Finalista Ligi Mistrzów kupował piłkarzy dla trenera, a nie szefa marketingu. Jego gwiazdą nie jest ani jednostka, ani jedenastka. Moc Arsenalu widać dopiero w całej kadrze. Arsenal. Finalista do podziwiania, nie do kochania
Finalista Ligi Mistrzów kupował piłkarzy dla trenera, a nie szefa marketingu. Jego gwiazdą nie jest ani jednostka, ani jedenastka. Moc Arsenalu widać dopiero w całej kadrze. 
1 miesiąc temu
11







English (US) ·
Polish (PL) ·