Broń z USA dla Europy zagrożona. Kosiniak-Kamysz wskazuje spore ryzyko

2 godziny temu 5
ZIZOO.PL
Polska nie bierze udziału w operacjach przeciwko Iranowi, ale wojna na Bliskim Wschodzie i tak może uderzyć w Europę. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że przedłużanie się konfliktu grozi ograniczeniem dostępności amerykańskiego sprzętu, a w pierwszej kolejności odczuje to Ukraina. Kosiniak-Kamysz zwraca uwagę nie tyle na sam fakt wojny, co na tempo zużycia uzbrojenia – przede wszystkim środków obrony powietrznej. W Bratysławie mówił wprost o ryzyku wynikającym z łańcucha dostaw i tempa, w jakim mogą znikać z magazynów rakiety. W jego ocenie, jeśli pociski do obrony powietrznej będą wykorzystywane w takim tempie, pojawia się ryzyko dla dostaw sprzętu amerykańskiego na Ukrainę. – Mówimy o łańcuchu dostaw, o dostawach sprzętu amerykańskiego. Jeżeli będą się zużywać w takim tempie rakiety do obrony powietrznej, to istnieje ryzyko dotyczące dostaw sprzętu amerykańskiego na Ukrainę – powiedział Kosiniak-Kamysz. To ważne, bo Ukraina wciąż pozostaje jednym z największych "konsumentów" amunicji i systemów obrony powietrznej, a jednocześnie to ona zwykle dostaje wsparcie w pierwszej kolejności, gdy w Waszyngtonie i europejskich stolicach zapadają decyzje o kolejnych pakietach. Minister sygnalizuje więc prostą zależność, że im dłużej konflikt na Bliskim Wschodzie będzie angażował zasoby, tym mocniej może to odbić się na europejskim kierunku dostaw. Trzy, cztery tygodnie jako granica ryzyka Szef MON wskazał też horyzont czasowy, o którym w ostatnich dniach mówił prezydent USA Donald Trump – kilka tygodni operacji. Kosiniak-Kamysz podkreślał, że jeśli konflikt zacznie się przedłużać i wyjdzie poza ten scenariusz, rośnie prawdopodobieństwo problemów z terminami i dostępnością sprzętu dla Europy. Chociaż Ukraina byłaby "pierwsza w kolejności", ale ryzyko dotyczy całego regionu, w tym Polski i Słowacji. – Jeżeli ten konflikt będzie się przedłużał, jeżeli będzie trwał powyżej tych trzech, czterech tygodni, o których w poniedziałek mówił prezydent USA Donald Trump, to pojawiają się określone ryzyka dla dostaw sprzętu do nas, do Europy. Na pewno dla Ukrainy w pierwszej kolejności – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Polska od lat buduje zdolności w oparciu o duże kontrakty ze Stanami Zjednoczonymi. Minister przypominał, że w ostatnim czasie składano zamówienia m.in. dotyczące systemów Patriot oraz uzbrojenia dla samolotów F-16 i F-35, a także samych F-35, których produkcja już trwa. SAFE i przemysł obronny w tle rozmów Wizyta w Bratysławie nie dotyczyła wyłącznie ryzyk geopolitycznych. Kosiniak-Kamysz spotkał się m.in. ze słowackim ministrem obrony Robertem Kaliňákiem, a jednym z tematów był unijny program SAFE oraz współpraca w obszarze przemysłu zbrojeniowego. Minister wziął też udział w polsko-słowackim Forum Dialogu Obronno-Przemysłowego, które MON opisywał jako spotkanie z udziałem firm i instytucji związanych z obronnością. Z perspektywy Warszawy te dwa wątki – ryzyko dostaw z USA i europejskie finansowanie zdolności – zaczynają się łączyć. Jeżeli część amerykańskich zasobów zostanie "ściągnięta" w stronę Bliskiego Wschodu, Europa tym bardziej będzie naciskać na własne programy zakupowe, produkcję i skracanie łańcuchów dostaw.
Przeczytaj źródło