KRAKSON

Marihuana, ganja, trawka, zioło, jaranie

Must read

Marihuana

Marihuana Magiczne ziele, które przemierzyło cały świat, jak długi i szeroki. Znajdziemy ją na każdym koncie na globie. Zniewoliło ludzi czy nas wyzwoliło? Wszak ma nieść pokój a kartele narkotykowe zabijają się o wpływy. Niejeden pobił się o 30 zł, a co dopiero o większe sumy. Uzależnieni przynoszą pieniądze z zębach.

Sam zapaliłem ją gdy miałem 13 lat. Nie, nie sięgnąłem sam miałem swojego morfeusza. Palę ją do dziś, choć ostatnio, staram się żyć w bez niej. Jako, że dostrzegłem jak bardzo mnie zniewoliła i oplotła.

Nie wiem czy mam dziękować swojemu morfeuszowi, czy być na niego zły, co mi dała a ile zabrała. To tak piękny stan, że nie chce się aż wracać do trzeźwości. Tu niejeden artysta na świcie identyfikuje swojego morfeusza z diabłem.

Bóg i diabłem to jednak najwięksi przyjaciele, bo mają tylko siebie. Dużo jest mydlenia oczu odnośnie tej rośliny, dobrze też spojrzeć na to z drugiej strony, a tak wielu użytkowników nie dopuszcza takich słów i takiej wizji.

Coż by to był za świat gdyby wszyscy jarali, ktoś musi być trzeźwy! Ile to jest rekreacja a ile to uzależnienie – jeśli wciąż po nią sięgasz. Zwierzęta nie potrzebują palić – to my ludzie. Zwierzęta nie pija alkoholu, to my ludzie. Choć gdy dasz zwierzęciu alkohol też się uzależni i będzie miało objawy braku.

Zioło, Bob Marley umarł na raka z wieloma przerzutami. Wszelkie głosy, że ten dym nie niszczy układu oddechowego idą do lamusa. Jest coś w ziole co leczy raka i hamuje go, ale nie jest to regularne palenie.

Kiedyś wystarczyło usiąść razem i spotkać się, dziś odczuwamy dyskomfort dopóki czymś się nie zrobimy. Zen – czy da się wrócić do stanu umysłu dziecka. Zapomnieć…

Jestem zaawansowanym użytkownikiem który zdał sobie sprawę z tego wszystkiego, o mojej drodze przez substancję przeczytacie w mojej autobiografii, gdzie opisuję cała sprawę. Nie wiem, czy kiedykolwiek powiem nigdy – zioło, marihuana to mój najlepszy przyjaciel.

To zaledwie wstęp jak nasionko które pragnę zasadzić aby wyrosła kiedyś piękna roślina, która da nam jasny obraz na temat jej samej. Bez przeinaczeń i mydlenia oczu. Nie żałuję że zapaliłem, ale nie wiem co straciłem, dużo, bardzo dużo, pieniądze, przyjaźnie, kobiety, dobre relacje z rodziną, pracę. Za dużo. A co mi to dało. Tysiące pytań i tysiące odpowiedzi. Zrozumienie w zasięgu ręki które znika wraz z fazą, by dać o sobie znać głodem i wrócić do momentu ach.

Czasem myślę, że gdybym palił, został dilerem przegrał bym walkę ze swoim diabłem, który może tylko tego chce, żebym postawił krok w stronę piekła

W niebie się nie pali.

A ciekawość to pierwszy stopień do piekła

Tego piekła na ziemi, piekła uzależnienia, gdzie konsumujesz dym na śniadanie obiad i kolację, to ciągłe bujanie w chmurach, ciągłe pytania, niewiadoma, pod tak przyjemnym otłumanieniem swojego smaku.

Pamiętam gdy paliłem pierwszy raz, ja nie wiedziałem jak się czuć, a moje lustro rzeczywistości i mój diabłem mówił, że jest jak żuraw, że płynie, leci. Ja byłem bardzo zakłopotany, nawet nie pamiętam czy rzeczywiście miałem „fazę” za pierwszym razem. Mówi się, że nie uzależnia, to dlaczego tyle osób pali aż do śmierci – to bujda i kłamstwo. Żyje już dostatecznie długo by zaobserwować jak bardzo uzależniła mnie i ludzi na całym świcie. Ilu artystów tworzy tylko na jej paliwie, i śpiewa o jej pięknie, jej głosem, zamiast kochać i wielbić choćby swoją żonę.

Problem jest w tym nie jak ja się czuję po zapaleniu marihuany, chodzi o to jak ja się czuję bez niej.

I tak właśnie jest z każdą substancją która Cię uzależnia. Wierzę, że ja sam i ludzie w przyszłości wrócą do tego by pić wodę i oddychać tlenem.

Staną się znów wolni i pełni śmiechu jak dzieci…

 

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article