Chiński neuromorficzny superkomputer bije rekordy wydajności. Oto Darwin Monkey

21 godziny temu 8

Architektura inspirowana naturą

Darwin Monkey powstał we współpracy z instytutem Zhejiang Lab. Sercem systemu jest 960 neuromorficznych chipów Darwin 3 trzeciej generacji, które łącznie obsługują ponad 2 miliardy sztucznych neuronów i 100 miliardów synaps. Kluczowa różnica w porównaniu z tradycyjnymi superkomputerami leży w wykorzystaniu sieci neuronowych działających poprzez impulsy elektryczne, naśladując sposób funkcjonowania biologicznych neuronów. To podejście teoretycznie może radykalnie poprawić efektywność energetyczną.

Układy obliczeniowe inspirowane mózgiem mogą sprostać wysokiemu zużyciu energii i złożoności obliczeniowej istniejących głębokich sieci i dużych modeli — wyjaśnia zespół z Zhejiang University

Czytaj też: Powstał kamień z Rosetty dla komputerów kwantowych. Konsekwencje trudno opisać słowami

Najbardziej imponującym aspektem Darwin Monkey jest jego oszczędność energii. System zużywa około 2000 watów, co odpowiada mniej więcej poborowi mocy przez czajnik elektryczny. Dla porównania, tradycyjne superkomputery potrzebują megawatów energii, co czyni je niezwykle kosztownymi w utrzymaniu. System już teraz demonstruje praktyczne zastosowania. Potrafi uruchamiać duże modele AI do zadań takich jak rozumowanie logiczne czy generowanie treści. Co ciekawe, może też symulować mózgi zwierząt o różnej złożoności: od nicieni przez myszy aż po makaki.

Nowy rekord w obliczeniach neuromorficznych

Chiński system przejmuje prowadzenie od rozwiązania Intela o nazwie Hala Point, który zawierał 1,15 miliarda sztucznych neuronów. Darwin Monkey prawie podwaja tę liczbę, choć warto pamiętać, że sama liczba neuronów nie zawsze przekłada się bezpośrednio na praktyczną użyteczność. To nie pierwsze osiągnięcie zespołu z Zhejiang University. We wrześniu 2020 roku uruchomili Darwin Mouse, system symulujący mózg myszy. Obecny projekt wydaje się naturalną kontynuacją tych prac.

Może on służyć jako nowa podstawa obliczeniowa dla rozwoju sztucznej inteligencji, działać jako narzędzie do symulacji mózgu dla neurobiologów i dostarczać nowych metod eksperymentalnych do badania mechanizmów działania mózgu — wyjaśnia Pan Gang, który kierował ostatnimi działaniami

Czytaj też: Chińczycy pokonali kluczową barierę w komputerach kwantowych. Ustanowili rekord

Ambicje twórców sięgają jednak znacznie dalej niż samo bicie rekordu. System ma służyć jako narzędzie dla neurobiologów i stanowić krok w kierunku ogólnej sztucznej inteligencji. Mechanizm nienadzorowanego uczenia online może teoretycznie przynieść istotne postępy w dziedzinie AI. W przeciwieństwie do obecnych systemów wymagających ogromnych zbiorów danych, architektura inspirowana mózgiem mogłaby uczyć się w sposób bardziej naturalny. Brzmi obiecująco, lecz na potwierdzenie tych teorii przyjdzie nam pewnie jeszcze poczekać. Darwin Monkey oferuje też nowe możliwości dla badań nad mózgiem, potencjalnie zmniejszając potrzebę przeprowadzania eksperymentów na zwierzętach. To akurat wydaje się wartościowe niezależnie od dalszych losów samej technologii.

Co to oznacza dla przyszłości?

Darwin Monkey to z pewnością interesujący projekt badawczy, ale czy rzeczywiście zmieni oblicze sztucznej inteligencji? Czas pokaże. Chińscy naukowcy twierdzą, iż obliczenia inspirowane mózgiem mogą stać się fundamentem dla AI następnej generacji. Trudno jednak nie zauważyć, że podobne deklaracje słyszymy od lat przy okazji kolejnych “przełomowych” systemów. Warto docenić innowacyjność rozwiązania, szczególnie w zakresie efektywności energetycznej. Darwin Monkey to na razie obiecujący krok w interesującym kierunku, ale nie należy spodziewać się rewolucji już jutro. Poza tym mamy kolejne twarde dowody na to, jak bardzo chińskie instytucje badawcze zaczęły nadawać ton rozwojowi technologii na miarę XXI wieku.

Przeczytaj źródło