Amerykanie użyli tajnej broni w Wenezueli. Trump przyznał, że zrobili to po raz pierwszy

1 tydzień temu 13
ZIZOO.PL

Stany Zjednoczone użyły podczas operacji w Wenezueli nowej broni. Informację tę potwierdził już prezydent USA Donald Trump. Jak działa "Discombobulator", czyli "Rozpraszacz"?

Nicolas Maduro po wylądowaniu w Nowym Jorku Fot. REUTERS/Abc Affiliate Wabc

Operacja USA w Wenezueli. Najnowsze informacje

Trzy tygodnie po pojmaniu Nicolasa Maduro i wywiezieniu go z Wenezueli, prezydent USA Donald Trump przyznał, że Amerykanie w operacji po raz pierwszy użyli tajnej broni. Z informacji, które podał "New York Post", wynika, że "Discombobulator" ["Rozpraszacz" - red.] sprawił, że sprzęt przeciwnika przestał działać, gdy śmigłowce USA wleciały do Caracas. Trump dodał, że "chciałby, ale nie może opowiedzieć o tym nowym typie uzbrojenia". - Nie odpalili rakiet. Mieli rosyjskie i chińskie rakiety, i ani jednej nie odpalili. Przylecieliśmy, nacisnęli przyciski i nic nie zadziałało. Wszystko było przygotowane na nas - wyjaśniał Trump. Prezydent był pytany o zakup przez jego poprzednika energetycznej broni pulsacyjnej. Dziennik podał, że może to być broń, która 10 lat temu wywołała tzw. syndrom hawański u dyplomatów na Kubie. Skarżyli się na zawroty głowy, migreny, mieli problemy ze słuchem, zaburzenia snu i pamięci.

Tajna broń USA

"New York Post" przypomniał, że ochrona Maduro miała paść na kolana, krwawić z nosa i wymiotować krwią. - W pewnej chwili coś zastosowali, nie wiem, jak to opisać. To było jak bardzo intensywna fala dźwiękowa. Nagle poczułem, jakby moja głowa miała wybuchnąć od środka - relacjonował świadek. Nie był pewien, czy to broń soniczna, ale nikt nie mógł stanąć na nogi. Inne osoby cytowane przez dziennik mówiły, że "nagle wszystkie systemy radarowe wyłączyły się bez wyjaśnienia".

Zobacz wideo Amerykańska półkula. Sto lat interwencji

Operacja USA "Absolute Resolve" w Wenezueli

W nocy z 3 na 4 stycznia służby Stanów Zjednoczonych w precyzyjnej akcji, która trwała nieco ponad dwie godziny i 20 minut, pojmały i wywiozły z Caracas Nicolasa Maduro i Cilię Flores. Przygotowania do akcji pod kryptonimem "Absolute Resolve" zajęły amerykańskim służbom miesiące. Tuż po zakończeniu operacji media informowały, że szpiedzy z USA monitorowali każdy ruch prezydenta Wenezueli. W skład niewielkiego zespołu wchodziła jedna osoba z rządu wenezuelskiego. Obserwowano, gdzie Maduro spał, co jadł, co nosił, jakie są jego zwyczaje. Obserwacje dotyczyły jego najbliższego otoczenia. - Monitoringiem objęto nawet jego zwierzęta - podało źródło w amerykańskim wojsku. Służby stworzyły również pełnowymiarową replikę domu Maduro w Caracas, by przećwiczyć trasy wejścia. Przygotowania do operacji zakończono w grudniu.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło