Mówi się, że BMW M2 to ostatnie "prawdziwe" M, czyli małe, wściekłe i dające masę frajdy. Ale najwyraźniej inżynierom z Monachium to nie wystarczyło. Właśnie zaprezentowali M Performance Track Kit, który zamienia to auto w drogową wyścigówkę. Jest tylko jeden problem: za cenę tych dodatków moglibyście kupić całkiem przyzwoite, nowe auto z salonu.
Największe wrażenie robi tył. Zapomnijcie o skromnej lotce. BMW dorzuciło regulowane tylne skrzydło typu "swan neck", które wygląda, jakby zostało żywcem zdjęte z modeli M4 GT3. Co więcej, posiada ono specjalny "Race Mode", więc jednym ruchem wysuwacie je o 50 milimetrów do tyłu, co drastycznie zwiększa siłę docisku.
Z przodu też nie ma żartów. M Performance Track Kit to także regulowany splitter, który współpracuje z dyfuzorem i specjalnymi wlotami chłodzącymi olej silnikowy. Całość została dopracowana w tunelu aerodynamicznym przez Jörga Weidingera, czyli człowieka, który o zawieszeniach w BMW wie wszystko.
Wszystkie te elementy mają homologację drogową, więc możecie pojechać po bułki autem, które wygląda, jakby właśnie zjechało z pętli Nürburgring.
Pierwsze takie zawieszenie z homologacją drogową
Jeśli myśleliście, że standardowe M2 jest twarde, to Track Kit przenosi to na inny poziom. Pakiet obejmuje gwintowane zawieszenie z 4-drożną regulacją odbicia i dobicia. To pierwszy przypadek, gdy typowo wyścigowy system tłumienia dostał pozwolenie na jazdę po publicznych drogach.
Auto można obniżyć o dodatkowe 20 milimetrów, co w połączeniu z opcjonalnymi oponami typu ultra-track sprawia, że BMW M2 powinno trzymać się asfaltu jak przyklejone kropelką. To bezkompromisowy zestaw dla kogoś, kto weekendy spędza na torze, a nie na parkingu pod galerią.
Przy okazji BMW pomyślało o właścicielach topowej odmiany BMW M2 CS. Dla nich przygotowano nowy, tytanowo-karbonowy układ wydechowy. Nie tylko wygląda obłędnie dzięki końcówkom z włókna węglowego, ale przede wszystkim pozwala silnikowi o mocy 530 KM "odetchnąć".
Dźwięk ma być jeszcze bardziej gardłowy i rasowy, a przy okazji cała konstrukcja jest o 8 kilogramów lżejsza od seryjnej. W świecie aut sportowych to przepaść – walka o każdy kilogram to fundament osiągów.
Ile kosztuje ta torowa zabawka? Tanio nie jest
Przejdźmy do konkretów, które mogą zaboleć portfel. M Performance Track Kit będzie dostępny od lipca 2026 roku. Cena? W Niemczech ustalono ją na 23 500 euro netto. Po doliczeniu podatków i kosztów montażu mówimy o kwocie grubo przekraczającej 100 tysięcy złotych za same "dodatki".
Z kolei nowy wydech do wersji CS to wydatek rzędu 8 343 euro (ok. 36 tys. zł). Czy warto? Jeśli szukacie maksimum emocji i chcecie mieć auto, które na track dayu zawstydzi znacznie droższe maszyny, no to odpowiedź brzmi "tak". Ale musicie się zastanowić, czy wybieracie takie dodatki, czy nową Skodę Octavię z lekkim doposażeniem jako drugie auto. BMW M2 właśnie dostało skrzydło. Ale jak nie masz głębokiego portfela, to sobie nie polatasz
Mówi się, że BMW M2 to ostatnie "prawdziwe" M, czyli małe, wściekłe i dające masę frajdy. Ale najwyraźniej inżynierom z Monachium to nie wystarczyło. Właśnie zaprezentowali M Performance Track Kit, który zamienia to auto w drogową wyścigówkę. Jest tylko jeden problem: za cenę tych dodatków moglibyście kupić całkiem przyzwoite, nowe auto z salonu.
Największe wrażenie robi tył. Zapomnijcie o skromnej lotce. BMW dorzuciło regulowane tylne skrzydło typu "swan neck", które wygląda, jakby zostało żywcem zdjęte z modeli M4 GT3. Co więcej, posiada ono specjalny "Race Mode", więc jednym ruchem wysuwacie je o 50 milimetrów do tyłu, co drastycznie zwiększa siłę docisku.
Z przodu też nie ma żartów. M Performance Track Kit to także regulowany splitter, który współpracuje z dyfuzorem i specjalnymi wlotami chłodzącymi olej silnikowy. Całość została dopracowana w tunelu aerodynamicznym przez Jörga Weidingera, czyli człowieka, który o zawieszeniach w BMW wie wszystko.
Wszystkie te elementy mają homologację drogową, więc możecie pojechać po bułki autem, które wygląda, jakby właśnie zjechało z pętli Nürburgring.
Pierwsze takie zawieszenie z homologacją drogową
Jeśli myśleliście, że standardowe M2 jest twarde, to Track Kit przenosi to na inny poziom. Pakiet obejmuje gwintowane zawieszenie z 4-drożną regulacją odbicia i dobicia. To pierwszy przypadek, gdy typowo wyścigowy system tłumienia dostał pozwolenie na jazdę po publicznych drogach.
Auto można obniżyć o dodatkowe 20 milimetrów, co w połączeniu z opcjonalnymi oponami typu ultra-track sprawia, że BMW M2 powinno trzymać się asfaltu jak przyklejone kropelką. To bezkompromisowy zestaw dla kogoś, kto weekendy spędza na torze, a nie na parkingu pod galerią.
Przy okazji BMW pomyślało o właścicielach topowej odmiany BMW M2 CS. Dla nich przygotowano nowy, tytanowo-karbonowy układ wydechowy. Nie tylko wygląda obłędnie dzięki końcówkom z włókna węglowego, ale przede wszystkim pozwala silnikowi o mocy 530 KM "odetchnąć".
Dźwięk ma być jeszcze bardziej gardłowy i rasowy, a przy okazji cała konstrukcja jest o 8 kilogramów lżejsza od seryjnej. W świecie aut sportowych to przepaść – walka o każdy kilogram to fundament osiągów.
Ile kosztuje ta torowa zabawka? Tanio nie jest
Przejdźmy do konkretów, które mogą zaboleć portfel. M Performance Track Kit będzie dostępny od lipca 2026 roku. Cena? W Niemczech ustalono ją na 23 500 euro netto. Po doliczeniu podatków i kosztów montażu mówimy o kwocie grubo przekraczającej 100 tysięcy złotych za same "dodatki".
Z kolei nowy wydech do wersji CS to wydatek rzędu 8 343 euro (ok. 36 tys. zł). Czy warto? Jeśli szukacie maksimum emocji i chcecie mieć auto, które na track dayu zawstydzi znacznie droższe maszyny, no to odpowiedź brzmi "tak". Ale musicie się zastanowić, czy wybieracie takie dodatki, czy nową Skodę Octavię z lekkim doposażeniem jako drugie auto. 
2 godziny temu
6








English (US) ·
Polish (PL) ·