Zgodnie z chińskim horoskopem, rok 2026 należy do Konia – i to nie byle jakiego, bo Ognistego. Symbolizuje niezależność, ruch, przełamywanie barier i pasję. Nic dziwnego, że moda chwyta za cugle tego symbolu z entuzjazmem.
Nie trzeba znać zasad chińskiego zodiaku, żeby zauważyć, że 2026 zapowiada się wyjątkowo dynamicznie. Koń – symbol energii, niezależności i przełomów – to bardzo adekwatne „zwierzę mocy” na dzisiejsze czasy. Moda, jak zawsze, reaguje błyskawicznie. Trwający romans Zachodu z estetyką cowgirl, powrót jeździeckich butów i zwierzęcych motywów to dopiero początek.
Motyw konia w kolekcjach na 2026 rok
Prada przemieniła galopujące zwierzę w swojego bohatera – kampania na Chiński Nowy Rok pokazuje geometrycznego, czerwonego konia jako ucieleśnienie odwagi i przygody. W ślad za Pradą idą inne marki. Acne Studios wypuściło kapsułę z końskimi motywami w formie dzianin i graficznych printów. Stella McCartney buduje na swojej jeździeckiej obsesji całą jesienną kampanię – „The Year of the Horse” – a tank top „HORSE GIRL” ma potencjał na viral roku. Są też mniej oczywiste interpretacje: Onitsuka Tiger w noworocznej wersji sneakersów Mexico 66 dodała futrzane detale przypominające końską grzywę, a nasze rodzime marki Kopiszka i NAGO połączyły siły, żeby stworzyć biżuterię i dzianiny inspirowane dziecięcymi wspomnieniami koników na biegunach.
Torebka Chain Horse Chloe (mat. prasowe)
Torby z zawieszkami w kształcie konia znajdziemy niemal wszędzie: Furla, Balenciaga, Loewe, Tory Burch. Chloe idzie o krok dalej – wypuszczając torebkę ze złotym koniem zamiast paska. Rok Konia to idealny pretekst, by jeździeckie akcenty znów stały się główną atrakcją.
Jak jeździecki styl wpłynął na współczesną modę?
(fot. George Hurrell/Conde Nast via Getty Images)
Zaczęło się od funkcjonalności – bo to jeździectwo dało nam strukturę żakietu, fason bryczesów i formę butów do kolan. Marynarka, dzisiejszy klasyk biznesowy, narodziła się wśród brytyjskich myśliwych. Krawat? Jego protoplastą był apaszkowy węzeł chorwackich kawalerzystów z XVII wieku. Styl męski, który uznajemy za „klasyczny”, został skrojony pod potrzeby siodła.
Beau Brummell – pierwszy influencer mody męskiej, najsłynniejszy dandys epoki regencji – wyniósł tę stajenną estetykę na salony. Wprowadził do mody skupienie na kroju, jakość ponad ozdobność, arystokratyczny minimalizm, który do dziś jest wzorem elegancji. W modzie damskiej koń odegrał jeszcze ważniejszą – i bardziej emancypacyjną – rolę. Jeździectwo przez wieki wymuszało na kobietach noszenie skrajnie niewygodnych i niebezpiecznych ubrań – ciężkich spódnic i gorsetów, które uniemożliwiały swobodne poruszanie się. Dopiero moment, w którym kobiety zaczęły jeździć „okrakiem”, zamiast bokiem na siodle, otworzył drogę do spodni: najpierw bryczesów, później codziennych fasonów. Coco Chanel zrozumiała ten potencjał: z męskich marynarek zrobiła ikoniczne żakiety, z bryczesów – wygodne spodnie, a jersey, który kojarzył się z bielizną i sportem, wprowadziła na salony.
Ze stajni na wybiegi. Dlaczego motyw konia ciągle powraca?
Końskiej symbolice daleko do przelotnego mikrotrendu. Hermès, Gucci, Ralph Lauren – wszystkie te marki zbudowały swoje tożsamości na jeździeckim DNA. Hermès zaczynał jako producent uprzęży, a jego słynna torebka Kelly to nic innego jak elegancka ewolucja torby zaczepianej do siodła. Gucci z kolei wypuścił w 1953 roku loafersy z charakterystycznym metalowym detalem inspirowanym wędzidłem, który natychmiast stał się symbolem luksusu. Ralph Lauren przez dekady sprzedawał światu marzenie o polo – ubrania z logo gracza na koniu to kwintesencja amerykańskiej elegancji z arystokratycznym twistem. Jeździeckie detale wciąż sygnalizują jakość, rzemiosło i rekreację klasy wyższej. A to, że wschodni horoskop przypisuje koniowi cechy takie jak siła, wolność, determinacja i ruch – a więc dokładnie to, czego świat łaknie w czasach stagnacji i niepokoju – to tylko miły bonus.

2 tygodni temu
31







English (US) ·
Polish (PL) ·