KRAKSON

Lillesand – Norwegia – Kraj wikingów

Must read

Lillesand to nieduża miejscowość w Norwegii na południowym-zachodzie w której przyszło mi żyć pewien czas, a nawet trochę poza jej obrębem bo dokładniej na farmie u pewnego rolnika.

Nie odrazu tam wylądowałem, musiałem obyć podróż promem z wybrzeża Dani do Kristiansand, by później dojechać do Lillesand. To miasteczo ma urok, lubię małe miasteczka, życie inaczej tam płynie, czas zwalnia. Ludzie są bardziej milsi bo widują się na codzień – To nie tak jak w wielkim mieście, że spotkawszy raz człowieka, może już go nigdy nie zobaczysz. Właśnie ten aspekt wytwarza bardziej rodzinną atmosferę, i wyższą ogładę i kulturę miedzy ludem.

Lillesand
Wszystko na biało.

 

Pierwsza rzecz jaka rzuca nam się w oczy po przybyciu do Norwegii, że większość budynków jak nie wszystkie są białe i wykonane z drewna. Daje to niezwykły widok, który procentuje pewnym poczuciem, czystości i sakralności. W Lillesand nie jest tak zimno bo klimat jest podobny do Polski, choć moje osobiste wrażenie to, że w zimie jest zimniej a w lecie cieplej, Słońce zdaję się być jakby bliżej i świecić mocniej. Lillesand to zaledwie przedsionek do lodowatego świata wikingów i Norwegii. W tym mieście choć uświadczymy dużo śniegu, to sama wiosna i lato jest bardzo ładna.

 

Lillesand
Panorama Lillesand.

 

Norwegowie są przyjaźni i bardzo ufni, choć na przestrzeni lat ziemia się to wraz z napływem imigrantów. Powszechnie znany jest fakt, wystawiania przez Norwegów dalej sprawnych sprzętów rtv-agd, z lekkimi uszkodzeniami i ich kradzieży przez imigrantów. Zwykło się też mawiać, że Norwegowie nie zamykają drzwi do samochódów, czy domu. Czas zmienia wszystko, tak i zmienia i ich, a raczej ludzie którzy przybywają do ich kraju.

 

Samo miasteczko jest na wybrzeżu, ma swoją linię brzegową i mały port, na wybrzeżu znajduję się też piękna biblioteka w której można oprócz książek pożyczać muzykę i filmy. Ciekawym jest fakt, że w tym miasteczku nie zaopatrzymy się w alkohol w weekend i w tygodniu w późniejszych godzinach. Dostęp do napojów wyskokowych w Norwegii jest mocno monitorowany.

 

Co można tu robić? Nic. Taka jest Norwegia, nie ma co tu robić. Można usiąść gdzieś i patrzeć, słuchać, wciągać powietrze nozdrzami. Nie uświadczymy tu klubów, pubów, pijaństwa, krzyków, przemocy.

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article