Doda krytykuje działania Donalda Tuska po zamknięciu schroniska. "Nikt nie jest wysłany"

1 tydzień temu 10
ZIZOO.PL

Od początku miesiąca Doda intensywnie włącza się w działania na rzecz zwierząt przebywających w schroniskach. Najpierw reagowała na silne mrozy, finansując zakup ocieplanych bud, kurtek i niezbędnych akcesoriów. Niedługo później pojawiła się osobiście w schronisku w Bytomiu, gdzie otwarcie wyraziła swoje oburzenie warunkami, w jakich przebywały zwierzęta.

W czwartek, 22 stycznia, artystka udała się do Sobolewa, by spotkać się z wójtem gminy w sprawie prywatnego schroniska "Happy Dog". Już kilka lat temu, w 2019 r., wobec właściciela tego miejsca pojawiały się poważne zarzuty, w tym dotyczące przemocy wobec zwierząt oraz skrajnie złych warunków ich przetrzymywania.

Polecamy: Doda ledwo powstrzymywała łzy podczas wizyty w Sobolewie. "To jest inna skala znęcania"

W sobotę odbył się protest pod bramą schroniska. "Powiatowy Lekarz Weterynarii zamknął dziś to schronisko. Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie" — przekazał Donald Tusk.

"Sobolew zamknięty! Zrobiliśmy to!" — zareagowała Doda, udostępniając post premiera. Pod jego wpisem pojawiły się liczne komentarze gwiazd, popierające decyzję weterynarza.

Późnym wieczorem Doda opowiedziała o kulisach zamknięcia schroniska. Ma żal do premiera.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego Doda krytykuje Donalda Tuska?

Jakie działania podejmowała Doda na rzecz zwierząt?

Co wydarzyło się po zamknięciu schroniska 'Happy Dog'?

Jak Doda ocenia sytuację zwierząt po decyzji o zamknięciu schroniska?

Doda gorzko ocenia zachowanie Donalda Tuska

Piosenkarka w nagraniu, które udostępniła w sieci, opowiedziała, co działo się na miejscu po decyzji Donalda Tuska. Mówi o chaosie.

Jak to jest, że premier wystawia kwit, że schronisko jest zamknięte, a Marian nie ma prawa już nic robić ze zwierzętami. I co dalej? Co dalej się dzieje? Ludzie tam stoją, nie mogą tam wejść, on nie może prowadzić schroniska, psy stoją w takim samym g****e, jak stały. Nikt nie jest wysłany od góry — ważny, ważniejszy, z ramienia premiera.

Nie ma nikogo. Żadnej decyzji. Zgodnie z prawem, skoro schronisko jest zamknięte, to powinny być wysłane jakieś ważne osoby, które po pierwsze tym obiektem będą nadzorować, a po drugie jakieś dadzą decyzje. Nie rozumiem — tłum ma się wdzierać do schroniska, które zostało zamknięte? Fundacje mają rozcinać kłódki i wjeżdżać do schroniska, które i tak i tak ma zdać te psy?

— dodaje.

Artystka zwraca uwagę na brak procedur, które mogłyby być przydatne przy okazji zamknięcia kolejnych placówek dla zwierząt.

Wójt se przychodzi, jak król i rozdaje warunki na prawo i lewo, kto i pod jakim warunkiem może te psy wziąć. Takie rzeczy dzieją się tylko w Polsce. (...) Jak to się może dziać, że osoba, która dopuściła do tej sytuacji, stawia warunki? Dlaczego nie ma procedur? Chcę wiedzieć, jak ma to wyglądać w przyszłości, przy innych schroniskach. (...) Czy to jest taki bajzel zawsze?

— stwierdza.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.

Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.

Przeczytaj źródło