Płk rez. Krzysztof Przepiórka potrafi mówić o polityce bez pudrowania słów. Tym razem w rozmowie z Kamilą Biedrzycką jego gniew skupił się przede wszystkim na Mariuszu Błaszczaku i zakupach z czasów jego kierowania MON.
Pułkownik Krzysztof Przepiórka słynie z mocnych komentarzy dotyczących polskiej polityki. Niedawno w bardzo żołnierskiej wypowiedzi zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu miękkość wobec Donalda Trumpa, a przy okazji wypomniał mu kibolską przeszłość.
Jego ostatni komentarz był równie mocny, ale wypowiedź pułkownika, jednego z tych żołnierzy, którzy budowali GROM od podstaw, nie przebiła się przez konflikt zbrojny w Iranie. W programie Super Expressu oficer nie owijał jednak w bawełnę. – Pan Błaszczak brał sobie kredyty na 6 procent, bez żadnego offsetu, kupował samoloty za koszmarne pieniądze, samoloty szkolne bez uzbrojenia – mówił. A potem poszedł jeszcze dalej.
Krzysztof Przepiórka mocno uderzył w Mariusza Błaszczaka
Moment, który najmocniej wybrzmiał w rozmowie, przyszedł po wątku "kodów" do uzbrojenia. Kamila Biedrzycka dopytywała wprost: "Kupiliśmy wojskowy sprzęt, którego w razie zagrożenia nie możemy samodzielnie użyć, ponieważ nie mamy kodów dostępu, które są w Stanach?". Przepiórka odpowiedział bez wahania. – Tak, dokładnie tak jest.
A na kolejne pytanie – czy w razie odmowy ze strony USA "tego sprzętu nie użyjemy" – odparł krótko: "oczywiście". Po tej sekwencji padła jego najmocniejsza ocena personalna Mariusza Błaszczaka na stanowisku szefa MON. – No, widzicie sami państwo. Mieliśmy kretyna na takim stanowisku. To jest dla mnie sabotażysta, największy sabotażysta, jaki może być. I tacy ludzie jak Błaszczak stawiani są na takich stanowiskach i jedzie, kupuje jak z dyskontu towar bez żadnego zabezpieczenia.
I dorzucił zdanie, które równie mocno wybrzmiało. – Politycy, wara wam od zakupów sprzętu! To wojskowi mają decydować, jaki sprzęt mamy kupić, a wy macie wyasygnować środki – stwierdził.
SAFE, "suwerenność" i spór o warunki
Sama rozmowa zaczęła się od niedawnego exposé Radosława Sikorskiego w Sejmie i pytania, czy szef MSZ "straszy czy uprzedza". Przepiórka stwierdził, że "minister nie straszy, minister uprzedza", po czym dodał, że "jesteśmy już w stanie wojny hybrydowej". Kiedy zeszło na program SAFE, mówił wprost, że "musimy zewrzeć szyki w NATO, u naszych sojuszników".
– A SAFE jest jednym z tych komponentów – mówimy tutaj o komponencie finansowym – dodał. I podkreślił, że "muszą być trzy czynniki: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze".
Wątek "suwerennościowy" krytyków SAFE pułkownik skwitował analogią. – Panie prezydencie, to może prościej. Jak idzie pan do banku i bierze kredyt, to bank również życzy sobie zabezpieczeń. I tak jest również z każdą pożyczką. Jeżeli otrzymujemy pożyczkę z Unii Europejskiej, no to są zawarte właśnie jakieś warunki, według których mamy te pieniądze wydawać. Pan prezydent pogroził palcem, że tutaj musi być transparentność, antykorupcja musi być wdrożona w to. Oczywiście, że tak – powiedział Przepiórka.
"Partia lobbystów na rzecz Stanów Zjednoczonych"
Kamila Biedrzycka podczas rozmowy przywołała argument, który jej zdaniem stał za częścią krytyki programu SAFE. Zacytowała wypowiedź Małgorzaty Wassermann: "Program SAFE to afront w stosunku do Stanów Zjednoczonych. Koniec". Przepiórka odpowiedział, że nie widzi powodu, by traktować europejskie pieniądze jak coś, co trzeba uzgadniać "ponad głowami" Polaków.
– Przecież szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego powiedział to samo. Że to się nie spina ze strategią – mówił Przepiórka. Na to Biedrzycka zapytała, co odpowiedziałby w tej sytuacji. Dodała, że nikt nie podaje w wątpliwość tego, że Amerykanie to nasi sojusznicy.
– No właśnie, to jest to "ale". To na każdy wydatek będziemy patrzyli na Stany Zjednoczone? Bo ja rozumiem, że to jest partia (PiS – red.), po tych wypowiedziach, taka partia lobbystów na rzecz Stanów Zjednoczonych. No jak tak może być? (...) To jest sprzęt rzeczywiście najwyższej klasy i nikt się przed tym nie broni. Przecież mamy zakupione F-35, Apache są zakontraktowane czy wreszcie czołgi Abrams – odpowiedział Przepiórka.
– Ale serwis, produkcja amunicji i dodatkowe tego komponenty muszą być w Polsce! Na litość boską, no to jak? Będziemy wszystko, wszystkie wydatki nasze konsultować ze Stanami? Dostajemy pożyczkę z Unii Europejskiej, a mamy konsultować ze Stanami? – dodał. Jednocześnie Przepiórka podkreślał, że nie jest to rozmowa "przeciw Ameryce", tylko o tym, jak budować realne zdolności.
Pułkownik w rozmowie skrytykował też tych, którzy oceniają program SAFE bez znajomości dokumentów. – Nie znasz się, nie czytałeś beneficjentów tego projektu, to się nie odzywaj – skwitował. Były żołnierz GROM bez litości dla Błaszczaka. Dziwne, że jego słowa się nie przebiły
Płk rez. Krzysztof Przepiórka potrafi mówić o polityce bez pudrowania słów. Tym razem w rozmowie z Kamilą Biedrzycką jego gniew skupił się przede wszystkim na Mariuszu Błaszczaku i zakupach z czasów jego kierowania MON.
Pułkownik Krzysztof Przepiórka słynie z mocnych komentarzy dotyczących polskiej polityki. Niedawno w bardzo żołnierskiej wypowiedzi zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu miękkość wobec Donalda Trumpa, a przy okazji wypomniał mu kibolską przeszłość.
Jego ostatni komentarz był równie mocny, ale wypowiedź pułkownika, jednego z tych żołnierzy, którzy budowali GROM od podstaw, nie przebiła się przez konflikt zbrojny w Iranie. W programie Super Expressu oficer nie owijał jednak w bawełnę. – Pan Błaszczak brał sobie kredyty na 6 procent, bez żadnego offsetu, kupował samoloty za koszmarne pieniądze, samoloty szkolne bez uzbrojenia – mówił. A potem poszedł jeszcze dalej.
Krzysztof Przepiórka mocno uderzył w Mariusza Błaszczaka
Moment, który najmocniej wybrzmiał w rozmowie, przyszedł po wątku "kodów" do uzbrojenia. Kamila Biedrzycka dopytywała wprost: "Kupiliśmy wojskowy sprzęt, którego w razie zagrożenia nie możemy samodzielnie użyć, ponieważ nie mamy kodów dostępu, które są w Stanach?". Przepiórka odpowiedział bez wahania. – Tak, dokładnie tak jest.
A na kolejne pytanie – czy w razie odmowy ze strony USA "tego sprzętu nie użyjemy" – odparł krótko: "oczywiście". Po tej sekwencji padła jego najmocniejsza ocena personalna Mariusza Błaszczaka na stanowisku szefa MON. – No, widzicie sami państwo. Mieliśmy kretyna na takim stanowisku. To jest dla mnie sabotażysta, największy sabotażysta, jaki może być. I tacy ludzie jak Błaszczak stawiani są na takich stanowiskach i jedzie, kupuje jak z dyskontu towar bez żadnego zabezpieczenia.
I dorzucił zdanie, które równie mocno wybrzmiało. – Politycy, wara wam od zakupów sprzętu! To wojskowi mają decydować, jaki sprzęt mamy kupić, a wy macie wyasygnować środki – stwierdził.
SAFE, "suwerenność" i spór o warunki
Sama rozmowa zaczęła się od niedawnego exposé Radosława Sikorskiego w Sejmie i pytania, czy szef MSZ "straszy czy uprzedza". Przepiórka stwierdził, że "minister nie straszy, minister uprzedza", po czym dodał, że "jesteśmy już w stanie wojny hybrydowej". Kiedy zeszło na program SAFE, mówił wprost, że "musimy zewrzeć szyki w NATO, u naszych sojuszników".
– A SAFE jest jednym z tych komponentów – mówimy tutaj o komponencie finansowym – dodał. I podkreślił, że "muszą być trzy czynniki: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze".
Wątek "suwerennościowy" krytyków SAFE pułkownik skwitował analogią. – Panie prezydencie, to może prościej. Jak idzie pan do banku i bierze kredyt, to bank również życzy sobie zabezpieczeń. I tak jest również z każdą pożyczką. Jeżeli otrzymujemy pożyczkę z Unii Europejskiej, no to są zawarte właśnie jakieś warunki, według których mamy te pieniądze wydawać. Pan prezydent pogroził palcem, że tutaj musi być transparentność, antykorupcja musi być wdrożona w to. Oczywiście, że tak – powiedział Przepiórka.
"Partia lobbystów na rzecz Stanów Zjednoczonych"
Kamila Biedrzycka podczas rozmowy przywołała argument, który jej zdaniem stał za częścią krytyki programu SAFE. Zacytowała wypowiedź Małgorzaty Wassermann: "Program SAFE to afront w stosunku do Stanów Zjednoczonych. Koniec". Przepiórka odpowiedział, że nie widzi powodu, by traktować europejskie pieniądze jak coś, co trzeba uzgadniać "ponad głowami" Polaków.
– Przecież szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego powiedział to samo. Że to się nie spina ze strategią – mówił Przepiórka. Na to Biedrzycka zapytała, co odpowiedziałby w tej sytuacji. Dodała, że nikt nie podaje w wątpliwość tego, że Amerykanie to nasi sojusznicy.
– No właśnie, to jest to "ale". To na każdy wydatek będziemy patrzyli na Stany Zjednoczone? Bo ja rozumiem, że to jest partia (PiS – red.), po tych wypowiedziach, taka partia lobbystów na rzecz Stanów Zjednoczonych. No jak tak może być? (...) To jest sprzęt rzeczywiście najwyższej klasy i nikt się przed tym nie broni. Przecież mamy zakupione F-35, Apache są zakontraktowane czy wreszcie czołgi Abrams – odpowiedział Przepiórka.
– Ale serwis, produkcja amunicji i dodatkowe tego komponenty muszą być w Polsce! Na litość boską, no to jak? Będziemy wszystko, wszystkie wydatki nasze konsultować ze Stanami? Dostajemy pożyczkę z Unii Europejskiej, a mamy konsultować ze Stanami? – dodał. Jednocześnie Przepiórka podkreślał, że nie jest to rozmowa "przeciw Ameryce", tylko o tym, jak budować realne zdolności.
Pułkownik w rozmowie skrytykował też tych, którzy oceniają program SAFE bez znajomości dokumentów. – Nie znasz się, nie czytałeś beneficjentów tego projektu, to się nie odzywaj – skwitował. 
1 godzine temu
4







English (US) ·
Polish (PL) ·