BMW M2 właśnie dostało skrzydło. Ale jak nie masz głębokiego portfela, to sobie nie polatasz

2 godziny temu 6
ZIZOO.PL
Mówi się, że BMW M2 to ostatnie "prawdziwe" M, czyli małe, wściekłe i dające masę frajdy. Ale najwyraźniej inżynierom z Monachium to nie wystarczyło. Właśnie zaprezentowali M Performance Track Kit, który zamienia to auto w drogową wyścigówkę. Jest tylko jeden problem: za cenę tych dodatków moglibyście kupić całkiem przyzwoite, nowe auto z salonu. Największe wrażenie robi tył. Zapomnijcie o skromnej lotce. BMW dorzuciło regulowane tylne skrzydło typu "swan neck", które wygląda, jakby zostało żywcem zdjęte z modeli M4 GT3. Co więcej, posiada ono specjalny "Race Mode", więc jednym ruchem wysuwacie je o 50 milimetrów do tyłu, co drastycznie zwiększa siłę docisku. Z przodu też nie ma żartów. M Performance Track Kit to także regulowany splitter, który współpracuje z dyfuzorem i specjalnymi wlotami chłodzącymi olej silnikowy. Całość została dopracowana w tunelu aerodynamicznym przez Jörga Weidingera, czyli człowieka, który o zawieszeniach w BMW wie wszystko. Wszystkie te elementy mają homologację drogową, więc możecie pojechać po bułki autem, które wygląda, jakby właśnie zjechało z pętli Nürburgring. Pierwsze takie zawieszenie z homologacją drogową Jeśli myśleliście, że standardowe M2 jest twarde, to Track Kit przenosi to na inny poziom. Pakiet obejmuje gwintowane zawieszenie z 4-drożną regulacją odbicia i dobicia. To pierwszy przypadek, gdy typowo wyścigowy system tłumienia dostał pozwolenie na jazdę po publicznych drogach. Auto można obniżyć o dodatkowe 20 milimetrów, co w połączeniu z opcjonalnymi oponami typu ultra-track sprawia, że BMW M2 powinno trzymać się asfaltu jak przyklejone kropelką. To bezkompromisowy zestaw dla kogoś, kto weekendy spędza na torze, a nie na parkingu pod galerią. Przy okazji BMW pomyślało o właścicielach topowej odmiany BMW M2 CS. Dla nich przygotowano nowy, tytanowo-karbonowy układ wydechowy. Nie tylko wygląda obłędnie dzięki końcówkom z włókna węglowego, ale przede wszystkim pozwala silnikowi o mocy 530 KM "odetchnąć". Dźwięk ma być jeszcze bardziej gardłowy i rasowy, a przy okazji cała konstrukcja jest o 8 kilogramów lżejsza od seryjnej. W świecie aut sportowych to przepaść – walka o każdy kilogram to fundament osiągów. Ile kosztuje ta torowa zabawka? Tanio nie jest Przejdźmy do konkretów, które mogą zaboleć portfel. M Performance Track Kit będzie dostępny od lipca 2026 roku. Cena? W Niemczech ustalono ją na 23 500 euro netto. Po doliczeniu podatków i kosztów montażu mówimy o kwocie grubo przekraczającej 100 tysięcy złotych za same "dodatki". Z kolei nowy wydech do wersji CS to wydatek rzędu 8 343 euro (ok. 36 tys. zł). Czy warto? Jeśli szukacie maksimum emocji i chcecie mieć auto, które na track dayu zawstydzi znacznie droższe maszyny, no to odpowiedź brzmi "tak". Ale musicie się zastanowić, czy wybieracie takie dodatki, czy nową Skodę Octavię z lekkim doposażeniem jako drugie auto.
Przeczytaj źródło