Minister Maciej Berek przekonuje, że prezydencki projekt ustawy o "obniżeniu rachunków za prąd" nie jest dziś potrzebny, bo ceny mają być już na poziomie, który jeszcze niedawno wymagałby interwencji ustawowej. W tle rozmowy w Polsat News pojawiły się też weta dotyczące deregulacji.
W "Gościu Wydarzeń" na antenie Polsat News Maciej Berek odniósł się do projektu ustawy autorstwa prezydenta, który według założeń miałby obniżyć rachunki za energię elektryczną. Minister stwierdził, że rząd nie widzi dziś potrzeby takiej regulacji. Jego argument jest prosty: taryfy zostały już zatwierdzone przez regulatora, czyli URE, na poziomie, który "jeszcze niedawno wymagał interwencji ustawowej". W jego ocenie to oznacza, że dodatkowa ustawa "obniżająca" ceny nie jest konieczna.
– Ustawa o obniżeniu rachunków za prąd nie jest potrzebna. W tej chwili mamy już zatwierdzone taryfy przez regulatora na poziomie takim, jaki jeszcze niedawno wymagał interwencji ustawowej – przekonywał Maciej Berek.
Berek podkreślał przy tym, że w jego wypowiedzi chodzi o inną kwestię niż prezydencka propozycja: nie o samo "cięcie" cen, ale o czytelność i sposób prezentowania opłat na rachunku.
Rząd chce wrócić mimo prezydenckiego weta
Minister zapowiedział, że koalicja wróci do propozycji uproszczenia rachunków za prąd. Tłumaczył to tym, że odbiorcy energii powinni lepiej rozumieć, za co płacą i jak zbudowana jest kwota końcowa. Wskazywał, że dotychczasowe rachunki bywają nieczytelne, a pomysł rządu miał ułatwić porównywanie ofert i kontrolę kosztów.
– Wrócimy z tą propozycją, bo chcemy, żeby odbiorcy energii elektrycznej mogli lepiej rozumieć to, co otrzymują – argumentował Berek.
Prowadzący zwrócił uwagę, że weto w sprawie "uproszczenia" może mieć związek z tym, że nie jest procedowany projekt prezydencki o obniżaniu rachunków. Berek odpowiedział, że to dwa różne tematy: jedno dotyczy formy rachunku, drugie narzędzia ustawowego, które w jego ocenie nie jest już potrzebne, bo ceny wynikające z taryf zostały ustalone na niższym poziomie.
Deregulacja 2.0 i weta Nawrockiego. "To zaskakująca liczba"
W rozmowie pojawił się też wątek deregulacji. Berek mówił, że rząd wprowadził ponad 100 zmian w ramach programu "Deregulacja 2.0", a jednocześnie krytycznie ocenił serię prezydenckich wet. Według niego część propozycji miała charakter "apolityczny" i była przyjmowana w Sejmie szerokimi większościami, czasem bez większego sporu. Mimo to prezydent zawetował 18 rozwiązań, co minister uznał za decyzje bez uzasadnienia.
– Te propozycje deregulacyjne mają charakter absolutnie apolityczny. One były głosowane w Sejmie większościami takimi, że czasami wszyscy posłowie na sali podnosili rękę "za". Mimo tego prezydent kilkanaście z nich zawetował – mówił Berek.
Zaznaczył jednak, że rząd nie zamierza porzucać tych pomysłów. Część z nich ma wrócić w kolejnych projektach, bo większość zmian nie jest na tyle kontrowersyjna, by miała budzić duże emocje.
Koalicja i rozłam w Polsce 2050. "Dla pracy rządu nic się nie zmieniło"
Berek był też pytany o sytuację w koalicji po powstaniu nowego klubu parlamentarnego Centrum. Przekonywał, że z punktu widzenia pracy rządu nie wywołało to turbulencji i nie zmieniło planów gabinetu.
– Pojawił się w wyniku podziału nowy klub, ale z punktu widzenia pracy rządu to w niczym nam nie zawirowało, nic się nie zmieniło w naszych planach – przekonywał Berek.
Odniósł się również do kwestii ewentualnych roszad wiceministerialnych po wycofaniu rekomendacji przez Polskę 2050, mówiąc, że te stanowiska nie są objęte umową koalicyjną w taki sposób, by automatycznie wymagało to renegocjacji.
KRS i sądy. Po wecie mają przyjść kolejne projekty
Na koniec rozmowy pojawił się wątek weta prezydenta wobec nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Berek zapowiedział, że rząd będzie pracował nad innymi rozwiązaniami usprawniającymi pracę sądów i wzmacniającymi zaplecze kadrowe.
– Właśnie dlatego, że prezydent blokuje te zmiany o charakterze ustrojowym związane ze statusem sędziowskim, potrzebne są zmiany inne i część z nich już minister sprawiedliwości przeprowadza – zapewniał Berek.
Mówił też o przygotowywaniu we współpracy z organizacjami pozarządowymi zmian, które mają być "niekontrowersyjne". Zapowiedział, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu ma pojawić się uchwała wyjaśniająca podejście klubów koalicji do tematu wyboru sędziów do KRS. Berek uderza w projekt Nawrockiego. W tle waży się to, ile płacimy za prąd
Minister Maciej Berek przekonuje, że prezydencki projekt ustawy o "obniżeniu rachunków za prąd" nie jest dziś potrzebny, bo ceny mają być już na poziomie, który jeszcze niedawno wymagałby interwencji ustawowej. W tle rozmowy w Polsat News pojawiły się też weta dotyczące deregulacji.
W "Gościu Wydarzeń" na antenie Polsat News Maciej Berek odniósł się do projektu ustawy autorstwa prezydenta, który według założeń miałby obniżyć rachunki za energię elektryczną. Minister stwierdził, że rząd nie widzi dziś potrzeby takiej regulacji. Jego argument jest prosty: taryfy zostały już zatwierdzone przez regulatora, czyli URE, na poziomie, który "jeszcze niedawno wymagał interwencji ustawowej". W jego ocenie to oznacza, że dodatkowa ustawa "obniżająca" ceny nie jest konieczna.
– Ustawa o obniżeniu rachunków za prąd nie jest potrzebna. W tej chwili mamy już zatwierdzone taryfy przez regulatora na poziomie takim, jaki jeszcze niedawno wymagał interwencji ustawowej – przekonywał Maciej Berek.
Berek podkreślał przy tym, że w jego wypowiedzi chodzi o inną kwestię niż prezydencka propozycja: nie o samo "cięcie" cen, ale o czytelność i sposób prezentowania opłat na rachunku.
Rząd chce wrócić mimo prezydenckiego weta
Minister zapowiedział, że koalicja wróci do propozycji uproszczenia rachunków za prąd. Tłumaczył to tym, że odbiorcy energii powinni lepiej rozumieć, za co płacą i jak zbudowana jest kwota końcowa. Wskazywał, że dotychczasowe rachunki bywają nieczytelne, a pomysł rządu miał ułatwić porównywanie ofert i kontrolę kosztów.
– Wrócimy z tą propozycją, bo chcemy, żeby odbiorcy energii elektrycznej mogli lepiej rozumieć to, co otrzymują – argumentował Berek.
Prowadzący zwrócił uwagę, że weto w sprawie "uproszczenia" może mieć związek z tym, że nie jest procedowany projekt prezydencki o obniżaniu rachunków. Berek odpowiedział, że to dwa różne tematy: jedno dotyczy formy rachunku, drugie narzędzia ustawowego, które w jego ocenie nie jest już potrzebne, bo ceny wynikające z taryf zostały ustalone na niższym poziomie.
Deregulacja 2.0 i weta Nawrockiego. "To zaskakująca liczba"
W rozmowie pojawił się też wątek deregulacji. Berek mówił, że rząd wprowadził ponad 100 zmian w ramach programu "Deregulacja 2.0", a jednocześnie krytycznie ocenił serię prezydenckich wet. Według niego część propozycji miała charakter "apolityczny" i była przyjmowana w Sejmie szerokimi większościami, czasem bez większego sporu. Mimo to prezydent zawetował 18 rozwiązań, co minister uznał za decyzje bez uzasadnienia.
– Te propozycje deregulacyjne mają charakter absolutnie apolityczny. One były głosowane w Sejmie większościami takimi, że czasami wszyscy posłowie na sali podnosili rękę "za". Mimo tego prezydent kilkanaście z nich zawetował – mówił Berek.
Zaznaczył jednak, że rząd nie zamierza porzucać tych pomysłów. Część z nich ma wrócić w kolejnych projektach, bo większość zmian nie jest na tyle kontrowersyjna, by miała budzić duże emocje.
Koalicja i rozłam w Polsce 2050. "Dla pracy rządu nic się nie zmieniło"
Berek był też pytany o sytuację w koalicji po powstaniu nowego klubu parlamentarnego Centrum. Przekonywał, że z punktu widzenia pracy rządu nie wywołało to turbulencji i nie zmieniło planów gabinetu.
– Pojawił się w wyniku podziału nowy klub, ale z punktu widzenia pracy rządu to w niczym nam nie zawirowało, nic się nie zmieniło w naszych planach – przekonywał Berek.
Odniósł się również do kwestii ewentualnych roszad wiceministerialnych po wycofaniu rekomendacji przez Polskę 2050, mówiąc, że te stanowiska nie są objęte umową koalicyjną w taki sposób, by automatycznie wymagało to renegocjacji.
KRS i sądy. Po wecie mają przyjść kolejne projekty
Na koniec rozmowy pojawił się wątek weta prezydenta wobec nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Berek zapowiedział, że rząd będzie pracował nad innymi rozwiązaniami usprawniającymi pracę sądów i wzmacniającymi zaplecze kadrowe.
– Właśnie dlatego, że prezydent blokuje te zmiany o charakterze ustrojowym związane ze statusem sędziowskim, potrzebne są zmiany inne i część z nich już minister sprawiedliwości przeprowadza – zapewniał Berek.
Mówił też o przygotowywaniu we współpracy z organizacjami pozarządowymi zmian, które mają być "niekontrowersyjne". Zapowiedział, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu ma pojawić się uchwała wyjaśniająca podejście klubów koalicji do tematu wyboru sędziów do KRS. 
2 godziny temu
6






English (US) ·
Polish (PL) ·