Sama aktywność fizyczna nie szkodzi skórze. Problemem nie jest ruch, tylko wszystko to, co mu towarzyszy: pot, wysoka temperatura, tarcie, a jeśli trenujemy na zewnątrz – także promieniowanie UV. To właśnie ten miks sprawia, że po treningu cera bywa bardziej reaktywna, szybciej się zatyka, staje się zaczerwieniona, przesuszona albo funduje nam drobne niedoskonałości w najmniej odpowiednim momencie.
Pot nie jest więc największym wrogiem skóry. Ale połączony z sebum, bakteriami i przylegającymi do ciała tkaninami potrafi stworzyć idealne warunki dla podrażnień i wyprysków. Do tego dochodzi jeszcze tarcie – od opaski, czapki, stanika sportowego czy nawet włosów przyklejających się do twarzy. Efekt? Skóra po wysiłku często potrzebuje znacznie więcej troski, niż mogłoby się wydawać.
Dlatego po treningu liczy się nie tylko szybki prysznic, ale też dobrze przemyślana kosmetyczka. Taka, która nie zajmuje pół torby, ale naprawdę działa. Właśnie dlatego zapytałam redakcyjne koleżanki, jakie produkty zabierają ze sobą na siłownię i co naprawdę ratuje ich skórę przed, w trakcie i po treningu. Sama również dorzucam swoje sprawdzone wybory.
Kosmetyki na siłownię. Jak skompletować idealną kosmetyczkę?
Kiedy zebrałam wszystkie polecenia, bardzo szybko okazało się, że da się z nich ułożyć całkiem konkretny schemat. Są produkty, które powtarzały się regularnie – i to właśnie one tworzą idealny beauty niezbędnik na trening.
Mgiełki
Jeśli jest jeden kosmetyk, który pojawiał się niemal w każdej torbie, to właśnie mgiełka. Odświeżająca, kojąca, regulująca pH, a czasem po prostu dająca skórze natychmiastowy komfort. Trudno o coś bardziej praktycznego.
Ola Jóźwiak, wydawczyni serwisu elle.pl, mówi: „Mój go-to na trening to mgiełka do twarzy. Na zmianę mam w torbie Beauty Elixir od Caudalie i mleczną mgiełkę Inglot LAB – używam ich przed i po ćwiczeniach głównie w celu odświeżenia, ale też nawilżenia skóry. Trenując regularnie, cera jest narażona na przesuszenie, dlatego oprócz klasycznej rutyny pielęgnacyjnej staram się wspierać ją kosmetykami, których mogę używać w ciągu dnia – nawilżające mgiełki są niezawodne”.
View Burdaffi on the source websiteTrudno się z tym nie zgodzić. Mgiełka to jeden z tych produktów, które dają natychmiastowy efekt świeżości i sprawiają, że skóra po wysiłku wygląda po prostu lepiej. W moim przypadku jest to tonik regulujący pH od polskiej marki Alba1913, zamknięty w wygodnej formule mgiełki. Bez alkoholu, za to ze składnikami kojącymi i nawilżającymi. Ekstrakt z korzenia rabarbaru wyrównuje koloryt i pomaga przywrócić skórze komfort, a delikatny rozpylacz sprawia, że sama aplikacja staje się małym rytuałem.
Z kolei redaktorka mody Ola Michalik stawia na mgiełkę do ciała, zamiast perfum. „Po prysznicu na siłowni najchętniej sięgam po odświeżającą i nieziemsko pachnącą mgiełkę Monterey Matcha Bay od Francine&Mat - to szybki krok w stronę ukojenia, nawilżenia i przywrócenia skórze komfortu. Lekka, tonizująca formuła z niacynamidem, lotosem i aloesem odświeża, łagodzi zaczerwienienia i zostawia skórę miękką oraz przyjemnie otuloną. Dodatkowy plus? Świeży, elegancki zapach z cytrusami, zieloną herbatą i ciepłą, bursztynową bazą, który nastraja mnie pozytywnie na cały dzień”.
Demakijaż
Jedna zasada powraca w rozmowach o skórze i treningu nieustannie: makijaż przed ćwiczeniami najlepiej zmyć. I choć brzmi to jak kosmetyczny banał, naprawdę robi różnicę.
Podczas badania skóry w klinice Leo Beauty Club zapytałam kosmetolożkę współpracującą z marką Biologique Recherche, jaką ma jedną najważniejszą radę dla osób, które zaczynają przygodę ze sportem, ale nie chcą rezygnować z dopracowanej pielęgnacji. Odpowiedź była natychmiastowa – demakijaż przed każdym treningiem.
Oczywiście w codziennym życiu nie zawsze jest to takie proste. Często jedziemy na siłownię prosto z pracy, między jednym spotkaniem a drugim, i nie mamy przy sobie całej łazienkowej półki. Dlatego w dni treningowe naprawdę warto mieć w torbie miniaturę ulubionego żelu oczyszczającego albo chusteczki do demakijażu. To nie musi być rozwiązanie idealne. Wystarczy, że będzie skuteczne.
View Burdaffi on the source websiteCiało
Pielęgnacja po treningu nie kończy się na twarzy. Ciało również bardzo szybko odczuwa konsekwencje wysiłku – zwłaszcza jeśli regularnie ćwiczymy, biegamy albo borykamy się z przesuszeniem skóry.
Julia Lubecka, redaktorka mody, wrzuca do swojej siłownianej kosmetyczki olejek do mycia Rituals. „Uwielbiam go za to, że świetnie nawilża. Dzięki temu oszczędzam miejsce, bo nie muszę już zabierać balsamu do ciała”.
View Burdaffi on the source websiteJa idę w inną stronę. Mogę odpuścić ulubiony żel czy olejek, ale lubię mieć przy sobie produkt, który po prysznicu natychmiast daje poczucie ukojenia. Dlatego w mojej torbie zawsze znajdzie się balsam do ciała w sztyfcie od Ministerstwa Dobrego Mydła o uzależniająco dobrym zapachu chałwy. Jest kompaktowy, wygodny, nie zajmuje miejsca i nie grozi kosmetyczną katastrofą na dnie torby. A do tego naprawdę działa.
Extras
W treningowej kosmetyczce mniej naprawdę znaczy więcej. Po wysiłku często wystarczy tylko dobry krem i SPF, szczególnie jeśli wychodzimy z siłowni prosto na miasto. Są jednak produkty, które nie są absolutnym must-have, ale kiedy raz zaczną nam towarzyszyć, trudno wyobrazić sobie bez nich treningową rutynę. Dla mnie takim kosmetykiem jest spray łagodzący przeciążenia od Alba1913. Jest niewielki, pięknie zaprojektowany i działa dokładnie tak, jak obiecuje. Używam go na barki, kark, czasem także nogi – przed treningiem albo po nim. Daje przyjemne uczucie chłodzenia, rozluźnia i zostawia na skórze świeży, ziołowy zapach, który sam w sobie działa kojąco.
Jeśli natomiast biegacie, do tej listy koniecznie dopisałabym jeszcze balsam w sztyfcie przeciw otarciom. To jeden z tych produktów, o których przypominamy sobie zwykle dopiero wtedy, gdy ich zabraknie. A przecież komfort podczas biegania zaczyna się właśnie od takich małych, sprytnych rozwiązań.
Dobrze skompletowana kosmetyczka na siłownię
Nie musi być przeładowana. Nie musi zawierać dziesięciu kroków pielęgnacyjnych ani wyglądać jak mini wersja domowej łazienki. Powinna być po prostu przemyślana. Mgiełka, coś do demakijażu, produkt do szybkiego nawilżenia ciała i jeden dodatkowy kosmetyk dopasowany do waszej aktywności – czasem właśnie tyle wystarczy, żeby skóra po treningu nie tylko dobrze wyglądała, ale przede wszystkim czuła się dobrze.
Bo ruch jest wspaniały. Warto jednak zadbać o to, żeby skóra nadążała za nim z taką samą lekkością.

2 godziny temu
3







English (US) ·
Polish (PL) ·