Bagi wyjawia kulisy swojego biznesu, na jego sukces pracuje… 65 osób! Czy jest już milionerem?

10 godziny temu 7
ZIZOO.PL

Mikołaj „Bagi” Bagiński w rozmowie z Rafałem Kowalskim w formacie „Kula VIVY!” uchylił rąbka tajemnicy na temat swojej drogi zawodowej, podejścia do pieniędzy i kulis prowadzenia biznesu. Influencer wrócił wspomnieniami do początków, ale nie unikał też konkretnych deklaracji dotyczących teraźniejszości. Dziś jego działalność to już nie jednoosobowy projekt, a rozbudowana struktura.

Mikołaj Bagiński biznes – 65 osób pracuje na sukces

Choć dla wielu jego działalność wciąż kojarzy się głównie z internetem, skala przedsięwzięcia może zaskakiwać.

„U nas pracuje 65 osób, fantastycznych osób” – przyznał otwarcie.

Jednocześnie Bagi wyraźnie dystansuje się od budowania wizerunku opartego na liczbach:

„Totalnie nie chciałbym się chwalić tym, że u nas pracuje tyle i tyle ludzi, że zawsze im więcej już zatrudniasz, tym jesteś tam większym biznesmenem, bo myślę, że totalnie nie o to chodzi”.

Z jego słów wybrzmiewa jedno – za sukcesem stoją ludzie, ale nie liczby definiują wartość projektu.

Pierwszy biznes Bagiego – koszulki i zarobek 100-120 złotych

Dziś mówimy o zespole, ale kiedyś wszystko zaczynało się od prostego pomysłu i działania na własną rękę.

„Mój pierwszy biznes to była sprzedaż koszulek streetwearowych. Sprowadzałem z Anglii koszulki przeróżnych limitowanych marek i sprzedawałem je na polskich grupach na Facebooku”.

To właśnie tam stawiał pierwsze kroki jako przedsiębiorca. Jak sam przyznał, zarobki były konkretne:

„Zarabiałem, tak nie wiem, ze 100-120 złotych per koszulka. No i tak się toczył biznes”.

Ten etap był przełomowy – moment, w którym po raz pierwszy „stał na dwóch nogach” i sam odpowiadał za swoje działania.

Mikołaj Bagi Bagiński, VIVA 7/2026

Od pomocy dziadkom do pracy w pizzerii

Zanim jednak pojawił się własny biznes, była codzienność i pierwsze obowiązki.

„Na pewno pomagałem babci wysłać paczki” – wspomina.

Rodzinny kontekst był istotny:

„Babcia sprzedawała wtedy części do telewizorów razem z moim śp. dziadkiem”.

Później przyszła praca, która – jak sam przyznaje – była lekcją życia:

„Praca w pizzerii wynikła z tego, że mój tata kazał mi pójść do pracy w gastro, żebym poznał wartość pieniądza”.

Zakres obowiązków? Bardzo szeroki:

„Od tego, że zbierałem naczynia, po to, że robiłem chleb czosnkowy, przez to, że wyciągałem pizzę z pieca”.

Co ważne, jasno określa kolejność tych doświadczeń:

„Najpierw było pomaganie babci, potem był mój biznes, a potem była praca w pizzerii”.

Czy Bagi jest milionerem? Jasna deklaracja

W rozmowie nie zabrakło też tematu pieniędzy. I tutaj padła bardzo konkretna odpowiedź:

„Nie mam miliona na koncie. Dlatego podkreślę, tak jak mówiłem w wywiadzie Wojewódzki&Kędzierski, że nie mam miliona na koncie i to jest mój mój największy flex”.

Influencer rozwija ten wątek:

„Nie mam też x mieszkań pod inwestycje kupionych. Aczkolwiek na pewno moje biznesy są bardzo dużo warte”.

I dodaje z wyraźnym dystansem:

„Ale jakoś tak nie szczycę się tym za bardzo i nie jest to dla mnie świetna podstawa”.

Mikołaj Bagi Bagiński, VIVA 7/2026

Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.

View oEmbed on the source website
Przeczytaj źródło