienie na temat USA i Królestwa Danii: Jesteśmy bliskimi sojusznikami i powinniśmy kontynuować współpracę w tym zakresie. Bezpieczeństwo USA to również bezpieczeństwo Grenlandii i Danii. Grenlandia jest już członkiem NATO. Królestwo Danii i Stany Zjednoczone współpracują, aby zapewnić bezpieczeństwo w Arktyce. Królestwo Danii znacznie zintensyfikowało swoje działania na rzecz bezpieczeństwa w Arktyce - tylko w 2025 roku przeznaczyliśmy 13,7 mld USD, które mogą zostać wykorzystane w Arktyce i na Północnym Atlantyku, ponieważ poważnie traktujemy nasze wspólne bezpieczeństwo. I tak, oczekujemy pełnego poszanowania integralności terytorialnej Królestwa Danii" - napisał ambasador. W podobnym tonie wypowiedziało się wielu innych duńskich polityków.
Zobacz wideo Trump niby nie inwestuje w Hollywood i w media, ale...
Trump grozi użyciem siły
Warto zaznaczyć, że podczas konferencji prasowej, która odbyła się 22 grudnia Donald Trump powtórzył swoją tezę, że USA potrzebują Grenlandii dla bezpieczeństwa narodowego. Oskarżał też Danię, że nie przeznacza pieniędzy na jej obronę. - Mają bardzo małą populację i nie wiem... Oni mówią "Dania", ale Dania nie wydaje żadnych pieniędzy, nie mają żadnej ochrony militarnej - ocenił wówczas polityk. W marcu, w orędziu wygłoszonym przed Kongresem Trump mówił, że nie wyklucza użycia siły, by zdobyć Grenlandię. W 2019 roku, w czasie swojej pierwszej kadencji, bezskutecznie składał duńskiemu rządowi propozycję odkupienia tej części terytorium kraju.
Walka Trumpa o Kanadę
Przypomnijmy, że na początku stycznia ubiegłego roku Donald Trump opublikował grafikę przedstawiającą USA i Kanadę w amerykańskich barwach. Forsował on wówczas wizję Kanady jako 51. stanu USA. "Wielu Kanadyjczyków chce, żeby Kanada stała się 51. stanem. Zaoszczędziliby mnóstwo pieniędzy na podatkach i ochronie wojskowej. Uważam, że to świetny pomysł. 51. stan!!!" - napisał 18 stycznia prezydent USA. Przeprowadzone w połowie roku badania opinii Kanadyjczyków na temat Stanów Zjednoczonych dały historycznie niskie wyniki. 64 proc. mieszkańców kraju miało złą opinię o USA, a tylko 34 było przychylnych sąsiadowi. W poprzednich latach ten wynik był odwrotny. W tym samym badaniu ponad 90 proc. Kanadyjczyków stwierdziło, że Donald Trump jest arogancki, a 76 proc. uznało go za niebezpiecznego (Joe Biden kilka lat wcześniej osiągał w tym samym badaniu kolejno 14 proc. i 15 proc.). Ponadto 74 proc. Kanadyjczyków nie wierzyło, że Trump będzie radził sobie z globalnymi wyzwaniami, 55 proc. widziało w Stanach Zjednoczonych głównego sojusznika, a 59 proc. - główne zagrożenie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!







English (US) ·
Polish (PL) ·